Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. jest obecnie procedowana w Senacie. Nie ma do niej projektów aktów wykonawczych, a mimo rozpoczętego druku kart wyborczych, od kilku dni coraz częściej pojawiają się wypowiedzi przedstawicieli rządu, z których wynika, że 10 maja jest terminem niepewnym ze względów organizacyjnych.

 


Trudność z wyborami zagranicą

Nie wiadomo też, jak będzie wyglądało głosowanie w wyborach prezydenckich zagranicą. Zdaniem dr Jarosława Flisa z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, eksperta Zespołu Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego, zmiany w prawie, które już weszły w życie uniemożliwiają głosowanie tradycyjne.

- Jeśli upadłaby idea głosowania korespondencyjnego w Sejmie, co się może zdarzyć, to wyborów tradycyjnych w maju się nie da przeprowadzić, bo nie ma do tego podstawy prawnej, brakuje składów komisji wyborczych – podkreśla. Nie wiadomo też, czy karty wydrukowane przez PWPW będą mogły być zastosowane do wyborów tradycyjnych. Poza tym część krajów odmówiła zgody na tradycyjne głosowanie.

Dr Jarosław Flis ocenia, że głosowanie korespondencyjne za granicą jest niemożliwe ze względów wykonalności czasowej i logistyki. Jak tłumaczy, jeśli ustawa wejdzie w życie 7 maja, to nawet jeżeli  wybory zostaną przesunięte, niemożliwe będzie wysłanie odpowiedniej liczby pakietów zagranicę. - Jeśli chodzi o skalę przedsięwzięcia dopisywania wyborców do głosowania korespondencyjnego, to nie wiemy, jakimi zasobami mogłyby być wybory przeprowadzone, czy pewne czynności się da zdalnie wykonać z Polski, jak będzie wyglądało rozsyłanie itp. Może to być potężna bariera logistyczna – mówi.

Za mało czasu może być też na wysłanie wniosku przez wyborcę, sprawdzenie czy widnieje w spisie wyborców, a następnie wysyłka pakietu wyborcy i odesłanie pakietu po głosowaniu. A to wszystko będzie się musiało odbyć w stosunkowo krótkim czasie.

Czytaj też: Wybory korespondencyjne w Senacie, będzie mało czasu na nowe komisje

MSZ czeka na rozstrzygnięcia parlamentu

Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych podkreśla, że na razie nie wiadomo jeszcze, w jakim trybie i kiedy odbędą się wybory. - Z naszej perspektywy przeprowadzenie wyborów w trybie korespondencyjnym zwiększa możliwość uczestnictwa w nich Polonii. Niektóre państwa, gdzie jest duża liczba Polaków, wykluczają z powodu pandemii wybory bezpośrednie, ale dopuszczają wybory korespondencyjne - mówił w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie"

Głosowanie zagranicą niewykonalne

Według ekspertów Forum Obywatelskiego Rozwoju organizowanie wyborów w czasie pandemii COVID-19, kiedy w wielu krajach obowiązują restrykcje m.in. w poruszaniu się i ograniczenia działalności pocztowej, utrudni lub uniemożliwi realizację czynnego prawa wyborczego obywateli polskich przebywających poza granicami.

Jak podkreślają w swoim stanowisku, termin na zgłoszenie udziału w głosowaniu „kopertowym” 10 maja według ustawy, która wciąż nie weszła w życie, upłynął 26 kwietnia 2020 r.

Jak nam mówił prof. Hubert Izdebski, prawnik, ekspert w dziedzinie samorządu i administracji, niewykonalne jest przeprowadzenie głosowania za granicą. Jak wyjaśniał, jest mechanizm, w związku z którym w ciągu 14 dni musi się Polak zgłosić do konsula, z informacją, że chce głosować. - Konsul wysyła kartę, konieczne jest doręczenie przez pocztę, zgodnie z tamtejszymi, a nie „nowopolskimi”, zasadami. Biorąc pod uwagę czas potrzebny na potwierdzenie, że konsul odebrał kartę, czas mija i jest koniec maja – dodaje.

Podstawa unieważnienia wyborów

Według prof. Jarosława Flisa przyznanie uprawnień wyborczych, a następnie odebranie możliwości ich realizacji, może być jednym z powodów do unieważnienia wyborów.

Prof. Bartłomiej Michalak, członek Zespołu Ekspertów Wyborczych z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, uważa, że brak możliwości wzięcia udziału w głosowaniu nie z własnej woli i winy, również przez osoby przebywające za granicą, będzie stanowić naruszenie fundamentalnej dla demokratycznego prawa wyborczego zasady powszechności wyborów. - Należy spodziewać się dużej liczby zasadnych protestów wyborczych, co może doprowadzić do konieczności powtórzenia głosowania w wielu obwodach, a przy opisywanej skali zagrożeń nawet do unieważnienia wyniku wyborów w całym kraju – wyjaśnia.