NSA: Człowiek wilkowi wilkiem, jak uzyska telefoniczną zgodę
Ustna decyzja o odstrzale zwierząt uzyskana przez telefon i potwierdzona potem pisemnym protokołem, wydana w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i pracowników leśnych jest ważna i stanowi podstawę do interwencyjnego zabicia wilków – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. To sądowy finał głośnej sprawy z Brzozowa na Podkarpaciu, gdy drwale poczuli się zagrożeni obecnością trzech wilków i zwierzęta te zostały zastrzelone.

Lesiste okolice powiatu brzozowskiego to teren, z którego co pewien czas pochodzą medialne doniesienia o potencjalnym ataku wilków lub zagrożeniem mieszkańców. Akurat w lutym br. media obiegła informacja o mężczyźnie, który miał być zaatakowany przez wilki w miejscowości Niewistka, gdy szedł przez las „na gazie”. Po zbadaniu sprawy przez ekspertów-przyrodników tezy tej nie udało się potwierdzić. Podobnie jak węże, wilki nie mają też dobrego publicity w polskiej kulturze – od wieków symbolizują zło, przemoc, budzą strach jako silne, niezależne i inteligentne drapieżniki, co też ma swoje znaczenie, gdy pojawiają się nagle na medialnej bądź prawnej scenie.
Pochopna decyzja nakręcająca psychozę
W 2021 r. pod Brzozowem doszło do głośnego incydentu – dwóch drwali-pilarzy miało zostać zaatakowanych w lesie przez trzy wilki. Drwale twierdzili, że musieli się od nich odganiać przez kilkanaście minut włączonymi piłami i przerażeni poinformowali urzędników i służby mundurowe. Ponieważ z opowieści pracowników leśnych wyłaniał się drastyczny obraz przypominający prawie sceny z głośnego filmu „The Grey” z Liamem Neesonem w roli głównej, w którym grupa ocalałych z katastrofy samolotu na Alasce musi walczyć z watahą wilków, to doszło do wyjątkowo szybkiej reakcji samorządowców. Kilka dni po zajściu w lesie burmistrz Brzozowa zadzwonił do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ) i tą drogą uzyskał ustną zgodę na odstrzał podejrzanych zwierząt. Decyzja ta została potem potwierdzona pisemnym protokołem.
Szybką rzezią zwierząt oburzyli się miłośnicy przyrody. Dwa z zabitych osobników to – jak się okazało – młode wilczyce nie mające jeszcze nawet roku, a więc powinny być zaklasyfikowane jako wilcze szczenięta. Dlatego trzy organizacje społeczne wystąpiły o stwierdzenie nieważności decyzji o odstrzale wilków (Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, Fundacja „Niech Żyją!” i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot). Zarzucały urzędnikom zbyt pochopne działanie „na telefon” - bez wnikliwego zbadania sprawy, bez weryfikacji, czy to właśnie te osobniki miały agresywnie zachowywać się wobec drwali. Miłośnicy zwierząt byli zaskoczeni, że ustne informacje w rzekomym ataku oraz rozmowa telefoniczna dwóch urzędników – bez żadnego postępowania dowodowego - wystarczyły, aby wydano zgodę na odstrzał trzech osobników gatunku, który jest w Polsce od prawie trzech dekad pod ścisłą ochroną, ostatnio na podstawie rozporządzenia z 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dz. U. z 2022 r. poz. 2380). Przyrodnicy twierdzili również, że mogły pomóc mniej inwazyjne środki zaradcze, czyli np. warunkowanie awersyjne (sukcesywne odstraszanie zwierząt). Inaczej mówiąc – decyzja o odstrzale była pochopna i podjęta pod wpływem nagonki i psychozy, a nie racjonalnej oceny. Ekolodzy argumentowali zwłaszcza, że utrwalone na nagraniach zachowania wilków nie świadczyły o zamiarze ataku na człowieka, lecz wynikały z charakterystycznej dla młodego wieku ciekawości, potęgowanej także tym, że wilki w tamtym rejonie przyzwyczaiły się do obecności ludzi w lesie. Ponadto – zdaniem skarżących - urzędnicy nie zasięgnęli opinii naukowca-behawiorysty, specjalisty od zachowań wilków.
Ustna zgoda była prawidłowa
GDOŚ dopuścił do udziału w sprawie organizacje ekologiczne na prawach stron, finalnie odmówił jednak stwierdzenia nieważności własnej decyzji o odstrzale. GDOŚ uznał, że w przypadku stwierdzenia nieważności decyzji ustawowe przesłanki stwierdzenia nieważności (określone w art. 156 kodeksu postępowania administracyjnego, dalej jako „k.p.a.”) powinny być stosowane dosłownie. Muszą one wystąpić w sposób niewątpliwy i musi być nimi dotknięta decyzja administracyjna, a nie samo postępowanie, w którym to rozstrzygnięcie podjęto, i którego wady można usunąć w drodze postępowania wznowieniowego (art. 145 k.p.a.). W przypadkach nagłych np. po udokumentowaniu co najmniej jednej dużej szkody i wysokiego prawdopodobieństwa kolejnych ataków lub gdy któryś z wilków zaczyna nagle wykazywać nienaturalne, zagrażające bezpieczeństwu zachowanie, świadczące o chorobie lub zaburzeniach behawioralnych, możliwa jest też niezwłoczna reakcja. Wtedy wniosek o odstrzał - ze względu na szybkość procedowania sprawy - nie musi być załatwiony w formie pisemnej. Zainteresowany może uzyskać decyzję ustną, po rozpatrzeniu wniosku złożonego drogą telefoniczną. Pozwala na to art. 14 k.p.a. GDOŚ powołał się też na dane o liczebności wilków w Polsce w latach 2017-2020 – ich populację oszacowano na ok. 1900 osobników. Urzędnicy uznali, że nie należy zakładać, że eliminacja trzech osobników tego gatunku mogłaby wpłynąć na stabilność jego populacji.
Przyrodnicy zaskarżyli więc tę odmowę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (WSA). Ten jednak oddalił skargę uznając, że nie było podstaw do stwierdzenia nieważności decyzji o odstrzale. We wtorek doszło do oddalenia skargi kasacyjnej przez NSA, dlatego wyrok jest już prawomocny i kończy sprawę z Brzozowa.
Sądy powoływały się na art. 56 ust. 4 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. 2026 r. poz. 13), który określa przesłanki upoważniające organy administracji do wydania zezwolenia m.in. na umyślne zabicie dziko występującego zwierzęcia objętego ochroną gatunkową. Mają one dwojaki charakter. Z jednej strony zezwolenie może być wydane jedynie w przypadku braku rozwiązań alternatywnych, jeżeli nie spowoduje to zagrożenia dla dziko występujących populacji chronionych gatunków roślin, zwierząt lub grzybów. Z drugiej strony do wydania zezwolenia niezbędne jest równoczesne wystąpienie przynajmniej jednej z siedmiu indywidualnych przyczyn wymienionych w tym przepisie. W sprawie z Brzozowa wskazano przesłankę zagrożenia zdrowia i bezpieczeństwa powszechnego (powołano się m.in. na fakt, że w tej samej okolicy doszło kilka dni wcześniej do zagryzienia przez wilki kilku psów pilnujących gospodarstw rolnych).
Sądy uznały też, że GDOŚ mógł sam zweryfikować własną decyzję, gdyż pozwalają na to art. 5 pkt 3-4 i art. 127 par. 1 k.p.a. GDOŚ jest bowiem centralnym organem administracji rządowej, a jego samodzielność zrównuje go z pozycją ministrów. To on więc rozstrzyga o stwierdzeniu nieważności swojej własnej decyzji (pozwala na to art. 157 k.p.a.).
Wyrok NSA z 17 marca 2026 r., III OSK 1155/23




