Szkolenia online Nowa klasyfikacja budżetowa 2027 – od przepisów do codziennej praktyki księgowego 16.09.2026 r., godz. 12:30
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Koniec z automatycznym wysyłaniem psów do schronisk? Gminy dostaną nowe możliwości

Od 11 grudnia 2026 r. gminne programy opieki nad bezdomnymi zwierzętami będą mogły uwzględniać umieszczanie ich nie tylko w schroniskach, ale i w domach tymczasowych. Samorządowcy chwalą pomysły, licząc na niższe koszty i większe szanse na odnalezienie właścicieli zwierząt. Podkreślają jednak, że prawdziwy przełom przyniesie dopiero powszechne czipowanie psów i kotów. Chcą też dyskusji o jeszcze innych regulacjach prawnych.

pies samochod
Źródło: iStock

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt nowego rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie warunków w schroniskach dla zwierząt. Zastąpić ma ono dotychczasowe przepisy, które utracą moc 11 grudnia 2026 r.

W projekcie określone zostały zasady funkcjonowania domów tymczasowych. Od 11 grudnia 2026 r. gminne programy opieki nad bezdomnymi zwierzętami będą mogły uwzględniać umieszczanie ich zarówno w schroniskach, jak i domach tymczasowych. W domu tymczasowym będzie mogło przebywać maksymalnie pięć psów lub kotów (poza miotami). Schroniska lub organizacje, które je tam umieszczą, będą musiały zapewnić zwierzętom wyżywienie i opiekę weterynaryjną, prowadzić ich ewidencję oraz posiadać czytnik transponderów. Jako że domy tymczasowe nie są miejscami publicznymi, organizacje je prowadzące będą zobowiązane do udostępniania gminom danych o zwierzętach (w tym zdjęć), aby ułatwić właścicielom ich odnalezienie.

Projekt proponuje ułatwienia techniczne i lokalizacyjne, szczególnie w odniesieniu do schronisk przeznaczonych wyłącznie dla kotów. Jeśli takie schronisko utrzymuje do 30 kotów, nie musi zachowywać 150 metrów odległości od budynków mieszkalnych czy użyteczności publicznej. Dodatkowo schroniska dla kotów mogą funkcjonować na nieogrodzonym terenie, pod warunkiem, że wszystkie pomieszczenia dla zwierząt znajdują się w jednym, zabezpieczonym budynku.

Zaproponowane regulacje przewidują, że nowe schronisko będzie mogło powstać w miejscu, gdzie wcześniej działało inne schronisko, nawet jeśli w międzyczasie w okolicy powstały budynki naruszające wymogi odległościowe (pod warunkiem, że stare schronisko spełniało wymogi w dniu rejestracji).

W wykazie wymaganych miejsc w schronisku dodano miejsce do przyjmowania zwierząt. Zmiany dotyczą też obowiązków identyfikacyjnych. Oznakowanie zwierzęcia będzie musiało nastąpić nie później niż dzień po jego przyjęciu (obecnie do siedmiu dni po kwarantannie).

Przeczytaj także: Gminy nadal mogą płacić ryczałtem za utrzymanie zwierząt w schroniskach

Dobry pomysł, oby nie został zmarnowany

Nową regulację dotyczącą domów tymczasowych chwali Joanna Wons-Kleta, wójt gminy Pawonków (woj. śląskie), wiceprzewodnicząca Zarządu Związku Gmin Wiejskich RP.

Sam pomysł, żeby psy od razu nie trafiały do schroniska jest bardzo dobry. Z kotami bywa różnie, ale psy zawsze mają swoich właścicieli. Ostatnio mieliśmy taki przypadek, że pani znalazła psa w piątek. W poniedziałek okazało się, że pies ma właściciela. Gdybyśmy więc od razu zareagowali zgodnie z ustawą, wezwali hycla i przekazali psa do schroniska, to byśmy mieli rachunek na parę tysięcy, a pies byłby wyszarpnięty ze swojego domu. Mieliśmy też taką sytuację, że pies był już stary i ślepy i się zapodział. Okazało się, że właścicielką była pani w podeszłym wieku, która nie korzysta z mediów społecznościowych. Nie przeczytała, a zawsze dajemy ogłoszenie, że pies został znaleziony. Jakiś czas to trwało, ale pies do niej wrócił – mówi Joanna Wons-Kleta.

Nasza rozmówczyni uważa, że pomysł domów tymczasowy jest dobry, ale diabeł tkwi w szczegółach. I oby te nie utrudniały jego realizacji. Podkreśla, że gmina stara się nie oddawać psów do schroniska, ale szukać ich właścicieli, albo znaleźć im nowych. Ma nadzieję, że problem rozwiąże obowiązek czipowania. Niestety, jego wdrożenie potrwa jeszcze dwa lata.

Jacek Grusz, burmistrz Chodzieży, przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów także popiera tę regulację.

Prowadziliśmy coś takiego sami, żeby zatrzymać psy na jakiś czas i nie oddawać ich od razu do schroniska, tylko znaleźć im adopcje na naszym terenie. Wychodziło nam to rewelacyjnie. Pozwoliło ograniczyć ilość zwierząt w schronisku do minimum. Niestety, przestaliśmy to robić, bo przepisy nam tego zabraniały. Jeśli więc to zostanie prawnie uregulowane, to bardzo dobrze – chwali Jacek Grusz.

Obecnie gmina Chodzież wydaje na bezdomne zwierzęta około 100 tys. zł rocznie.

 

Aby było lżej psom i samorządom

Barbara Stępniak, wójt gminy Szczawin Kościelny (woj. mazowieckie), podkreśla, że dla gminy najważniejsze jest znalezienie rozwiązania, które z jednej strony zapewni zwierzętom odpowiednią opiekę, a z drugiej będzie racjonalne i możliwe do sfinansowania z budżetu samorządu. Być może właśnie połączenie schroniska, domów tymczasowych i skutecznej profilaktyki bezdomności okaże się tym rozwiązaniem. W jej ocenie koniecznością jest czipowanie każdego psa i kota oraz kontynuacja dotychczasowych programów dofinansowujących.

Problem bezdomnych zwierząt jest wyzwaniem, także finansowym, z którym mierzy się wiele samorządów w Polsce. Wydatki te obejmują między innymi odławianie zwierząt, ewentualne szczepienia i leczenie, zapewnienie opieki, transport oraz pobyt w schroniskach - wylicza Barbara Stępniak.

Wymienia koszty, które gmina poniosła w 2025 roku:

  • karma dla zwierząt - 146,95 zł,
  • za pobyt psów w schronisku - 91 165,22 zł,
  • ryczałt za gotowość – odławianie zwierząt i kojec tymczasowy - 11 071,43 zł,
  • ryczałt za gotowość – odbiór padłych zwierząt - 97 zł,
  • ryczałt za gotowość – zdarzenia drogowe - 1498 zł,
  • odławianie i transport zwierząt - 4743,20 zł,
  • usługi weterynaryjne - 7095,98 zł,
  • realizacja programu zapobieganie bezdomności zwierząt - 8850 zł.

Łącznie gmina przeznaczyła na ten cel 125542,78 zł.

Do końca czerwca br. gmina wydała już blisko 23 tys. zł.

Wójt nadmienia, że osoby, które zdecydowały się na adopcję pupila z terenu gminy mogły liczyć na bezpłatne zaszczepienie, czipowanie odrobaczenie, kastrację, fachowe doradztwo oraz sterylizację zwierzęcia. Dodatkowo na sterylizację psów i kotów będących własnością mieszkańców gmina Szczawin Kościelny w 2025 roku wydała 8850 zł, z czego połowa to dotacja udzielona w ramach „Mazowieckiego Programu Wsparcia Bezdomności Zwierząt – Mazowsze dla zwierząt 2025”.   

W schronisku do śmierci? Czas na nowe regulacje prawne

Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, jest z wykształcenia lekarzem weterynarii.

- Trzeba kontrolować i nadzorować funkcjonowanie schronisk i pseudoschronisk, bo jest tam wiele patologii. To, że zamknie się jedno czy drugie schronisko, nie rozwiąże problemu, bo reszty nie skontrolowano. Z uwagi na to, że schronisk jest za mało w stosunku do potrzeb, to domy tymczasowe są inicjatywą idącą w dobrym kierunku. Jednak pod warunkiem, że będą one właściwie nadzorowane i kontrolowane – podkreśla Stanisław Jastrzębski. 

W jego opinii należałoby się zastanowić jednak nad czymś jeszcze.

- Czy ktoś w naszym kraju myśli o tym, jak długo zwierzę, które nie znalazło nowego opiekuna, powinno przebywać, choćby w najlepszym schronisku. Dlaczego nikt nie ma odwagi podjąć takiego tematu? Zwierzęta mają swoją psychikę, odczucia, wrażliwość. Czy muszą cierpieć, bo niektórzy wpadli na pomysł, że zrobią biznes, jeżeli będą prowadzili schroniska dla zwierząt - pyta retorycznie przewodniczący ZGWRP. 

Proponuje, by rozwiązać ten problem tak, jak robią to cywilizowane kraje, znacznie bogatsze od Polski. Jeżeli zwierzę nie znajdzie opiekuna, który mógłby je wyzwolić ze schroniska w określonym terminie, to czy będą to trzy miesiące, pół roku, czy rok, ale nie powinny latami cierpieć w schroniskach.

Zawsze się odnoszę do potrzeb ludzi, dzieci chorujących na choroby rzadkie. My, rzekomo 20. gospodarka świata, zostawiamy dzieci biedne, chorujące na choroby uleczalne, nie potrafimy wysupłać pieniędzy, a gotowi jesteśmy się zarzynać się finansowo z powodu nadmiernej populacji psów i kotów. Nie udawajmy, że jesteśmy wspaniałomyślni. Wejdźmy w psychikę tych zwierząt. Naprawdę nie ma innej drogi. Czas na rozsądek. Musimy prawnie nazwać ten problem po imieniu i skończyć z cierpieniem - uważa Stanisław Jastrzębski, podkreślając że jest wielkim miłośnikiem zwierząt.

Gmina Długosiodło wydaje rocznie na opiekę nad zwierzętami bezdomnymi wydaje kilkaset tysięcy złotych. W 2025 roku było to 441 tys. zł.

- Od lat domagamy się powszechnego systemu znakowania zwierząt, w ślad za nim kontroli rozrodu, a tylko gadamy i wydajemy więcej pieniędzy, jeszcze więcej pieniędzy, a z tego nic nie wynika. Patologie się mnożą. Czas z tym skończyć - uważa Stanisław Jastrzębski.

Krajowy Rejestr Oznakowania Psów i Kotów oraz obowiązek znakowania oraz rejestracji zaczną obowiązywać od 10 czerwca 2028 r. Dla zwierząt urodzonych wcześniej przewidziano jeszcze trzyletni okres na oznakowanie i rejestrację, czyli zasadniczo do czerwca 2031 roku.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe