Takie informacje wynikają z ogólnopolskiego raportu dotyczącego implementacji dyrektywy Rady Unii Europejskiej 2010/32 w polskich szpitalach. Dotyczy ona zapobieganiu zranieniom ostrymi narzędziami.

Szacuje się, że w Polsce co roku dochodzi do około 37 tysięcy zranień związanych z używaniem sprzętu medycznego przez pracowników ochrony zdrowia. Na tle innych krajów UE jest to dość wysoka częstotliwość. Problem jest ważny, bo gdy dojdzie do skaleczenia igłą czy innym sprzętem zanieczyszczonym, np. krwią pacjenta, stwarza to ryzyko zakażenia.

Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że 37 proc. zakażeń typu B i 39 proc. WZW typu C oraz 4,4 proc. HIV rozpoznawanych wśród personelu medycznego jest spowodowana zakłuciami sprzętem w szpitalach lub przychodniach.

Czy zarażenie się wirusem HIV przez pielęgniarkę podczas pobierania krwi od zarażonego pacjenta może być uznane za ciężki, indywidualny wypadek przy pracy - czytaj tutaj>>

W badaniu przygotowanym na zlecenie Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki udział wzięło blisko 4 tys. pielęgniarek, a większość z nich (74 proc.) miała długi staż pracy, powyżej 10 lat. Jedna trzecia pracowała w szpitalach wojewódzkich, około jedna czwarta w powiatowych, a ok. 20 proc. w klinicznych. Zdecydowana większość badanych pracowała w szpitalach mających więcej niż 100 łóżek.

Szpital naruszył prawo do intymności pacjentki - czytaj tutaj>>
 

 

Zbigniew Góral, Dorota Karkowska, Tomasz Adam Karkowski

Sprawdź  
POLECAMY

 

Skaleczenia w gabinetach zabiegowych i przy łóżku

- Badanie pokazało, że większość badanych, bo aż 68 proc. zraniło się lub zakłuło maksymalnie 5 razy – podkreśla Paweł Witt, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Terapii. – Raport pokazał, że w ciągu ostatniego roku najwięcej badanych zraniło się szklanymi ampułkami (65 proc.), połowa zraniła się igłami iniekcyjnymi. Najmniejszy odsetek skaleczył się cewnikami centralnymi (2 proc.). Raport wskazuje, że najczęściej do zranień dochodzi na sali zabiegowej i opatrunkowej (44 proc.) oraz przy łóżku pacjenta (37 proc.).

Co ciekawe tylko 4 proc. osób, które się skaleczyły lub zraniły w pracy zgłosiło je elektronicznie, 70 proc. zaraportowała takie zdarzenie papierowo, ale - co najbardziej niepokojące - 40 proc. osób w ogóle nie zgłosiła takiego zdarzenia.

Zamienić szklane na plastikowe

Raport pokazał, że mimo, że dyrektywa unijna obowiązuje już od kilku lat, to nadal mamy problem zarówno ze zmniejszeniem liczby takich zdarzeń, ale co ważne nie działa sprawnie także proces ich rejestracji.

Badanie pokazało, że potrzebne jest szkolenie personelu pielęgniarskiego odnośnie zwiększenia świadomości obowiązkowej rejestracji zranień ostrym sprzętem. Rekomendowane jest wprowadzenie kształcenia dla studentów kierunku pielęgniarstwo w zakresie świadomości rejestracji takich zdarzeń niepożądanych związanych z zakłuciami, zranieniami i rejestracją. Taka rejestracja powinna odbywać się tylko w formie elektronicznej.

Raport został wysłany do Ministerstwa Zdrowia. Towarzystwo rekomenduje także, by stosować wyłącznie systemy zamknięte do pobierania krwi od pacjenta jako element najbardziej skutecznego postępowania z uzyskaniem materiału biologicznego do badań.

Drugie działanie, które może pomóc przeciwdziałać zranieniom, to zamiana opakowań, w których podawane są leki do iniekcji. Jeśli są w ampułkach szklanych, powinny być zastąpione opakowaniami plastikowymi, oczywiście jeżeli lek jest produkowany w opakowaniach szklanych i plastikowych. Zalecane są ampułki plastikowe bezigłowe, likwidują jakąkolwiek możliwość zranienia, zarówno igłą jak i szklana ampułką, która mogła pęknąć.  

Przydatne może być to, by w placówkach medycznych zapewnić igły iniekcyjne bezpieczne, ponieważ z badań wynika, że to druga przyczyna zakłuć.

 

Czy przypadek zakłucia się igłą przez pielęgniarkę w szpitalu należy traktować jako wypadek przy pracy - czytaj tutaj>>

 


Personel pozywa szpital

Witt podkreśla, że raport pokazał, że większość szpitali ma procedury związane z ekspozycją na materiał biologiczny pacjenta np. kontakt z jego krwią, ale mniej niż 80 proc. ma wytyczne związane ze zranieniem.

- O tym się mało mówi, ale coraz częściej to personel pozywa szpital – mówi Witt. - Kadry medycznej jest coraz mniej, dlaczego trzeba zrobić coś, by te warunki w placówkach medycznych zaczęły lepiej chronić personel. Szpital powinien zapewnić bezpieczne miejsce pracy. Nie na darmo prywatne placówki, pracują na najlepszym jednorazowym sprzęcie. Wiedzą, że dzięki temu koszty są dużo mniejsze - podkreśla.