Polisa w tropiki powinna mieć wysoką sumę ubezpieczenia
Malaria, denga czy chikungunya to choroby, które realnie zagrażają turystom wybierającym się w do gorących krajów, a niewykluczone, że będą pojawiać się częściej, bo klimat się zmienia. Warto być przezornym i nie oszczędzać na ubezpieczeniu, gdyż polisy turystyczne zwykle obejmują co prawda wszystkie choroby, ale zdarzają się wyjątki albo ochrona zależy od tego, czy turysta zadbał o profilaktykę.

Dostępne na polskim rynku ubezpieczenia turystyczne co do zasady obejmują także zachorowanie na choroby tropikalne w podróży zagranicznej i dotyczy to zarówno polis kupowanych w pakiecie z wyjazdem z biura podróży czy osobno.
W przypadku niektórych ubezpieczycieli można jednak spotkać dodatkowe zapisy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU), które wyłączają ich odpowiedzialność, jeśli ubezpieczony nie wykonał szczepień obowiązkowych, wymaganych przez władze państwa, do którego się udaje. Przykładowo, takim szczepieniem obowiązkowym jest szczepienie przeciw żółtej gorączce, które trzeba wykonać przed podróżą do części krajów Afryki i Ameryki Południowej. Dlatego przed podróżą należy dokładnie sprawdzić wymagania kraju docelowego – radzi Wojciech Radyński, radca prawny, dyrektor oddziału EIB SA we Wrocławiu.
Dominika Niewiadomska z Biura Produktów i Underwritingu MSP w PZU tłumaczy, że ubezpieczyciel może np. odmówić pokrycia kosztów leczenia, jeśli występowały przeciwwskazania zdrowotne do podróży, a ubezpieczony je zignorował lub przed wyjazdem nie zostały wykonane przez niego obowiązkowe szczepienia. Przykładowo - PZU nie odpowiada za koszty rezygnacji z uczestnictwa albo skrócenia uczestnictwa w zorganizowanym wypoczynku w razie braku lub niemożliwości dokonania szczepienia, a także niemożliwości, ze względów medycznych, poddania się zabiegom prewencyjnym koniecznym przed podróżami do niektórych krajów.
Wysoka suma ubezpieczenia to podstawa
Szeroki zakres ochrony to nie wszystko, istotna jest też suma ubezpieczenia, czyli maksymalna kwota, do której ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia i transportu do Polski. Regułą jest, że im dalej podróżujemy, tym suma ubezpieczenia powinna być wyższa, ale znaczenie ma też to, jak kosztowne jest leczenie w kraju, do którego wybiera się posiadacz polisy. Koszty leczenia chorób tropikalnych są niebagatelne i w przypadku wyjazdów w tropiki oszczędzanie na polisie z wysoką suma ubezpieczenia może się na turyście srogo zemścić. Ustawa z 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (Dz. U. z 2023 r. poz. 2211), nakłada na organizatorów obowiązek zawarcia na rzecz uczestników umowy ubezpieczenia kosztów leczenia (KL) i następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), ale przeważnie polisa zapewniona przez organizatora ma niewystarczającą sumę ubezpieczenia.
Każde poważne zachorowanie może wygenerować spore koszty leczenia (w tym hospitalizacji), a ich poziom różni się w zależności od kraju. Jako rozsądne minimum można przyjąć około 500 tysięcy złotych, choć należy traktować tę kwotę jako orientacyjną. W wielu krajach bezpieczniejsze będą jeszcze wyższe limity – mówi Paweł Schön, business development manager ds. ubezpieczeń turystycznych w Allianz Partners.
Z kolei Warta przy wyjazdach do Azji czy Afryki rekomenduje SU kosztów leczenia nie mniejszą niż 800 tysięcy. zł, a PZU – nawet milion zł.
Wybierając ubezpieczenie na taki wyjazd, warto też zwrócić uwagę na limity kosztów transportu i wybrać polisę, w której koszty transportu medycznego, w tym transportu do Polski są nielimitowane i nie są częścią limitu w kosztach leczenia - wyjaśnia Ilona Zaremba-Choim, dyrektor Biura Ubezpieczeń Turystycznych Warty.
Ubezpieczyciel zorganizuje leczenie i transport
Jak podaje Grażyna Bilik, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń osobowych w Generali Polska, w razie zachorowania na chorobę tropikalną ubezpieczony może liczyć przede wszystkim na: pokrycie kosztów leczenia za granicą (hospitalizacja, badania, leki), pomoc assistance, w tym całodobowy kontakt z centrum alarmowym oraz transport medyczny do lokalnej placówki medycznej, a jeśli jest taka potrzeba, również do Polski.
Po zachorowaniu trzeba jak najszybciej powiadomić ubezpieczyciela.
Najlepszym sposobem na szybkie uzyskanie pomocy w razie zachorowania jest skontaktowanie się z assistance, które mamy zapewnione w ramach polisy. Pracownicy asystora znają lokalne uwarunkowania i szybko skierują do miejsca, gdzie będzie udzielona pomoc – tłumaczy mec. Radyński.
Konsultant poinstruuje, jakie kroki należy podjąć i zorganizuje odpowiednią pomoc na miejscu. Ubezpieczyciel często sam zorganizuje wizytę u lekarza, a w razie potrzeby także hospitalizację i niezbędne procedury medyczne.
Jeśli sytuacja jest bardzo poważna i stan klienta jest ciężki, należy natychmiast samodzielnie wezwać karetkę pogotowia lub udać się na najbliższy SOR - podkreśla Ilona Zaremba-Choim.
Później trzeba powiadomić ubezpieczyciela, żeby mógł zagwarantować bezgotówkowe pokrycie kosztów leczenia. O sposobie leczenia, konieczności wykonania badań czy hospitalizacji decyduje jednak lekarz prowadzący w kraju zdarzenia.
Przeważnie świadczenia ubezpieczyciela kończą się po przewiezieniu pechowego turysty do Polski, ale zdarzają się wyjątki, czyli polisy zapewniające pokrycie kosztów leczenia po powrocie do kraju do określonej sumy.
Choroby tropikalne mogą powodować trwały uszczerbek na zdrowiu, zwłaszcza jeśli są późno rozpoznane lub ciężko przebiegają np. malaria może doprowadzić do trwałego uszkodzenia mózgu, niedokrwistości hemolitycznej czy niewydolności nerek, a denga do uszkodzenia naczyń krwionośnych czy niewydolności wątroby. W takich przypadkach ubezpieczony może żądać świadczenia z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu, o ile jego polisa przewiduje taką opcję.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





