Opublikowany został pierwszy w Polsce przegląd polskich, innowacyjnych start-upów medycznych „Top Disruptors in Healthcare”. Autorami raportu są Polska Federacja Szpitali oraz Młodzi Menedżerowie Medycyny, którzy zebrali i ustrukturyzowali wiedzę na temat różnych inicjatyw na rynku start-upów medycznych w Polsce. Raport jest inicjatywą realizowaną pod patronatem honorowym Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Agencji Badań Medycznych, Polskiego Funduszu Rozwoju oraz pod patronatem kilkunastu innych organizacji rządowych i pozarządowych.

300 strat-up-ów medycznych w Polsce

W sumie autorzy opracowania zidentyfikowali 300 start-up-ów w Polsce, w raporcie udało się opisać 74 takie podmioty. - Start upy medyczne bardzo szybko rozwijają się w Polsce – mówi Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali. – Zdecydowanie najwięcej start-upów, bo aż 45,9 proc.,  posiada rozwiązania telemedyczne. Telemedycyna to bardzo pojemne pojęcie, które może obejmować wykorzystywanie wyrobów medycznych i prawie zawsze wiąże się z  przetwarzaniem danych medycznych, dlatego nie dziwi również wysoki udział wyrobów medycznych – 35 proc. i  danych medycznych – 40,5 proc.

Kornowska zwraca uwagę, że obecnie wiele start-upów zajmuje się sztuczną inteligencją (ok. 30 proc.), co dodatkowo wyjaśnia znaczny udział obszaru danych medycznych w  odpowiedziach respondentów – dostęp do danych medycznych jest niezbędny na etapie rozwoju i walidacji algorytmów, jak również stosowania ich w praktyce.

 

Narzędzie pomaga dobrać specjalistę do dolegliwości

PZU Zdrowie z firmy formatu start-upu dołączyła do grona liderów prywatnej opieki medycznej w Polsce. Ma ponad 130 własnych i 2200 partnerskich placówek medycznych w blisko 600 miastach w Polsce. Zapewnia pomoc prawie 2000 lekarzy przeszło 50 specjalizacji.

PZU Zdrowie wykorzystuje różne rozwiązania technologiczne w ramach współpracy ze start-upami. Jednym z nich jest Symptom checker dostarczany przez polską firmę medyczno-technologiczną Infermedica. Narzędzie pomaga pacjentom wybrać właściwego specjalistę na podstawie dolegliwości. Dzięki odpowiedziom na pytania dotyczące objawów system szacuje prawdopodobieństwo jednostek chorobowych, dzięki czemu kieruje użytkownika do odpowiedniego lekarza i skraca czas postawienia trafnej diagnozy.


Telewizyty już są, za chwilę wirtualne przychodnie - czytaj tutaj>>

 


Działa już Wirtualna Przychodnia

Symptom checker to rozwiązanie przygotowane specjalnie dla PZU Zdrowie, które wspomaga pracę infolinii medycznej. Ten program został zastosowany także w niedawno uruchomionej Wirtualnej Przychodni, która umożliwia przejście pełnego procesu medycznego bez wychodzenia z domu (kupno wizyty telemedycznej u wskazanego lekarza, odebranie zleceń i/lub e-recepty oraz złożenie dyspozycji zamówienia leków do późniejszego odbioru w dogodnie zlokalizowanej aptece).

- Zależy nam na tym, aby ułatwić pacjentom dostęp do lekarza. Szczególnie mieszkańcom mniejszych miejscowości, rodzicom z małymi dziećmi, osobom starszym, niepełnosprawnym czy podróżującym poza Polską, a więc wszystkim, dla których przyjście do przychodni może być utrudnione – tłumaczy prezes PZU Zdrowie Julita Czyżewska.

W przyszłości funkcjonalność Symptom checker ma być rozbudowana o możliwość zdalnego przesyłania wyników z jednoczesnym zapisaniem się na wizytę oraz rekomendacją co do konieczności przeprowadzenia badań laboratoryjnych przed konsultacją u specjalisty.

 

Sztuczna inteligencja obsłuży pacjenta w rejestracji szpitala​ - czytaj tutaj>>

Jak działa Wirtualna Przychodnia?

Dzięki Wirtualnej Przychodni, pacjenci mogą bez wychodzenia z domu zasięgnąć porady lekarza, omówić z nim wyniki badań, otrzymać skierowanie na badania albo receptę na leki. Lekarze różnych specjalizacji mają być dostępni całą dobę i z dowolnego miejsca przez telefon, czat albo wideoczat.

Wirtualna Przychodnia powstała także z myślą o osobach cierpiących na choroby przewlekłe, regularnie odnawiające recepty. Po konsultacji lekarskiej chorzy mogą zdalnie pobrać e-receptę na leki przyjmowane na stałe i zamówić je z dostawą do wybranej przez siebie apteki.

Jak zapewniła Czyżewska, Wirtualna Przychodnia jest dostępna dla wszystkich pacjentów, także korzystających na co dzień z publicznej służby zdrowia. Zaznaczyła, że czas oczekiwania na poradę wynosi około 15 minut.

- Telemedycyna to nowoczesna i jedna z najprężniej rozwijających się form opieki zdrowotnej. Mamy nadzieję, że wspierając rozwój usług telemedycznych, odciążymy także tradycyjne przychodnie – dodała prezes PZU Zdrowie.

Trudno o dofinansowanie

Autorzy raportu podkreślają, że rynek start-upów medycznych jest jednym z bardziej obiecujących sektorów dla rozwoju polskiej myśli technologicznej. - Jedną z barier rozwoju sektora, co jasno wynika z raportu, jest niski współczynnik korzystania z zewnętrznego finansowania – mówi Kornowska. - Większość start-upów wciąż sięga głównie po własne środki do rozwoju biznesu. Zaledwie 24,3 proc. respondentów badania skorzystało z polskiego finansowania venture capital.

W 2019 r. uruchomiony został pierwszy program edukacyjny dla spółek z branży farmaceutycznej i medycznej – Akademia BioMed PFR. - Dzięki temu rozwinęliśmy kompetencje biznesowe wybranych spółek, pomogliśmy im nawiązać branżowe kontakty zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii oraz połączyliśmy spółki z potencjalnymi inwestorami – podkreśla Magda Gajownik-de Vries, lider programu edukacyjnego, Akademia BioMed PFR.

W celu usprawnienia dostępu do kapitału PFR Ventures na bazie środków z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014–2020 planuje zainwestować w fundusze VC prawie 2,5 mld zł. Te z kolei przeznaczą te środki na finansowanie start-upów na różnych etapach wzrostu – od fazy zalążkowej po ekspansję zagraniczną. W 2018 r. zostały podpisane pierwsze umowy z funduszami, a już w I kwartale 2019 r. te pieniądze zaczęły trafiać do start-upów.

Jedna trzecia finansuje się sama

Na polskim rynku niewątpliwie króluje finansowanie publiczne, z którego korzysta ok. 57 proc.  respondentów. Stosunkowo aktywni w sferze start-upów medycznych są również aniołowie biznesu, z których wsparcia korzysta 41,9% ankietowanych firm. Może to być spowodowane percepcją możliwego dużego wpływu na ważne społecznie i globalnie kwestie, które adresują badane start-upy (impact investing). Prawie 1/3 start-upów finansuje się sama – reinwestując zyski, co może być oznaką znakomitej kondycji finansowej tych przedsiębiorstw lub przeciwnie: niskiej skalowalności biznesu czy niedostępności innych źródeł finansowania.

Zdecydowana większość start-upów, bo blisko 84 proc., poszukuje dodatkowych źródeł finansowania. Kwoty te oscylują od 500 tys. zł do 40 mln zł.

Ponad 1/3 respondentów, bo aż ok. 38 proc. jest na etapie ekspansji. Jak podkreślają autorzy raportu są to stabilne start-upy, które pracują obecnie nad pozyskaniem kolejnych klientów i  dalszym rozwojem produktu. Na przeciwległym biegunie - stworzenia produktu, który nie spełnia jeszcze podstawowych wymagań klientów – jest 16,2 proc. start-upów. Firm trochę bardziej zaawansowanych, posiadających gotowy produkt, jest 28 proc.,  natomiast tych na etapie komercjalizacji – 17,6 proc.

 

Irena Lipowicz, Marek Świerczyński, Grażyna Szpor

Sprawdź  
POLECAMY