Webinar Pelnomocnik od jakosci w placowce medycznej 27 V 2026
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Trzeba chronić pacjentów przed nadużywaniem leków, ale samo prawo nie wystarczy

Każdy powinien mieć świadomość, że leki, nawet bez recepty, nie są obojętne dla zdrowia, ale w praktyce często podchodzimy do tych kwestii zbyt beztrosko. Z drugiej strony, zakazy i nadmierne restrykcje w dostępie np. do leków przeciwbólowych też nie są odpowiednią drogą. Tym bardziej, że jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, leki i tak częściej kupujemy pod kontrolą farmaceutów. Prawnicy postulują jednak zmianę Prawa farmaceutycznego, tak by zapewnić pacjentowi rzetelną i zrozumiałą informację.

leki zazywanie
Źródło: iStock

Temat zakazu reklamowania leków przeciwbólowych powrócił przy okazji publikacji raportu „Bezpieczeństwo opieki nad pacjentem z bólem przewlekłym” opracowanego przez Polskie Towarzystwo Badania Bólu i Fundację Eksperci dla Zdrowia, który powstał z inicjatywy Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Bólu. Ostatnia decyzja głównego inspektora farmaceutycznego dotycząca piosenki Taco Hemingwaya „Zakochałem się pod apteką” również dotyczyła naruszenia zakazu reklamy, a nazwa, która padła w utworze, dotyczy leku przeciwbólowego. O lekarstwach z tej grupy mówi się jednak często także w kontekście propozycji ograniczenia możliwości sprzedaży, np. w punktach pozaaptecznych bądź przez nastolatków.

Więcej leków wciąż kupujemy w aptekach

Do Sejmu trafiła ostatnio petycja, której autor postulował wprowadzenie ograniczeń w zakresie sprzedaży leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych osobom poniżej 18. roku życia. Podczas sejmowej Komisji do Spraw Petycji, na której dyskutowano o najnowszych statystykach związanych ze sprzedażą mówił Łukasz Pietrzak, główny inspektor farmaceutyczny. Zaznaczył, że choć leki należy stosować odpowiedzialnie, to z drugiej strony zakazy sprzedaży też mogą być przeciwskuteczne i przyczyniłyby się do większego obciążenia lekarzy rodzinnych. Częściej leki przeciwbólowe kupujemy też jednak w aptekach.

- Sprzedaż w sklepach spożywczych, drogeriach czy na stacjach benzynowych systematycznie spada – w ciągu ostatnich czterech lat w przypadku paracetamolu zmniejszyła się o 28 proc. - wskazał Łukasz Pietrzak.

GIF wyjaśnił też, że w obrocie pozaaptecznym sprzedawanych jest ok. 40 proc. opakowań ibuprofenu oraz ok. 30 proc. opakowań paracetamolu. Pacjenci poza apteką dostaną też tylko najmniejsze możliwe opakowanie lekarstwa. Nie zmienia to jednak faktu, że Polska znajduje się w ścisłej czołówce krajów, w których kupuje się najwięcej leków bez recepty. - Polacy wydają na leki bez recepty dwukrotnie więcej niż Niemcy i sześciokrotnie więcej niż mieszkańcy krajów skandynawskich. Od lat znajdujemy się pod tym względem w europejskiej czołówce – mówił Pietrzak.

Dlatego GIF przygotował zmiany w dotyczących reklamy leków oraz zwiększenia nadzoru nad obrotem pozaaptecznym, które zostały przekazane do Ministerstwa Zdrowia. Założeń na razie nie opublikowano jednak w wykazie prac legislacyjnych.

Odróżnić (ponownie) reklamę od informacji

Czy, przykładowo, wprowadzenie zakazu reklamy określonych leków byłby dobrą drogą? Katarzyna Sabiłło, senior associate i szefowa Praktyki Prawa Farmaceutycznego i Life Sciences w kancelarii Kochański& Partners, która z wykształcenia jest również farmaceutką, zaznacza, że jej zdaniem całkowity zakaz reklamy leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty nie sprawdziłby się w praktyce, a byłby jedynie kolejną nadmiarową regulacją.

Natomiast warto byłoby zastanowić się, jak edukować pacjentów i w jaki sposób przekazywać im informacje na temat rzetelnych i wiarygodnych źródeł informacji dotyczących działania danego produktu, czy związanych z nim potencjalnych ryzyk, również za pośrednictwem mediów. Jeśli bowiem obecnie tego typu informacje, na przykład jak odróżnić leki od suplementów diety, znajdują się na stronie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, to jest - niestety - mała szansa, że dotrą do nich osoby zainteresowane, niezwiązane na co dzień z rynkiem farmaceutycznym. Taka inicjatywa związana z edukacją powinna wyjść ze strony Ministerstwa Zdrowia - mówi ekspertka.

Mec. Sabiłło przypomina, że kilkanaście lat temu w Prawie farmaceutycznym inne było brzmienie art. 52 ust. 3 pkt 3, według którego za reklamę produktów leczniczych nie uważało się wówczas m.in. „ogłoszeń o charakterze informacyjnym, dotyczących w szczególności zmiany opakowania, ostrzeżeń o działaniach niepożądanych, katalogów handlowych i list cenowych, pod warunkiem, że nie zawierały treści o charakterze reklamowym”.

To był świetny przepis, który zmieniono w taki sposób, że dodano do niego wyrażenie: „niekierowanych do publicznej wiadomości”. To całkowicie zmieniło, a wręcz wypaczyło jego sens i cel, w jakim został skonstruowany. Jeśli bowiem nie do publicznej wiadomości, to do kogo mają być kierowane w tym momencie tego typu komunikaty? Moim zdaniem warto byłoby rozważyć powrót do poprzedniego brzmienia tego przepisu, aby umożliwić podmiotom odpowiedzialnym informowanie pacjentów o problemach z produktami, oczywiście bez przekazywania treści reklamowych. Byłoby to jedno z rozwiązań dających możliwość podmiotom odpowiedzialnym kierowania pacjentów do sprawdzonych i wiarygodnych źródeł informacji w sytuacjach, które wiążą się z ich bezpieczeństwem, na przykład, gdy na rynku pojawiają się podrabiane lub sfałszowane leki, albo gdy należy przekazać istotne informacje o działaniach niepożądanych. Powrót od poprzedniego brzmienia to korzyść dla pacjentów, czyli nas wszystkich, szczególnie w obecnych czasach, kiedy weryfikacja wiarygodności tak wielu źródeł informacji jest niezwykle trudna - zaznacza prawniczka. 

Podstawą edukacja, nie tylko przepisy

Dr Wiktor Krzymowski, adwokat, ekspert w zakresie prawa medycznego i farmaceutycznego, adiunkt Akademii Leona Koźmińskiego, przypomina, że polskie prawo już dziś daje nam całkiem solidne narzędzia, by chronić pacjentów przed nadużywaniem leków przeciwbólowych.

- Przykładowo, leku z kodeiną nie kupimy w sklepie czy na stacji paliw, a możemy kupić go wyłącznie w aptece. Nie można go też reklamować publicznie. Co więcej, farmaceuta ma prawo odmówić wydania każdego leku przeciwbólowego, jeśli zagrażałoby to zdrowiu lub życiu pacjenta lub jeżeli uzna, że pacjent chce go wykorzystać w celu innym niż leczniczy - na przykład wtedy, gdy wie, że dany pacjent ten lek nadużywa, bo kupuje go w nieracjonalnym ilościach. Nawiasem mówiąc, właśnie odmowa wydania leku przez farmaceutkę była tłem dla słynnej piosenki Taco Hemingwaya "Zakochałem się pod Apteką" - a Główny Inspektorat Farmaceutyczny w decyzji sformułował zarzut, że piosenka stanowi niedozwoloną reklamę kodeiny jako substancji odurzającej - mówi ekspert.

Czytaj więcej: Taco Hemingway "romantyzował" użycie leku? Tak uważa inspekcja farmaceutyczna

Dr Krzymowski popiera przy tym zmianę rozporządzenia o reklamie produktów leczniczych, tak by komunikaty ostrzegawcze były dla produktów przeciwbólowych bardziej konkretne. 

Żeby mówiły wprost: tego leku nie bierz codziennie, w przypadku przewlekłego lub powracającego bólu porozmawiaj z lekarzem o jego przyczynach, zastanów się nad rehabilitacją. Prawo unijne pozwala na tego typu działanie. Obecnie wielu pacjentów słyszy wyświechtany komunikat, by skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, ale go już nie słucha. W efekcie wielu z nich po prostu nie wie, że tabletka uśmierza ból, ale nie usuwa jego przyczyny. Zbyt daleko idące byłoby podjęcie decyzji o zmianie klasyfikacji produktów z kodeiną na wydawane na receptę - podkreśla prawnik.

Zaznacza przy tym jednocześnie, że, poza kwestiami prawnymi, nie mniej ważna jest praca u podstaw i edukowanie pacjentów. To można realizować chociażby w ramach szkolnej edukacji zdrowotnej, która od przyszłego roku szkolnego będzie przedmiotem obowiązkowym.

- Trzeba też pamiętać o tym, że prawo nie jest panaceum na wszystko. Zamiast szukać kolejnych przepisów, warto postawić na edukację - budowanie świadomości tego, jak dbać o własne zdrowie, i to w każdej grupie wiekowej, zanim ból w ogóle się pojawi. Żyjemy w czasach, gdy praca siedząca stała się normą. Ergonomia przy komputerze, regularne przerwy, aktywność fizyczna: o tym wszystkim powinniśmy słyszeć w ramach ogólnospołecznych kampanii zdrowotnych - podsumowuje dr Krzymowski.

Czytaj też: Reklama leku to nie wyścig - pacjent musi mieć szansę zrozumieć ryzyka

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej