Do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Projekt autorstwa Ministerstwa Środowiska wprowadza znaczną  różnicę między cenami za odbiór śmieci posegregowanych i zmieszanych. Jeżeli nie będziemy segregować odpadów, to będziemy płacić cztery razy więcej niż za segregowane - obecnie jest to dwa razy więcej. Nowe zasady mają obowiązywać od 2019 r.

Miliony za zmieszane śmieci

Z danych resortu z 2015 r. wynika, że średnia stawka za odpady segregowane wynoisła wówczas 8 zł miesięcznie na osobę, a za zmieszane 14 zł, czyli była o 6 zł wyższa. Po zmianie przepisów ta różnica wyniosłaby 18 zł, czyli oplata za odbiór nieposegrowanych odadów wynisołaby 32 zł od osoby miesięcznie. Takie rozwiązanie ma zachęcić mieszkańców do prawidłowego, selektywnego zbierania odpadów komunalnych, a często w ogóle do podjęcia takiego wysiłku. Według MŚ średnio 16 proc. właścicieli nieruchomości nie zbiera selektywnie odpadów, a wyższą opłatę śmieciową zapłaci ponad 6 mln 150 tys. osób. Wówczas wzrost w dochodach wszystkich gmin w Polsce wyniesie średnio 110 818 368 zł na rok, czyli w przeliczeniu na gminę średnio 44 721 zł na rok.
Konrad Nowakowski, prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań  uważa, że  bardzo ważne jest kreowanie, poprzez właśnie różnego rodzaju zachęty czy obowiązki prawne, popytu na surowce wtórne. - Należy mieć świadomość, iż im mniej zaangażuje się społeczeństwo w segregację, tym więcej będzie system kosztował zarówno w opłatach wnoszonych w cenach produktów jak i na rzecz gminy za wywóz odpadów - mówi Nowakowski. Również Katarzyna Guzek  z Greenpeace Polska Polska uważa, że Polska musi podjąć działania na rzecz poprawy selektywnej zbiórki odpadów. - Obecnie około 70 proc. odpadów jest zmieszana, tym samym brakuje dobrej jakości surowca do recyclingu i jest on sprowadzany – wyjaśnia.

Czytaj również: Opłaty nie zastąpią dobrej segregacji >>

Z projektu wynika, że jeśli właściciele nieruchomości nie będą segregować odpadów, mimo złożenia deklaracji o segregowaniu, to firmy odbierające śmieci przyjmą je jako zmieszane i powiadomią o tym fakcie gminę. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta na podstawie powiadomienia określa w drodze decyzji wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za miesiąc lub miesiące, w których nie dopełniono obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych zgodnie z regulaminem - czytamy w jednym z artykułów.

 


Warto pamietać, że gminy mają już obowiązek wdrożenia standardów systemów zbiórki odpadów. Chodzi o rozporządzenie Ministra Środowiska z 29 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów*. Wprowadza ono w całym kraju jednolity system zbierania odpadów, czyli podział na 4 frakcje: szkło, papier, metale i tworzywa sztuczne.

Będą wyłączenia dla ogródków działkowych

Projekt zakłada jednak możliwość zwolnienia w części z opłaty śmieciowej, jeżeli właściciel nieruchomości ma przydomowy kompostownik, tzn. sam będzie przetwarzał odpady bio.  Przewiduje ponadto obowiązek objęcia gminnym systemem odbierania odpadów komunalnych nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a takie śmieci powstają. W obecnych przepisach nie ma takiego obowiązku. Nowe przepisy zmienią też zasady ustalania ryczałtowej stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za rok od domku letniskowego lub innej nieruchomości wykorzystywanej na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. Projekt przewiduje wprowadzenie stałej ryczałtowej opłaty wynoszącej 96 zł na rok (średnia stawka od osoby wynosząca 8 zł razy 12 miesięcy). Z tego ryczałtu wyłączone będą jednak ROD (Rodzinne Ogrody Działkowe). Opłata dla rodzinnych ogrodów działkowych będzie ustalana jak dla nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a powstają odpady komunalne.

Czytaj również: Ministerstwo Środowiska wprowadza opłaty za butelki
oraz rozmowę z ministrem Henrykiem Kowalczykiem >>

Większy nadzór nad odpadami

Nowe przepisy mają wzmocnić kontrolę gmin nad systemem gospodarowania odpadami komunalnymi, w tym nadzór nad firmami odbierającymi śmieci. Nowelizacja przewiduje, by przetargi na odbiór odpadów, a także na ich zagospodarowanie były ogłaszane i przeprowadzane oddzielnie. Projekt uniemożliwi ryczałtowe rozliczanie się pomiędzy gminami a firmami śmieciowymi np. przez określenie płatności przez gminy za odbiór odpadów wyłącznie w odniesieniu do masy odpadów przekazanych do przetwarzania.