W czerwcu ub. roku pisaliśmy na Prawo.pl, że dyrektorzy szpitali, którzy deklarują: u nas nie robimy aborcji - nie ponoszą konsekwencji. Niewykonywanie zakontraktowanych świadczeń jest niezgodne z prawem i może być podstawą do zerwania umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Kontrola jednak szwankuje. To, czy szpital realizuje kontrakt, jest weryfikowane w praktyce dopiero wtedy, gdy dojdzie do tragedii wynikającej z naruszenia praw pacjenta.

Czytaj także na Prawo.pl: Szpital stosuje klauzulę sumienia? Robi to bezprawnie, ale kontroli brak

W środę szefowa MZ zapowiedziała zmianę przepisów w ogólnych warunkach umów NFZ z oddziałami ginekologiczno-położniczymi. Podkreśliła, że z umowy musi "bardzo jasno i precyzyjnie wynikać, że (...) kierownik placówki, która ma taki kontrakt z NFZ, musi zapewnić zgodną z polskim prawem terminację ciąży".

- Kierownik placówki mającej kontrakt z NFZ musi zapewnić zgodną z polskim prawem terminację ciąży – powiedziała w środę minister zdrowia Izabela Leszczyna podczas środowej konferencji prasowej na temat bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet. Przypomniała m.in., że polskie prawo uwzględnia dwa przypadki terminacji ciąży - gdy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy powstała w wyniku przestępstwa (gwałtu, kazirodztwa).

Dodała, że "nie będzie list szpitali, w których się terminuje ciążę i takich, w których się tego nie robi".

- Musimy przypomnieć wszystkim lekarzom, że powoływanie się na art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, tzn. artykuł, który mówi o tym, że lekarz może uchylić się od wykonania konkretnej medycznej procedury, może być stosowany, ale nigdy wtedy, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie pacjentki. O tym mówi art. 30 tej samej ustawy - powiedziała Leszczyna.

Zaznaczyła, że "jeśli mówimy o zagrożeniu zdrowia albo życia kobiety, to lekarz nie może powołać się na tzw. klauzulę sumienia".