Webinar Kontrola Klauzul WIBOR 17 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Białystok traci cierpliwość do firm odpowiedzialnych za wywóz śmieci

Karami finansowymi a nawet odstąpieniem od umowy firmom wywożącym śmieci z Białegostoku grożą władze miasta. Chodzi o brak pojemników na odpady a także śmieci zalegające w workach, choć z umów wynika, iż powinny być wywożone.

odpady
Źródło: iStock

W Białymstoku w drodze przetargu wybrano dwie firmy, które są odpowiedzialne za dostarczenie pojemników i wywóz śmieci z miasta podzielonego na sześć sektorów.

Jak mówił na czwartkowej konferencji prasowej zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński, sytuacja jednak odbiega "zdecydowanie" od oczekiwań mieszkańców, ale również władz miasta. "W związku z tym będziemy zmuszeni do podejmowania działań wynikających z zawartych umów" - dodał.

W imieniu władz miasta i komunalnej spółki "Lech", która odpowiada za wdrażanie nowego systemu w Białymstoku, przeprosił mieszkańców za zaistniałą sytuację.

Poliński mówił, że powodem niezadowolenia miasta z usługi firm jest kwestia wyposażenia posesji (i osiedli) w pojemniki. W niektórych miejscach - to dane z 2 lipca - nie miała ich nawet jeszcze blisko połowa posesji.

Przypomniał, że zgodnie z umowami z firmami, miały one czas do 1 lipca na rozstawienie pojemników przy każdej nieruchomości. "Ale z tych warunków nie wszędzie i nie w pełnym stopniu spółki się wywiązały" - dodał zastępca prezydenta Białegostoku.

Poinformował, że w piątek będą naliczone wykonawcom kary umowne, a miasto nie wyklucza też, że może dojść nawet do odstąpienia od umów. Wtedy miasto z tzw. wolnej ręki wybrałoby wykonawcę umowy w danym sektorze. Pytany też, czy w związku z zaistniałą sytuacją byłaby możliwość zwolnienia mieszkańców z opłat za śmieci w lipcu, powiedział, że nie ma takiej możliwości prawnej.

Spółka "Lech" notuje dziennie po kilkaset zgłoszeń od mieszkańców, którzy nie mają pojemników na śmieci albo o zalegających w workach odpadach, a także skargi o tym, że śmieci nie ma gdzie wyrzucać, oraz o braku informacji o terminach ich odbioru.

Według informacji "Lecha", w całym mieście firmy odbierające odpady mają ustawić w sumie 50 tys. kontenerów na odpady. Przedstawiciele podmiotów, które przetargi wygrały uważają, że problem polega na konieczności wymiany kontenerów w bardzo krótkim czasie.

Jedna z firm podaje, że musi postawić 17 tys. kontenerów i "nie ma możliwości technicznej", by zrobić to jednego dnia. Druga zapewnia, że wykorzystuje wszystkie swoje możliwości, a pracownicy biorą nadgodziny, pracują w soboty i niedziele. Uważa, że jest jednak problem z ustaleniem wielkości pojemników i częstotliwości ich opróżniania tam, gdzie spółka dotąd nie działała, stąd możliwe, że w niektórych miejscach śmieci zalegają.

Polecamy książki biznesowe