Rząd wycofuje się ze wspierania tylko zaprzyjaźnionych samorządów
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział, że rząd chce wspierać wszystkie samorządy. Dodał, że rękojmią do prawidłowej realizacji projektów jest dobra współpraca między rządem a samorządem.

"Chodzi o to, żeby wybierać takich samorządowców, którzy będą skupiać się na rozwiązywaniu lokalnych problemów, a nie na walce politycznej" - zaznaczył. Jacek Sasin nawiązał do wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Czytaj też: PiS pomoże samorządom w zamian za współpracę
Premier powiedział podczas niedzielnej konwencji samorządowej PiS, że jego partia nie dzieli samorządów i zaapelował: „wybierzmy gospodarzy, którzy nie obrażają się na władzę centralną, tylko potrafią współpracować”. Podkreślał również rolę sejmików wojewódzkich, m.in. nawiązał do licznych inwestycji wspieranych przez rząd w województwie podkarpackim, które jako jedyne w kraju ma większość PiS w sejmiku. "Tam, gdzie się dobrze współpracuje, jak np. z Podkarpaciem, tam idą ogromne inwestycje" – stwierdził premier.
Waga współpracy
Jarosław Kaczyński podkreślał wagę współpracy samorządów między sobą oraz samorządów z rządem. „Czy chcemy samorządów, które będą wojowały z rządem, które będą można powiedzieć, warczały na rząd (…) czy takich, które będą współpracować ku wspólnemu dobru (…)”
Czytaj: Kaczyński: Nie będziemy się srożyć, ale warszawski samorząd rozliczymy
Również minister finansów Teresa Czerwińska zaznaczała, że to kryteria merytoryczne decydują o tym, który samorząd otrzymuje dofinansowanie.
Minister finansów: dobre projekty samorządowe mogą liczyć na wsparcie
Naruszenie przepisów wyborczych?
Według przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, tego rodzaju wypowiedzi mogą naruszać Kodeks dobrych praktyk wyborczych uchwalony przez Komisję Wenecką. „ (...) tam jest wyraźnie powiedziane, że władze państwowe powinny być neutralne w stosunku do kampanii wyborczej" - powiedział. Dodał, że podobne wypowiedzi mogą też naruszać Kodeks wyborczy, który mówi, że to sztab, a nie partia polityczna, prowadzi kampanię wyborczą.
(kkż/PAP)




