Wymagania rosną, a gminom brakuje pieniędzy na infrastrukturę wodną
Gminy alarmują, że coraz trudniej finansować inwestycje wodociągowe i modernizację stacji uzdatniania wody. Choć przepisy nakładają na samorządy kolejne obowiązki związane z jakością wody, nie idzie za tym odpowiednie wsparcie finansowe. Wójtowie wskazują, że problemem są nie tylko ograniczone budżety, ale także skomplikowane procedury konkursowe i konieczność przygotowywania kosztownej dokumentacji jeszcze przed uzyskaniem dofinansowania.

Fala upałów spowodowała, że dziesiątki gmin opublikowały apele i nakazy dotyczące ograniczenie zużycia wody do celów bytowych, niepodlewania trawników, nienapełnienia basenów, mycia samochodów i kostki brukowej. To jednak nie tylko pogoda jest przyczyną problemów z wodą w gminach. - Upały i susza są bezpośrednim wyzwalaczem kryzysu, ale skala problemu pokazuje coś głębszego: rosnące napięcie między zmniejszającą się dostępnością wody a wieloletnimi potrzebami inwestycyjnymi – ocenił w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP, Paweł Sikorski, prezes Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie".
Na wspomniane potrzeby zwraca uwagę Janusz Krzyśków, wójt gminy Słońsk (woj. lubuskie), w której od 26 czerwca obowiązuje zakaz podlewania ogrodów przydomowych, ogrodów działkowych, terenów zielonych i napełniania basenów.
Niedawno zdobyłem środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich i za ponad 4 mln zł wybudowałem stację uzdatniania wody. Na modernizację starszych obiektów trzeba wyłożyć poważne pieniądze, aby były funkcjonalne i odpowiadały obecnym wymogom. Mam dwie hydrofornie wymagające modernizacji: Słońsk i Lemierzyce, łącznie trzy ujęcia. Jedno zrobione w ub. roku, dwa pochodzą w części z komunistycznych czasów, choć też w części modernizowane – tłumaczy Janusz Krzyśków.
Zaznacza, że mimo otrzymanej subwencji ekologicznej (na terenie gminy są park narodowy i krajobrazowy) największe potrzeby inwestycyjne dotyczą oczyszczalni ścieków, budowy kanalizacji oraz przede wszystkim modernizacji stacji uzdatniania wody.
Czytaj też w LEX: Zaopatrzenie mieszkańców w wodę jako zadanie własne gminy – uwagi na tle działalności Rzecznika Praw Obywatelskich >
29 czerwca apel do mieszkańców o oszczędne korzystanie z wody zamieściła na swojej stronie internetowej gmina Pawłów (woj. świętokrzyskie). Uzasadniła, że w związku z upałami oraz nadmiernym zużyciem wody przez mieszkańców m.in. na napełnianie basenów, podlewanie traw i upraw rolnych, mycie kostki itp. nastąpiło wyczerpanie wody w studiach głębinowych. W skutek tego doszło do przerw w dostawie wody w miniony weekend dla wielu miejscowości.
Jedna stacja jest zmodernizowana, dwie zamierzamy zmodernizować ze środków unijnych. Jesteśmy w trakcie procedowania przetargu. Chcielibyśmy budować czwartą, nową. To koszt ok. 7 mln zł, ale na nią środków nie mamy – wskazuje Marek Wojtas, wójt gminy Pawłów.
Czytaj też w LEX: Nowy model zapewnienia jakości wody w wewnętrznych systemach wodociągowych >
Samorządy chcą rządowego wsparcia
Interpelację w sprawie konieczności uruchomienia rządowego programu wsparcia finansowego dla gmin wiejskich na budowę nowych ujęć wody i stacji uzdatniania wody złożyła posłanka Wioletta Maria Kulpa. Jako przykład gminy, która ma problemy z niedoborem zasobów wodnych oraz niewydolnością istniejącej infrastruktury wodociągowej, wskazała Szczawin Kościelny w powiecie gostynińskim. Przytoczyła, że z trzech wodociągów korzysta około 4668 mieszkańców. Latem zapotrzebowanie na wodę wzrasta ponad trzykrotnie – z około 300 m3 do około 1000 m3 na dobę.
Samorząd od wielu lat ponosi koszty remontów i modernizacji istniejącej infrastruktury, jednak obecnie niezbędna staje się budowa nowego ujęcia wody wraz ze stacją uzdatniania. Szacowany koszt inwestycji wynosi około 6 mln zł. Jednocześnie dochody własne gminy wynoszą około 6 mln zł rocznie. Oznacza to, że realizacja jednej strategicznej inwestycji wymagałaby przeznaczenia całorocznych dochodów własnych samorządu, co jest nierealne bez wsparcia państwa – wskazała Wioletta Kulpa.
Podkreśliła, że podobny problem występuje w wielu małych gminach wiejskich w Polsce. Brak możliwości realizacji inwestycji wodociągowych nie tylko ogranicza rozwój lokalny, ale może prowadzić do zagrożenia podstawowych potrzeb mieszkańców.
Czytaj też w LEX: Kluczowe inwestycje w zakresie obronności i ochrony ludności w samorządach >
Rosną wymagania, ale nie finansowanie
Wspomniana gmina Szczawin Kościelny problemy z wodą miała już w latach 90, gdy rozpoczynała się susza hydrologiczna, a pierwszy samorząd zaczął budowę wodociągów.
Ludzie nie patrzyli wówczas, jaka woda płynie z kranów. Cieszyli się, że płynęła, ponieważ wcześniej musieli przywozić do swoich studni wodę beczkowozami z odległych punktów czerpalnych. Tysiąc czy dwa tysiące litrów wody, które były wlewane do studni kopanych, wystarczało zaledwie na kilka dni w zależności od potrzeb gospodarstwa. Obecnie normy ministerialne w zakresie jakości wody permanentnie się zwiększają, a wygoda mieszkańców wzrasta. Wszyscy mamy wiele aut, pralki automatyczne, zmywarki, prysznice, baseny trawniki, ogrody – opowiada Barbara Stępniak, wójt gminy Szczawin Kościelny.
Czytaj też w LEX: Główne mechanizmy nowych przepisów o jakości wody >
W gminie są trzy stacje uzdatniania wody. Najstarsza liczy grubo ponad pół wieku. Była wielokrotnie remontowana i modernizowana. Konieczna jest jeszcze budowa jednej.
- Próbowałam się starać o pieniądze na ten cel, w ramach dostępnych programów. Jesteśmy na liście rezerwowej jednego z nich. W tym roku inwestujemy w budowę studni głębinowej. Nie udało się na nią pozyskać środków zewnętrznych, więc zaciągamy kolejny 1 mln zł w pożyczce z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Oprócz tego zabezpieczyliśmy w budżecie gminy środki finansowe na zdalne sterowanie automatyczne stacjami uzdatniania wody w Szczawinie Kościelnym i Pieryszewie – wymienia Barbara Stępniak
Jej zdaniem ustawa o zaopatrzeniu w wodę oraz kolejne rozporządzenia zaostrzają wymagania dotyczące jakości wody uzdatnionej. Parametry są nieustannie podnoszone, natomiast nie idą za tym odpowiednie środki finansowe.
Przeczytaj więcej: Obowiązują już nowe, szczegółowe normy wody i zasady jej monitorowania
Małe gminy przegrywają wyścig o dotacje
„Bogatemu i byk się ocieli” - to ludowe przysłowie, zdaniem wójt, dobrze pasuje do problemów z inwestycjami w małych gminach. Gminom, które mają wysokie dochody własne, dużo łatwiej ubiegać się o środki zewnętrzne, ponieważ mogą spokojnie przygotowywać niezbędne dokumenty projektowe nie ważąc kosztów. Tymczasem gminy wiejskie często nie mają takich możliwości. Jak przypomina, w ramach Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład można było uzyskać nawet 95-procentowe dofinansowanie inwestycji, a procedury były znacznie prostsze. Dzięki tym środkom gmina zrealizowała m.in. budowę przedszkola, remizy, dróg i oświetlenia ulicznego.
Czytaj też w LEX: Atak na systemy SCADA operatora wodociągów – studium przypadku >
Barbara Stępniak podkreśla również, że obecne programy wsparcia często wymagają pełnej dokumentacji technicznej już na etapie składania wniosku. Gmina starała się o środki z FEM i KPO na budowę stacji uzdatniania wody oraz modernizację sieci, jednak w jednym przypadku znalazła się na liście rezerwowej, a w drugim termin realizacji był na tyle krótki, że wykonanie inwestycji okazało się praktycznie niemożliwe.
- Trzeba było mieć gotowe dokumenty, uzgodnienia z Wodami Polskimi, uzgodnienia środowiskowe i wiele innych dokumentów. Ich przygotowanie zajmuje czas i pieniądze. W wielu projektach jest tak, że trzeba mieć wcześniej wszystko przygotowane, a potem gotowy dokument dołączyć do wniosku. Nie da się zbudować stacji w ciągu trzech miesięcy, a tak było w którymś z tych projektów. To są urządzenia, które są projektowane indywidualnie, pod potrzeby – mówi wójt.
Uważa, że warto wrócić do prostszych procedur naboru, w których samorządy przedstawiały potrzeby inwestycyjne bez konieczności dołączania pełnej dokumentacji projektowej już na starcie.
Tamte programy nie wymagały tak rozbudowanej dokumentacji, tzw. „pułkowników”, jak określamy ją w administracji – podkreśla Barbara Stępniak.
Czytaj też w LEX: Podejście oparte na ryzyku w systemie zapewnienia jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi >
Podobne problemy jak gmina Szczawin mają również sąsiednie gminy: Łąck, Gąbin, Gostynin, Kutno, Ostrowy.
- U naszych sąsiadów w Gąbinie gościł niedawno pan marszałek Struzik. Otwierali nową stację uzdatniania wody, następnego dnia po wydarzeniu, na stronie urzędu pojawił się komunikat: prosimy o racjonalne gospodarowanie wodą, niepodlewanie trawników i upraw, ponieważ przekroczenia rozbiorów wody na stacjach sięgały prawie 100 procent. Jak widać, problem z wodą jest poważny – podkreśla Barbara Stępniak.
Ministerstwo gminy mają więcej pieniędzy
Ministerstwo Finansów przypomina, że zapewnienie mieszkańcom dostępu do wody oraz odbioru i oczyszczania ścieków jest zadaniem własnym gmin, które co do zasady powinno być finansowane z ich dochodów własnych. Jak podkreśliła wiceminister finansów Hanna Majszczyk, sytuację samorządów ma poprawić nowa ustawa o dochodach JST. Według resortu dzięki jej wejściu w życie dochody samorządów wzrosną o 53,3 mld zł w latach 2025–2026 w porównaniu z poprzednim systemem, a same gminy wiejskie zyskają dodatkowo 9,39 mld zł. Ustawa ma również opierać podział środków na przejrzystych, algorytmicznych kryteriach.
Resort zwraca jednocześnie uwagę, że inwestycje wodociągowe nie muszą być finansowane wyłącznie z budżetów gmin. Samorządy mogą ubiegać się o wsparcie z wielu krajowych i zagranicznych źródeł publicznych. Ministerstwo wskazuje, że informacje o dostępnych instrumentach finansowania inwestycji związanych z zaopatrzeniem w wodę zostały zebrane przez Ministerstwo Infrastruktury na specjalnej stronie poświęconej finansowaniu tego typu przedsięwzięć: https://www.gov.pl/web/infrastruktura/finansowanie-zaopatrzenia-w-wode.





