Wrocławscy seniorzy z chorobami przewlekłymi zostaną wyposażeni w specjalne urządzenia pomiarowe, dzięki którym będą mogli samodzielnie przeprowadzić badania w domu. Algorytmy przeanalizują odczyty z czujników pacjenta, a wyniki (alerty) zostaną wysyłane do pacjenta, opiekuna i do punktu kontaktowego, czyli personelu medycznego nadzorującego sytuacje krytyczne. Algorytm przygotuje również podpowiedzi i rady dla pacjenta. Program umożliwi zdalne monitorowanie zdrowotne osób niesamodzielnych, pacjentów starszych i przewlekle chorych.

Dolnośląski Urząd Marszałkowski szacuje, że w ciągu roku, przy pomocy zakupionego systemu, wykonanych ma zostać około 2 tysiące pomiarów.  Na razie samorząd przygotowuje przetarg na zakup sprzętu. Na początku 2020 r. pierwsi pacjenci otrzymają urządzenia. Dzięki systemowi zdalnej opieki, powstanie też baza wiedzy o potrzebach i problemach pacjentów, a to zoptymalizuje pracę szpitala.  Wdrożenie programu będzie kosztowało 8 mln złotych, z tego ponad 6,7 mln zł to dotacja unijna. W ramach projektu zostaną kupione serwery, dyski, a także urządzenia pomiarowe.

To jeden z przykładów z zastosowania telemedycyny w Polsce. O tym, z jakich jeszcze narzędzi telemedycznych korzystają polskie placówki medyczne będą rozmawiać we wtorek, 21 maja uczestnicy II konferencji naukowej „Wyzwania innowacyjności dla ekonomii i prawa w ochronie zdrowia”, która odbędzie się w kampusie UKSW przy ul. Wóycickiego 1/3.  Jej organizatorami są: Katedra Prawa Administracyjnego i Samorządu Terytorialnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Katedra Ekonomii Stosowanej Kolegium Zarządzania i Finansów, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Patronami konferencji są Prawo.pl i Wolters Kluwer.

Pacjenci mają coraz większe zaufanie

Badania pokazują, że pacjenci w Polsce chcą korzystać z takiej formy opieki. Z raportu "Prywatna oraz publiczna służba zdrowia - opinie Polaków na temat jakości świadczonych usług" z kwietnia br., zrealizowanego na zlecenie Centrum Medycznego Damiana wynika, że ponad 65 proc. ankietowanych chciałoby korzystać z teleopieki w swojej placówce ochrony zdrowia.  A 27 proc. osób stwierdziło w ankiecie, że raczej nie zamierza stosować takiej możliwości. Potrzeba rozwiązań telemedycznych jest bardziej wyraźna wśród ankietowanych powyżej 40. roku życia (wskazania wyższe o prawie 10 punktów procentowych), w porównaniu do innych grup wiekowych.

- Sporo zmienia e-recepta i zwolnienie elektroniczne. Na każdej standardowej wizycie u lekarza pacjenci oswajają się z ideą telemedycyny. Widzą, że te zmiany są nieuniknione, ale też dobrze działają, bo już nie trzeba chodzić z karteczką od lekarza do apteki czy od lekarza do pracodawcy, bo ona jest w internecie. Cyfryzacja również pozytywnie wpływa na postrzeganie e-medycyny. Około 60 proc. osób po 50 roku życia używa smartfonów i jest obeznanych z internetem. Oni z pewnością łatwiej będą w stanie przyjąć elektroniczne rozwiązania w ochronie zdrowia – mówi Marek Kubicki, członek zarządu w Centrum Medycznym Damiana.

 

Irena Lipowicz, Marek Świerczyński, Grażyna Szpor

Sprawdź  
POLECAMY

Potrzebne rozwiązania prawne

Nowelizacja ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, która weszła w życie w grudniu 2015 r. wprowadziła nowelizację art. 42 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty: „Lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności”. To otworzyło furtkę do korzystania z nowych technologii w ochronie zdrowia. Okazuje się jednak,  że taki zapis prawny nie zawsze przekonuje lekarzy do sięgania po rozwiązania z e-medycyny. 

- Ustawodawstwo nie nadąża za rozwojem nowych technologii. Część procedur medycznych odbywa się na podstawie interpretacji przepisów ogólnych, a nie szczegółowych wytycznych. Niektórzy lekarze np. boją się stawiać diagnozę z pominięciem wizyty lekarskiej, bo prawo wskazuje konieczność badania pacjenta w gabinecie. Dlatego czekają na precyzyjne przepisy. Nie chcą działać na zasadzie - co nie zabronione, to dozwolone. Na przykład teleradiologa, a konkretnie standardy organizacyjne jej prowadzenia, zostały usystematyzowane prawnie dopiero w tym roku - mówi Marek Kubicki.

Na razie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci jedynie za telekonsultacje kardiologiczne i geriatryczne. Rozwój telemedycyny blokuje też brak ustalonej formy finansowania świadczeń z tego zakresu. Dlatego część samorządów, jak wspomniany już  Dolnośląski Urząd Marszałkowski, decyduje się dofinansować cyfrowe usługi lecznicze z własnego budżetu oraz środków unijnych.

- Główny koszt to utrzymanie Punktu Kontaktowego, gdzie będą analizowane dane z urządzenia pacjenta. Projekt jest wspierany przez jednostki Samorządu Terytorialnego - Gmina Malczyce i Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego – mówi Michał Nowakowski, rzecznik prasowy Marszałka Województwa Dolnośląskiego.

 

Telemedycyna – konieczny drugi krok, by zaczęła się rozwijać - czytaj tutaj>>

 


Coraz większe potrzeby

Na razie rozwiązania telemedyczne w naszym kraju stosuje ok. 8 proc. podmiotów leczniczych – wynika z danych Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Ale zainteresowanie telemedycyną systematycznie rośnie. Jednym z powodów jest starzejące się społeczeństwo przy niedoborach kadrowych w ochronie zdrowia.

Autorzy raportu „Uwarunkowania Rozwoju Telemedycyny w Polsce” Krajowej Izby Gospodarczej z 2016 roku prognozują, że „do 2030 r. znaczny przyrost zanotujemy w najstarszych grupach wiekowych. Liczba osób w wieku 85 lat i więcej dojdzie do prawie ośmiuset tysięcy. Liczba stulatków wzrośnie ponad pięciokrotnie – do ponad 9 tysięcy. Te osoby będą wymagały opieki zdrowotnej. A  e-medycyna  ułatwia kontakt pacjentów z personelem i zwiększa dostępność usług. Zastosowanie systemów telemedycznych w jednostkach opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii spowodowało skrócenie czasu potrzebnego do wypełnienia dokumentacji medycznej aż o 60 proc. Poza tym - znacząco obniża koszty. Szacuje się, że rozwój e-zdrowia w Polsce może przynieść oszczędności rzędu 0,35 proc. PKB.

- Medycyna zmierza w stronę cyfryzacji, ponieważ świat zmierza w tym kierunku. Wiele aktywności odbywa się dziś wirtualnie: zakupy, życie towarzyskie, nauka. Medycyna jest jednym z elementów globalnej gospodarki i podlega tym samym trendom, co inne usługi. Nowe technologie oczywiście nie zastąpią lekarza, ale w wielu dziedzinach mogą wspierać jego pracę, z korzyścią dla pacjenta - mówi Marek Kubicki.