W Senacie trwają prace nad nowelizacją niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Według ustawodawcy walką z ASF powinni zająć się myśliwi, w zamian za to ich działania będą lepiej chronione - ustawa wprowadzi karę za celowe przeszkadzanie w polowaniu i to nie tylko w takim, które ma na celu odstrzał chorych dzików.

Bat na ekologów pod płaszczykiem walki z ASF>>

 

Myśliwi na bakier z zasadami

Według ekspertów to nie jest skuteczny sposób walki z ASF, bo myśliwi nie zawsze przestrzegają zasad bioasekuracji, co przyczynia się do rozprzestrzeniania choroby. Tłumaczą także, że mimo masowego odstrzału dzików w sezonie 2018/2019 epidemia się tylko rozprzestrzeniła.
- Aktywiści prozwierzęcy przez to, że monitorują te polowania zarejestrowali wiele nieprawidłowości - mówi Prawo.pl zajmująca się ochroną praw zwierząt adwokat Katarzyna Topczewska. - Choćby to, że myśliwi nie mają żadnych środków higienicznych, ochrony, nie zabezpieczają wnętrzności martwych zwierząt, krwi. Dziki są rozszarpywane przez inne zwierzęta, a ich krew przenoszona jest dalej...na butach samych myśliwych - mówi prawniczka, która o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zawiadomiła organy ścigania.

Kontrolowanie myśliwych może być nieco trudniejsze po wejściu w życie nowej ustawy, bo za celowe przeszkadzanie w polowaniu grozić będzie kara. Nawet jeżeli celowość nie będzie łatwa do udowodnienia, to samo istnienie takiego przepisu może mieć efekt mrożący. Przeszkadzanie w uboju sanitarnym zagrożone jest karą do trzech lat więzienia i nie ma tam przesłanki celowości.

 


Potrzebny lepszy nadzór

Katarzyna Topczewska uważa, że jeżeli już taki ubój sanitarny miałby być skuteczną metodą i byłby konieczny, to powinien odbywać się pod nadzorem państwowym. - Przede wszystkim jednak Główny Lekarz Weterynarii powinien się skupić na zabezpieczeniu, przygotowaniu gospodarstw. Wyposażeniu rolników w środki bioasekuracji, tak by nie przynosili wirusa do swoich posesji - mówi. 

Podobnego zdania jest adwokat Karolina Kuszlewicz, która tłumaczy, że ustawa - zamiast koncentrować się na karaniu za utrudnianie polowań - powinna wprowadzać jasne ramy odstrzałów sanitarnych i zasady kontroli przestrzegania bioasekuracji. Bo takich standardów, jej zdaniem brakuje.

 


 

Kara za brak bioasekuracji, ale łagodniejsza

Za nieprzestrzeganie zasad bioasekuracji podczas polowania lub odstrzału sanitarnego będzie grozić kara grzywny. Czyli mniej surowa sankcja niż za przeszkadzanie w polowaniach. Problemem może być też egzekwowanie przepisów, bo według noweli zarządca lub dzierżawca obwodu łowieckiego może, ale nie musi wystąpić z wnioskiem do służb, straży lub organów administracji rządowej o udzielenie pomocy - w tym także przy kontroli przestrzegania zasad bioasekuracji.

Ich określenie pozostawiono ministrowi rolnictwa: w rozporządzeniu wskaże on reguły, które powinny być przestrzegane podczas polowania lub odstrzału sanitarnego niektórych gatunków zwierząt łownych oraz przy wykonywaniu czynności związanych z zagospodarowaniem pozyskanej zwierzyny, mając na względzie zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych zwierząt za pośrednictwem odstrzelonych zwierząt łownych lub ich części, lub osób uprawnionych do wykonywania polowania.