Problem powstał po śmierci Jana D. , który miał dwie żony i dwie dorosłe córki. Niemal równolegle toczyły się dwa postępowania spadkowe po zmarłym. Należące do Jana D. mieszkanie przypadło drugiej żonie, a córkom należała się spłata po 1/3 wartości spadku. Jednocześnie trzeba było też dokonać rozliczeń ze spadkobiercami pierwszej żony.

 

 

Sąd  pomija spłaty

Po swojej pierwszej żonie Jan D. odziedziczył wkład mieszkaniowy w zamieszkiwanym wspólnie lokalu. Sprawa spadkowa po pierwszej żonie toczyła się jednak już po jego śmierci, przez co w postępowaniu zamiast Jana D. brały udział jego spadkobierczynie: druga żona i dwie dorosłe córki. Sąd przyznał im ten wkład i nakazał, aby wspólnie spłaciły pozostałych spadkobierców pierwszej żony D.

Błędem sądu było to, że nie uwzględnił, faktu, że jego spadkobierczynie spłaciły już należności wobec dzieci jego pierwszej żony. A obliczając kwoty ich wzajemnych rozliczeń wadliwie pomniejszył wartość masy spadkowej o ten nieistniejący dług.

W efekcie - zasądzone kwoty nie odpowiadały udziałowi w spadku: wdowa po panu D. dostała prawie połowę spadku po mężu, mimo że przypadała na nią tylko 1/3 spadku, bo resztę miały dziedziczyć jego córki. Natomiast dzieci, spłacając wcześniej część długu, dostały po pięć procent majątku ojca. 

Oświadczenie o dziale spadku wraz z umową o dziale spadku - WZÓR DOKUMENTU >

Wniosek o dział spadku - WZÓR DOKUMENTU >

 

W konsekwencji, pomimo że wszystkie trzy spadkobierczynie dziedziczyły spadek w częściach równych, to wartość otrzymanych przez córki spłat była znacznie mniejsza niż wartość udziału żony, której sąd przyznał na własność nieruchomość wchodzącą w skład spadku.

Od tego prawomocnego orzeczenia wydanego 5 kwietnia 2017 roku rzecznik praw obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną.

SN podziela argumenty RPO

Za zasadne należy uznać wszystkie zarzuty podniesione przez rzecznika, gdyż stanowią one pewien logiczny ciąg następstw, w wyniku którego, doszło do ich naruszenia przez wydanie zaskarżonego postanowienia - stwierdził w uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Marek Dobrowolski.

Orzeczenie Sądu Okręgowego z 5 kwietnia 2017 r. wydane zostało bowiem z rażącym naruszeniem prawa, polegającym na błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu art. 1034 par. 1 zd. 2 k.c.  I to doprowadziło do naruszenia art. 686 in fine k.p.c., a w konsekwencji do naruszenia również art. 212 par. 1 i 2 w zw. z art. 1035 k.c.

Sprawdź PROCEDURĘ:

 

Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że dług spadkowy został zapłacony przez wszystkie spadkobierczynie. Jednocześnie zaś uiszczone przez nie kwoty odpowiadały udziałom, w jakich nabyły one spadek, bowiem każda z nich uiściła 1/3 kwoty.

Skarżący słusznie podnosi, że nie doszło do powstania sytuacji, o której mowa w art. 1034 par. 1 zd. 2 k.c., tzn. że jeden ze spadkobierców spłacił dług w części przekraczającej wielkość jego udziału w spadku.

 

W konsekwencji brak było również podstaw do wzajemnego rozliczenia wskazanego długu spadkowego pomiędzy spadkobierczyniami. W chwili zamknięcia rozprawy dług już nie istniał, gdyż spadkobierczynie rozliczyły się z niego w sposób odpowiadający ich udziałom w spadku, tj. zgodnie z łączącym je stosunkiem wewnętrznym, kosztem swoich majątków osobistych.

Roszczenie wygasło

Dlatego wniosek uczestniczki o jego rozliczenie powinien zostać oddalony. Mimo to, orzekający w sprawie Sąd Okręgowy przyjął do rozliczenia roszczenie, które już wygasło.

W ocenie Sądu Najwyższego wskazane uchybienia, mają charakter ewidentny, bezsporny i dający się stwierdzić bez głębszej analizy, a więc są rażące. Ich rezultatem było nieuprawnione uwzględnienie wniosku uczestniczki o rozliczenie długu spadkowego, skutkujące w dalszej kolejności bezpodstawnym pomniejszeniem spłat należnych wnioskodawczyniom, które podobnie jak uczestniczka, spłaciły kosztem swoich majątków osobistych, proporcjonalną do ich udziału w spadku część długu. Tym samym należy uznać, iż zaktualizowała się podstawa skargi nadzwyczajnej.

Czytaj też: Charakter prawny odpowiedzialności zapisobierców windykacyjnych za długi spadkowe >

 

 

Sąd Najwyższy stwierdził, że w wyniku rażącego naruszenia przepisów prawa doszło do nieuzasadnionego uszczuplenia majątku córek z drugiego małżeństwa, przy jednoczesnym wzbogaceniu się córki z pierwszego związku. Będąc spadkobierczyniami swojego ojca, córki, na rzecz których zasądzona została spłata, nie uzyskały bowiem ekwiwalentu przysługującego im udziału w spadku, przez co nie ulega wątpliwości, że naruszone zostały ich prawa majątkowe, tj.  prawo do dziedziczenia. Wynikająca stąd szkoda, wyrażająca się w różnicy pomiędzy kwotą zasądzoną, a tą, jaka powinna była zostać przyznana, gdyby nie doszło do rażącego naruszenia przez sąd II instancji wskazywanych przepisów.

Sprawdź też: Skowrońska-Bocian Elżbieta "Odpowiedzialność za długi spadkowe. Komentarz" >

A zatem gwarantowana w Konstytucji RP ochrona tych praw stała się w istocie iluzoryczna, a więc w ocenie Sądu Najwyższego nie znajdują uzasadnienia twierdzenia pełnomocnika wnioskodawczyni, jakoby korzystanie z konstytucyjnie przysługujących uczestniczce praw było ich nadużyciem. 

Sygnatura akt I NSNc 422/21, postanowienie SN z 31 marca 2022 r.