Webinar Wypalenie zawodowe pracownikow pomocy spolecznej 2 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zabezpieczenia roszczeń w odpadach do poprawki

Urzędom powiatowym i marszałkowskim coraz trudniej jest zaspokoić roszczenia z polis ubezpieczeniowych, które – jako zabezpieczenie – mogą ustanawiać zbierający i przetwarzający odpady. Pojawia się więc pytanie, czy nie należałoby z nich zrezygnować. Z kolei przedsiębiorcy postulują obniżenie opłat przy bezszkodowej działalności.

Zabezpieczenia roszczeń w odpadach do poprawki
Źródło: iStock

Z ustawy o odpadach, a konkretnie z art. 48a wynika, że posiadacze odpadów (czyli zbierający je lub przetwarzający) mają obowiązek ustanowienia zabezpieczenia ewentualnych roszczeń. Ma ono być skalkulowane tak, aby pokryć koszty zastępczego usunięcia odpadów i naprawy szkód. Chodzi o to, aby urząd miał pieniądze w razie np. konieczności zastępczego wykonania np. decyzji nakazującej usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich magazynowania, po pożarze czy konieczności usunięcia odpadów wskutek wygaśnięcia czy nieważności zezwolenia.

Ustawa przewiduje cztery sposoby zabezpieczania roszczeń: depozyt, gwarancje bankowe, gwarancje ubezpieczeniowe lub polisy ubezpieczeniowe. Zabezpieczenie musi być utrzymywane przez cały okres ważności zezwolenia na zbieranie bądź przetwarzanie odpadów.

Nietrafiona polisa

Jedną z ustawowo dostępnych form zabezpieczenia z ustawy o odpadach jest polisa ubezpieczeniowa.

Problem polega na tym, że kodeks cywilny przewiduje możliwość ubezpieczenia wypadku, czyli jak mówi ustawa o odpadach - zdarzenie, które jest nieprzewidziane i niezależnie od woli ubezpieczającego – mówi dr hab. Anna Haładyj, prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, która zgłosiła problem w ramach akcji „Poprawmy prawo”.

Jak wyjaśnia prof. Haładyj, za każdym razem, kiedy ustanawia się polisę, poza ogólnymi warunkami ubezpieczenia i samą umową, trzeba pamiętać o kodeksie cywilnym. A ten przewiduje, że ubezpieczyć można wypadek, nie da się ubezpieczyć polisą działań własnych. Jeżeli więc mielibyśmy do czynienia z szarą strefą, czyli sytuacją, że ktoś celowo podpala odpady, bo ma np. przepełniony magazyn, to w przypadku przypisania winy przedsiębiorcy, polisa nie zadziała, a samorządy nie dostaną z tego tytułu pieniędzy. Dlatego samorządy nie chcą przyjmować polis jako zabezpieczenia roszczeń, choć zgodnie z ustawą o odpadach, przedsiębiorcy mogą je ustanawiać.

Również Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Izby Branży Komunalnej ma wątpliwości co do zabezpieczenia polisą.

Na ogół wyłączona jest wówczas wina umyślna, zwłaszcza w odniesieniu do zarządu. Czyli w sytuacji celowego podpalenia przez podmiot odpowiedzialny miejsca gromadzenia odpadów na terenie firmy, w tej sytuacji odszkodowania nie będzie. A przecież art. 48a ustawy o odpadach miał zapobiegać m.in. autopodpaleniom. Taka była idea powstania zabezpieczeń roszczeń. Uważam, że dopuszczenie polisy ze względu na jej charakter i naturę jest nietrafione ze względu na winę umyślną. W teorii istnieje możliwość objęcia i tej opcji za dodatkową, wysoką składkę, ale przykładów takich rozwiązań w praktyce ubezpieczycieli nie znam - mówi.

Czytaj też w LEX: Ustanawianie zabezpieczenia roszczeń przez posiadacza odpadów >

Urzędy niechętne polisom

Wiele podmiotów chętnie by z polis korzystało, ale samorządy są temu niechętne. Nie jest łatwo odzyskać z niej pieniądze, a czasem jest to wręcz niemożliwe. Niektóre urzędy w ogóle nie chcą takich zabezpieczeń przyjmować, z kolei przedsiębiorcy uważają, że skoro ustawodawca na to pozwolił, to mogą to robić.

 Urzędy marszałkowskie do polis podchodzą różnie, ale na ogół bardzo ostrożnie - mówi Karol Wójcik i dodaje, że zgodnie z jego wiedzą, najpopularniejszą chyba metodą zabezpieczenia jest obecnie gwarancja ubezpieczeniowa lub gwarancja bankowa. - Znakomita większość firm obowiązanych do zapewnienia zabezpieczenia roszczeń skupionych w naszej Izbie korzysta właśnie z tych instrumentów – dodaje Wójcik.

Choćby z doświadczenia życiowego wiadomo, że z odzyskaniem ubezpieczenia z polisy sprawa nie jest prosta. Ubezpieczyciel dokładnie analizuje umowę i zdarzenie, można powiedzieć, że szuka dziury w całym. Jest on wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie. - To wynika wprost z art. 827 par. 1 kc. Jednak ubezpieczyciel może przyjąć taką odpowiedzialność w ramach ubezpieczenia cywilnego (art. 827 par. 2 k.c.) - ale nie sądzę, aby miało to dotyczyć odpadów - wyjaśnia dr Bartosz Draniewicz, prowadzący Kancelarię Prawa Gospodarczego i Ekologicznego.

Według prof. Anny Haładyj ustawodawca albo powinien zrezygnować z polis, albo, o ile jest to możliwe, tak je specyficznie ukształtować, aby obejmowały winę za czyn własny.

Czytaj też w LEX: Obowiązki podmiotów gospodarujących odpadami- zabezpieczenie roszczeń, monitoring wizyjny >

Jak poprawić przepisy

Czy warto więc w ogóle walczyć o polisy? Biorąc pod uwagę wady gwarancji dla przedsiębiorcy, być może tak.

Różnica jest taka, że gwarancja pomniejsza zdolność kredytową przedsiębiorcy, ponieważ gwarant może regresowo roszczenia kierować do niego. To, że ktoś ma gwarancję na 200 tys. zł czy milion zł sprawia, że trudniej mu uzyskać kredyt obrotowy czy na zakup nieruchomości. Tego problemu nie ma przy polisie, która jest opłacona z góry umową ubezpieczenia odpowiedzialności, dlatego jest ona korzystniejsza dla firmy. Polisa bywa też tańsza od gwarancji – tłumaczy prof. Hałdyj.

Pani profesor ma jeszcze inne postulaty dotyczące zabezpieczeń. Dobrze by było, żeby zabezpieczenia mogły być łączone - np. część pieniędzy pozostawała w depozycie bankowym, a część stanowiła gwarancja ubezpieczeniowa. Z przepisów nie wynika wprost, że nie można tak robić. Ale skoro nie ma tej możliwości w ustawie o odpadach, to organy obawiają się takich działań i nie godzą się na podział zabezpieczenia. Dlatego  powinno to być, zdaniem prof. Haładyj, wprost zapisane w ustawie o odpadach.

Kolejny problem, o którym warto mówić: w ustawie o odpadach prawodawca nie przewidział zwrotu dokumentu gwarancji w przypadku, gdy na podstawie nowej decyzji podmiot uzyskał inne zabezpieczenie roszczeń (polisa lub depozyt), niż dotychczasowe.

Zwrot dokumentu gwarancji i oświadczenie, że gwarant nie będzie formułował roszczeń z gwarancji, są warunkami jej zakończenia przez gwaranta, a ustawa nie reguluje tej kwestii w ogóle – mówi prof. Haładyj.

 

Bezszkodowa działalność – niższe zabezpieczenie

Skoro przedsiębiorcy nie wyrządzili przez lata szkód swoją działalnością, lub stosują skuteczniejsze metody przeciwpożarowe niż minimum wymagane przepisami chcieliby też obniżki zabezpieczeń, podobnie jak to jest np. przy ubezpieczeniach samochodowych. Tymczasem wysokość zabezpieczenia jest wyliczana przez organ na podstawie rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 7 lutego 2019 r. w sprawie wysokości stawek zabezpieczenia roszczeń (Dz.U. z 2019 r. poz. 256). - Nie ma w nim przewidzianych bonusów dla przedsiębiorcy, który działa bezszkodowo, albo ma lepsze zabezpieczenia (np. przeciwpożarowe) w zakładzie niż wymagają tego przepisy - mówi prof. Haładyj. - Na niższą kwotę zabezpieczenia żaden urząd się nie zgodzi, bowiem gdy dojdzie do wypadku, musi mieć z czego unieszkodliwić jego skutki. Ale ubezpieczyciele czy banki mogłyby taniej kalkulować polisy czy gwarancje, to również powinno znaleźć odzwierciedlenie w przepisach – w ustawie lub rozporządzeniu – przekonuje pani profesor.

Bardziej sceptyczny jest dr Draniewicz:

Bezszkodowość wpływa na wysokość składki, a nie sumy ubezpieczenia. Można więc mówić co najwyżej o tańszej polisie, a nie o niższej gwarancji. Poza tym pojawiłby się problem z jednolitym wyliczaniem takich ulg w różnych sytuacjach – wskazuje.

Karol Wójcik podkreśla natomiast, że zabezpieczenia w gospodarce odpadami nie są tożsame z ubezpieczeniem komunikacyjnym. Jego zdaniem ich wysokość można byłoby uzależnić nie tyle od samej bezszkodowości, ile od wiarygodności i wartości majątku zakładu. Jeśli przedsiębiorstwo z instalacjami wartymi setki milionów złotych działa od lat, zostało zlokalizowane na drogim gruncie w pobliżu dużego miasta, mało prawdopodobne jest, aby właściciel zaniedbał zabezpieczenia lub dopuścił się celowego podpalenia.

Zastanawiam się, czy taki instrument nie mógłby być stosowany w odniesieniu do wartości majątku, jaki firma – prywatna lub komunalna – posiada w danym miejscu. Zupełnie inna jest bowiem sytuacja podmiotu dysponującego niewielkim majątkiem na gruncie o niskiej wartości, gdzie pokusa nagłego zamknięcia, a nawet spalenia zakładu, może być znacznie większa. Co prawda już dziś rozporządzenie przewiduje obniżenie stawek zabezpieczenia dla instalacji komunalnych i PSZOK-ów, jednak pozostaje fundamentalne pytanie o sens zabezpieczeń w przypadku profesjonalnych, kosztownych instalacji, których zniszczenie lub porzucenie byłoby ekonomicznym absurdem - kwituje Wójcik.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe

Przejdź do: Zamówienia publiczne , Mateusz Winiarz - otwiera się w nowym oknie
Nowość
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 134,10 zł | Cena regularna: 149,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 111,74 zł