- Naruszają one godność osób LGBT i pogłębiają szkodliwe uprzedzenia. Mogą też poważnie zagrażać zdrowiu psychicznemu osób poddanych tym praktykom - napisał prof. Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. I zwrócił się do niego o podjęcie działań legislacyjnych w celu zakazu tych terapii.

Kościół chce poradni, premier popiera

Rzecznik przypomina, że sprawa stała się przedmiotem debaty publicznej w kontekście przyjętego 28 sierpnia 2020 r. przez Konferencję Episkopatu Polski „Stanowiska w kwestii LGBT+”. Wskazano w nim m.in., że „konieczne jest tworzenie poradni, również z pomocą Kościoła, czy też przy jego strukturach, służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

 

Wojciech Brzozowski, Adam Krzywoń, Marcin Wiącek

Sprawdź  
POLECAMY

Adam Bodnar stwierdza, że z niepokojem przyjął wypowiedź premiera, że zgadza się ze stanowiskiem KEP. - Taka wypowiedź Pana Premiera może być bowiem odczytana jako przyzwolenie dla prowadzenia praktyk konwersyjnych, opartych na sprzecznym z aktualną wiedzą naukową założeniu, że orientację seksualną i tożsamość płciową można „wyleczyć” – napisał. I zwrócił uwagę szefa rządu na sprzeczność tych terapii z wiedzą medyczną oraz standardem ochrony praw człowieka osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Czytaj: Anty-LGBT czy prorodzinne? Kontrowersje wokół „dwóch rodzajów” samorządowych uchwał>>
 

Działania sprzeczne z wiedzą naukową

RPO przypomina, że 17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD). Dotyczyło to wszystkich państw sygnatariuszy Konstytucji Światowej Organizacji Zdrowia, w tym i Polski. A w 2019 r. w najnowszej klasyfikacji również transpłciowość usunięto z listy chorób psychicznych. Ujęto ją w kategorii zdrowia seksualnego. - Tym samym społeczność międzynarodową jednoznacznie przyjęła stanowisko, wyrażane już wcześniej przez organizacje naukowe i ekspertów, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć” - podkreśla prof. Adam Bodnar.

Rzecznik dodaje, że także Polskie Towarzystwo Seksuologiczne podkreślało wielokrotnie, że „orientacja seksualna nie podlega możliwości dowolnego kształtowania zgodnie z kulturowo - społecznymi oczekiwaniami, nie jest kwestią wyboru lub mody”. Wskazało, że propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może rodzić poważne niekorzystne skutki psychologiczne dla osób ich poddawanych.

Czytaj także: Prawnicy będą wspierać osoby LGBT+ w obronie ich praw>>