W wystąpieniu do Mateusza Morawieckiego jako ministra cyfryzacji oraz Zbigniewa Ziobro, ministra sprawiedliwości  Rzecznik stwierdza, że do dzieci i młodzieży coraz częściej trafiają wulgarne utwory szerzące nienawiść oraz zawierające treści szkodliwe i niebezpieczne. Chodzi m. in. o stałe pojawianie się w sieci filmów pełnych przemocy i wulgaryzmów, czy np. informacje o youtuberze, który miał znęcać się nad niepełnosprawnym chłopcem. 

Dzieci powinny być w sieci bezpieczne

- Przeniesienie relacji społecznych oraz towarzyskich do sieci pokazuje w sposób szczególny, jak ważne jest, aby dzieci i młodzież czuli się w niej bezpiecznie. W Polsce zjawisko patostreamingu nasila się w skali nieznanej w innych krajach. O jego skali alarmują organizacje pozarządowe, wychowawcy, psychologowie, badacze społeczni - pisze RPO.

 


Rzecznik ocenia, że patologia w sieci, to coraz poważniejszy problem, zwłaszcza w kontekście wychowania młodych ludzi, którzy przez ostatni rok z uwagi na ograniczenia, zakazy i nakazy w związku z ogłoszeniem epidemii koronawirusa spędzali - i nadal spędzają - większość dnia w domu przed komputerem lub innym odbiornikiem przy jednoczesnym braku możliwości korzystania z dostępu do zajęć czy infrastruktury sportowej. 

Czytaj także: "Klaps" w Polsce niby zakazany, ale dzieci nadal niedostatecznie chronione>>
 

Szkodliwe "wjazdy" na  zdalne lekcje

Kolejnym niepokojącym zjawiskiem wśród młodzieży w pandemii są tzw. "rajdy" czy "wjazdy" na e-lekcje. Chodzi o dołączanie nieznanych osób do zdalnych lekcji i uniemożliwianie jej przeprowadzenia. Podczas tego dochodziło do puszczania głośnej muzyki, wyzywania nauczycieli, wysyłania obraźliwych zdjęć lub gifów oraz ogólnej dezorganizacji zajęć. W jednym z przypadków dzieci - zamiast materiałów przygotowanych przez nauczyciela - zobaczyły film pornograficzny.  Nagrania z „wjazdów” publikowano potem w mediach społecznościowych. 

Zobacz szkolenie online w LEX: Wsparcie nauczycieli w pracy dydaktyczno–wychowawczej jako jedna z funkcji nadzoru pedagogicznego >

W pismach do MS i MC prof. Marcin Wiącek zwraca się o wskazanie, jakie działania te resorty podjęły i zamierzają podjąć dla walki z patologią w sieci. Prosi też o wskazanie efektów dodania w ustawie z 19 czerwca 2020 r. do Kodeksu wykroczeń art. 107a

Przewiduje on karę ograniczenia wolności albo grzywny nie niższą niż 1000 zł dla tego, kto - nie będąc do tego uprawnionym, włączając się w transmisję danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego - udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji. Jeżeli sprawca używa słów powszechnie uznanych za obelżywe lub w inny sposób dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 3000 zł.