Z wytycznych Głównego Inspektoratu Sanitarnego przygotowanych we współpracy z Ministerstwem Klimatu ws. postępowania z odpadami wytwarzanymi w czasie występowania zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 i zachorowań na wywoływaną przez niego chorobę COVID-19 wynika, że dysponentami informacji o adresach osób przebywających w izolacji i na kwarantannie są wojewodowie, policja i ośrodki pomocy społecznej. Gminy, chcąc pozyskać informacje, mają działać „w porozumieniu” w tymi podmiotami.

Jak już pisaliśmy, Dariusz Cieślak, wójt gminy Sędziejowice, uczestnik Akademii Samorządowej Fundacji Batorego i Stowarzyszenia POLITES, zwrócił uwagę, że pojawia się problem dotyczący ochrony danych osobowych w odniesieniu do wiedzy firm wywożących śmieci od mieszkańców przebywających w kwarantannie bądź izolacji. Jak wynika z wytycznych GIS i resortu klimatu, te informacje posiadają wojewodowie, policja i pomoc społeczna, a nie mogą być one przekazywane dalej.

Czytaj w LEX: Odpady z kwarantanny i izolacji domowej  >

 


Dane o stanie zdrowia są wrażliwe

Jak podkreślają eksperci, dane osobowe dotyczące stanu zdrowia należą do specjalnej kategorii tzw. danych wrażliwych. Są one określone w ogólnym rozporządzeniu o ochronie danych osobowych w art. 9. Przetwarzanie tych danych jest zabronione, o ile nie zachodzą przesłanki ściśle określone w rozporządzeniu.

Czytaj w LEX: Gospodarowanie odpadami w czasie epidemii >

- Jeśli firmy wywożące odpady miałyby znać adresy osób będących w kwarantannie, albo w innych okolicznościach, gdzie należałoby wskazywać na zagrożenie z ich strony możliwością zakażenia, to mamy do czynienia z informacjami, które mogą być kwalifikowane jako ujawniające informację o stanie zdrowia tych osób – mówi dr Marlena Sakowska-Baryła, radca prawny, partner w Sakowska-Baryła, Czaplińska Kancelarii Radców Prawnych Sp.p.

Jak wyjaśnia, zgodnie z Konstytucją, tylko na podstawie ustawy możemy być zobowiązani do ujawniania informacji nas dotyczących.
- Trudno taki obowiązek wyprowadzać z czyichkolwiek wytycznych niemających charakteru prawa powszechnie obowiązującego  – podkreśla.

Sprawdź w LEX: Czy jeżeli w firmie na dziale obsługi klienta zostanie potwierdzony przypadek zarażenia tym wirusem, to te maseczki i rękawiczki pracowników, które mieli na sobie będą traktowane jako odpad medyczny czy odpad niebezpieczny? >

Zbigniew Żuk, Inspektor Ochrony Danych Osobowych współpracujący z Kancelarią Adwokacką Wachowski, zauważa, że w przypadku powszechnego zagrożenia zdrowia publicznego, ważny interes publiczny, a także ważny życiowo interes innych osób, przeważa nad interesem podmiotu danych do zachowania prywatności wyłącznie w niezbędnym do realizacji tego interesu publicznego zakresie.

Czytaj w LEX: Zagrożenie epidemiczne a obowiązki zarządów i zarządców wspólnot mieszkaniowych >

- Przetwarzanie takie powinno być jednak ograniczone do koniecznego minimum - zakres danych, czas przetwarzania, udostępnianie innym podmiotom itp., przy zachowaniu wszelkich zasad ochrony danych osobowych, bo RODO cały czas obowiązuje. Ponadto powinien być wyważony interes podmiotów danych i korzyści uzyskane z takiego przetwarzania - dodaje.
Czytaj też: Śmieci w czasie epidemii trzeba odbierać, a może być z tym problem

Brak podstaw prawnych do pozyskania danych nawet przez gminę

Firmy wywożące odpady nie otrzymają informacji o adresach osób w izolacji z gminy, bo gmina nimi nie dysponuje zgodnie z wytycznymi, znajdują się one w gestii m.in. wojewody. Wytyczne zawierają apel, żeby gminy porozumiały się z wojewodą ws. uzyskania tych informacji. Tymczasem, jak zauważa dr Marlena Sakowska-Baryła, nie ma do tego podstaw prawnych. - Jaką podstawę ma wojewoda do przekazania danych osób zagrożonych epidemicznie, skoro wywóz odpadów to zadanie gminy – zauważa.

Sprawdź w LEX: Jaki kod odpadu jest właściwy dla odpadów w postaci zużytych maseczek, kombinezonów i rękawiczek? >

Jej zdaniem, szukając konstrukcji służącej ochronie danych osobowych w tej sytuacji, można rozważyć współadministrowanie danymi. Zgodnie z art. 26 RODO najbardziej uzasadnione byłoby to współadministrowanie dla wspólnego celu, jakim jest zdrowie publiczne. - Trzeba by poszukać podstawy prawnej do przetwarzania danych dla obu podmiotów i ich celu przetwarzania mającego podstawę w przepisach prawa. Nie ma tu jednak podstaw dla wojewody do tego, żeby współdzielić zasoby informacyjne z gminami, a gminy nie mają podstawy prawnej, aby przetwarzać dane osobowe osób będących w kwarantannie uzyskanych od wojewody - wyjaśnia.

Konstrukcja udostępnienia również nie ma tu podstaw prawnych, bo zdaniem dr Marleny Sakowskiej-Baryły, trzeba by się zastanowić, czy wojewoda ma prawo te dane udostępnić gminie, a także czy istnieje wyznaczony przepisami prawa cel, w jakim gmina miałaby przetwarzać te dane i podstawa prawna.

Ujawnienie danych osobowych gminie przez wojewodę nie będzie także - zdaniem dr Marleny Sakowskiej-Baryły powierzeniem przetwarzania, bo taka konstrukcja dotyczy przypadku, gdy zewnętrzny wobec administratora podmiot przetwarza dane osobowe w imieniu podmiotu przekazującego takie dane i dla realizacji jego celów, a zadania związane z odbiorem odpadów to zadania gminy, nie wojewody.  

Sprawdź w LEX: Czy w czasie trwania pandemii starosta może wystąpić do WIOŚ o przeprowadzenie kontroli miejsc magazynowania odpadów u podmiotu zbierającego odpady, ale bez udziału przedstawiciela starostwa? >

Stygmatyzowanie osób niebezpieczne

Według Zbigniewa Żuka, dodatkowym zagrożeniem dla osób, których dane byłyby ujawniane jest ryzyko niekontrolowanego rozpowszechnienia ich danych - dziesiątki osób w każdej z firm wywożących odpady. Dodatkowo, podawanie odbiorcom odpadów komunalnych adresów osób poddanych kwarantannie, może wytworzyć wśród zarządzających firmami zagospodarowującymi odpady i ich pracowników fałszywe przekonanie, że pozostałe posesje są „bezpieczne”.

- Takie przekonanie może powodować naruszanie zasad bezpiecznego postępowania z potencjalnie niebezpiecznymi odpadami i prowadzić do zakażeń pracowników. Ponadto, biorąc pod uwagę wzrost szybkości rozprzestrzeniania się wirusa, dane musiałyby być aktualizowane praktycznie codziennie, co jest nierealne - mówi. Jak dodaje, jedynym rozsądnym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest uznanie, że każdy odpad jest potencjalnie niebezpieczny i bezwzględne przestrzeganie wytycznych postępowania z odpadami wydanymi przez GIS.

W opinii dr Marleny Sakowskiej-Baryły działanie ściśle według wytycznych mogłyby przynieść efekt w postaci stygmatyzacji osób, które oddają odpady opakowane specyficznie dla zagrażających zakażeniem, czy pozostawiających je w szczególnie oznaczonych miejscach. - Skoro – zgodnie z założeniem RODO - mamy chronić prawa i wolności  osób fizycznych, w związku z przetwarzaniem danych, to brak takiej ochrony może prowadzić do naruszenie tych praw, a wręcz zagrażać bezpieczeństwu takich osób - mówi. 

Wytyczne to za mało, konieczny akt prawny

Zdaniem ekspertów w przepisach antykryzysowych mogłoby być wskazanie delegacji dla  ministra do wydania rozporządzenia w tej sprawie.

Jak podkreśla Daniel Chojnacki, radca prawny, counsel w Praktyce Infrastruktury i Energetyki kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, w wytycznych ministra klimatu obowiązek wdrożenia szczególnej procedury odbierania odpadów z miejsc potencjalnie zainfekowanych spoczywa na gminach - to one powinny zapewnić specjalnie oznakowane worki służące identyfikacji potencjalnie zainfekowanych odpadów oraz zorganizować ich transport do miejsc ich utylizacji.

- Warto jednak pamiętać, że rządowe wytyczne nie mają mocy prawnej i zasadny jest postulat uszczegółowienia regulacji odpadowych w drodze nowelizacji ustawy COVID-19 - mówi.

Zbigniew Żuk podkreśla, że wytyczne GIS, poza częścią dotyczącą ośrodków kwarantanny i izolacji, są dość ogólne i powinny być podstawą do przyjęcia przez gminy szczegółowych rozwiązań.