Z senackiej nowelizacji projektu Kodeksu wyborczego wypadli sekretarze komisji
Senat przyjął projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, wprowadzając do niego istotne korekty. Najważniejszą z nich jest rezygnacja z przywrócenia sekretarzy obwodowych komisji wyborczych – rozwiązania, które miało profesjonalizować ich pracę. Senatorowie wycofali się także z części zmian dotyczących komisarzy wyborczych oraz kompetencji Sądu Najwyższego. Przyjęli natomiast wiele innych zmian w procedurze wyborczej.

Senatorowie z Koalicji Obywatelskiej w projekcie nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz ustawy o referendum lokalnym (druk senacki 638) zaproponowali głęboką przebudowę systemu wyborczego: od zasad ustalania liczby mandatów w okręgu wyborczym, przez strukturę komisji, po zasady pracy obwodów. Niektóre regulacje mają odwrócić zmiany wprowadzone przez PiS w nowelizacji Kodeksu wyborczego z 2018 r.
Sekretarze komisji jednak poza projektem
Senat przyjął w czwartek projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, ale w toku prac legislacyjnych zrezygnował z jednego z najbardziej dyskutowanych rozwiązań – wprowadzenia sekretarzy obwodowych komisji wyborczych. Pierwotnie projekt przewidywał powrót tej instytucji, co miało – według projektodawców – zwiększyć profesjonalizm pracy komisji i ograniczyć problemy obserwowane przy wcześniejszych wyborach. Ostatecznie jednak przepis został wykreślony na etapie prac połączonych komisji senackich. Decyzja ta była związana m.in. z wcześniejszym wetem prezydenta wobec podobnych rozwiązań oraz wątpliwościami zgłaszanymi przez ekspertów i organizacje pozarządowe.
Jednocześnie projektodawcy nie wykluczają powrotu do tej koncepcji w przyszłości, ale w zmienionej formule – tak, aby nie budziła zastrzeżeń co do przejrzystości procesu wyborczego.
Sekretarz powinien mieć kompetencje doradcze, organizacyjne, logistyczne, obsługi komisji obwodowej, a jednocześnie powinny być one precyzyjnie zarysowane, tak żeby nie kolidowały z funkcją przewodniczącego komisji. Ja zarysowuję kierunki i podkreślam, że nie rezygnuję pod żadną presją, tylko ze względu na sytuację legislacyjną oraz posiadane informacje. Musimy usiąść do stołu jeszcze raz, tak, żeby nie ułatwić panu prezydentowi zawetowanie naszej ustawy - zaznaczył senator Waldy Dzikowski (KO) w rozmowie z PAP.
Przeczytaj także: Nie będzie sekretarzy w komisjach wyborczych - zmiany zawetowane
Okręgowe i rejonowe komisje wyborcze jednak bez sędziów
Po zmianach wprowadzonych w Senacie projekt przewiduje istotną modyfikację zasad powoływania członków okręgowych i rejonowych komisji wyborczych. Zrezygnowano z pierwotnej koncepcji powoływania na członków komisji wyłącznie sędziów, zapewnić rękojmię apolityczności przeprowadzenia procesu wyborczego.
Zgodnie z przegłosowaną ustawą członkami komisji mogą być osoby wykonujące zawód adwokata, radcy prawnego lub notariusza, oraz urzędu jako jej przewodniczący komisarz wyborczy.
Zmiana ta, według uzasadnienia ma podnieść poziom kompetencji członków komisji, jednocześnie pozwalając uniknąć problemów kadrowych, które mogłyby pojawić się przy ograniczeniu składu wyłącznie do sędziów. Na takie niebezpieczeństwo zwracała uwagę PKW.
Pisaliśmy o tym: Kontrowersje wokół reformy Kodeksu wyborczego
Obecnie członkami okręgowych oraz rejonowych komisji wyborczych mogą być osoby z wykształceniem prawniczym, czyli np. magistrowie prawa.
SN nie będzie podejmował uchwały w sprawie zmiany wyników głosowania
Senat wycofał się też z innej zmiany, którą zaproponowano w projekcie. Początkowo Senatorowie chcieli, aby Sąd Najwyższy mógł podejmować uchwałę w sprawie zmiany wyników głosowania, jeśli protest wyborczy okaże się zasadny. Podkreślali, że uchwała ta nie wpłynie na wynik wyborów i będzie podlegała publikacji w Dzienniku Ustaw RP. Miała służyć ujawnieniu społeczeństwu rzeczywistych lub najbliższych rzeczywistości wyników głosowania, zwiększyć transparentność i pomóc odbudować zaufanie do procesu wyborczego oraz instytucji państwa.
Nie będzie szybkiej wymiany komisarzy wyborczych
Inicjatorzy nowelizacji wycofali się też innej propozycji. Proponowali, aby kadencja dotychczasowych komisarzy wyborczych wygasła z dniem wejścia ustawy w życie, a Państwowa Komisja Wyborcza w ciągu 30 dni powołała nowych. Jeśli tego nie zrobi, komisarzy powoła Sąd Najwyższy. Szef Krajowego Biura Wyborczego miałby 45 dni na powołanie nowych urzędników wyborczych. To rozwiązanie zostało skrytykowane przez Krajową Radę Sądownictwa, NSA oraz organizacje pozarządowe, zajmujące się kontrolą procesu wyborczego.
W przyjętej ustawie wskazano, że kadencja komisarzy wyborczych powołanych na dotychczasowych zasadach wygasa z upływem 4 kwietnia 2028 r. Natomiast tych powołanych na podstawie nowych przepisów rozpocznie się 5 kwietnia 2028 r.
Inne zmiany, które wprowadza senacka ustawa
Ustawa uchwalona w Senacie przewiduje też inne zmiany
Nowe zasady ustalania mandatów
- Kodeks określałby tylko numery, granice i siedziby okręgów
- liczba mandatów ustalana przez PKW na podstawie Centralnego Rejestru Wyborców
- obowiązek corocznej weryfikacji do 31 grudnia
- w razie braku działania PKW – decyzję podejmie Sąd Najwyższy
Zmniejszenie liczby komisarzy wyborczych - redukcja z 100 do 49
Zmiany w zgłaszaniu kandydatów do komisji
- tylko komitety realnie uczestniczące w wyborach mogą zgłaszać kandydatów
- koniec uprzywilejowania komitetów mających wcześniej mandaty
- zgłoszenia tylko w okręgach, gdzie zarejestrowano listę lub kandydata
- zakaz zgłaszania jednocześnie przewodniczącego i jego zastępcy przez tego samego pełnomocnika
Nowe zasady powoływania urzędników wyborczych
- powołuje Szef KBW, ale wyłącznie spośród pracowników urzędu gminy
- na wniosek wójta, który odpowiada za ich kompetencje
Zmiany w obwodach głosowania- zmniejszenie maksymalnej liczby mieszkańców: z 4 tys. do 3 tys.
Pozostałe zmiany organizacyjne
- zwiększenie liczby członków komisji za granicą: z 12 do 16
- likwidacja wynagrodzeń dla mężów zaufania
- możliwość wydłużenia terminu przekazania protokołów: z z 24 do 48 godzin (w uzasadnionych przypadkach)
Za przyjęciem projektu głosowało 56 senatorów, nikt nie wstrzymał się od głosu, a 26 było przeciw.
Projekt trafi teraz do Sejmu.





