Jedną z firm, która z tych możliwości korzysta jest Fibrain, producent kabli światłowodowych i osprzętu do budowy sieci światłowodowych. Od miesięcy stosuje elektroniczny arbitraż w sprzedaży swoich produktów zagranicznym kontrahentom. Spółka przyznaje, że bardziej opłaca się jej składać pozwy o zaległe płatności do Ultima Ratio niż do sądów zagranicznych. - Egzekucja wyroków jest szybsza. Wyroki polskiego arbitrażu, zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego, podlegają uznaniu w wielu krajach świata. Z wyrokiem arbitrażowym w ręku, można kierować sprawy do zagranicznych komorników, bez potrzeby udowadniania swoich racji w tamtejszych sądach - wymienia. 

Zobacz procedurę w LEX: Wszczęcie postępowania o uznanie albo stwierdzenie wykonalności wyroku krajowego sądu polubownego lub ugody zawartej przed krajowym sądem polubownym >

– Naszą pozycję osiągnęliśmy budując długotrwałe relacje z partnerami biznesowymi. Niestety, jako polskiemu producentowi współpracującemu z firmami na wielu rynkach, zdarzało nam się trafić na nieuczciwego kontrahenta. Dochodzenie swoich praw przed sądami za granicą to zaś droga przez mękę. Koszty postępowań prowadzonych poza Polską są niezwykle wysokie – zagraniczna kancelaria prawna, tłumaczenia przysięgłe dokumentów czy wysłanie świadków na zagraniczną rozprawę – a formalności zawiłe i czasochłonne – mówi Bogdan Balicki, członek zarządu Fibrain. 

Zobacz procedurę w LEX: Wszczęcie postępowania o uznanie albo stwierdzenie wykonalności wyroku zagranicznego sądu polubownego lub ugody zawartej przed zagranicznym sądem polubownym >

 


Ważna rzecz - zapis arbitrażowy

Aby to jednak było możliwe, w umowie z kontrahentem powinien być zawarty zapis na sąd arbitrażowy, najlepiej online. Wtedy jeśli doszłoby to zaległości, komornik może rozpocząć ich egzekwowanie już po 6-7 tygodniach. Można to zrobić w formie klauzuli w umowie albo w drodze regulaminu na stronie internetowej. Późnej arbitraż działa już tak, jak sąd państwowy.

Zobacz procedurę w LEX: Badanie zapisu na sąd polubowny >

Przykładowo standardowy zapis na Ultima Ratio brzmi: "Wszelkie spory wynikające z niniejszej umowy, lub w związku z nią, będą rozstrzygane przez "Ultima Ratio" Pierwszy Elektroniczny Sąd Polubowny przy Stowarzyszeniu Notariuszy Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie, zgodnie z postanowieniami Regulaminu tego Sądu, obowiązującymi w dniu wszczęcia postępowania”. Każdy kontrahent spółki musi je w konsekwencji respektować, akceptując formularz zamówienia i finalizując transakcję. Jeżeli taka procedura zostanie zachowana, nie trzeba podpisywać dodatkowych umów czy dokumentów. Zapis taki należy umieścić w umowie stron albo w ogólnych warunkach sprzedaży.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Rodzaj pełnomocnictwa wymaganego dla dokonania zapisu na sąd polubowny >

Zalety e-arbitrażu dla mniejszych firm eksportowych są jeszcze bardziej ewidentne, niż w przypadku dużych graczy - wskazują eksperci. I dodają, że małych firm nie stać z reguły na ubezpieczanie kontraktów eksportowych, np. w KUKE. W konsekwencji, e-arbitraż staje się jedynym zabezpieczeniem możliwości szybszego odzyskania należności z zagranicy przez takie firmy. 

- Koszty postępowania również są niezwykle konkurencyjne. W Ultima Ratio koszt rozpoznania sprawy z kontrahentem zza granicy nie różni się od kosztu postępowania przeciwko firmie krajowej. Poza niewielką opłatą arbitrażową, firma eksportowa nie ponosi żadnych innych kosztów dochodzenia roszczenia. Tymczasem, w razie pozwów na zasadach ogólnych (a więc wytaczanych przed sądami zagranicznymi), do bliżej nieznanych kosztów sądowych, firma eksportowa musi doliczyć koszty tłumaczeń przysięgłych dokumentów, koszty dojazdów na zagraniczne rozprawy, koszty stawiennictwa świadków i ich tłumaczy oraz koszty zagranicznych kancelarii prawnych – komentuje Robert Szczepanek, współtwórca Ultima Ratio.

Czytaj: Koronawirus blokuje sądy i zachęca do... e-sądów>>

Firmy eksportowe mają jeszcze trudniej

Zgodnie z wprowadzoną już w starożytnym Rzymie zasadą, spór powinien toczyć się przed sądem miejsca, w którym pozwany ma miejsce zamieszkania lub siedzibę (actor sequitur forum rei). Takie regulacje obowiązują do dziś – w obrocie handlowym, kontrahenta należy pozwać przed sąd właściwy według miejsca wykonania zobowiązania. W przypadku eksportu jest to zaś kraj dostawy towaru. W konsekwencji, jeżeli zagraniczny odbiorca nie płaci polskiemu eksporterowi za dostarczony towar, pozew o zaległe faktury należy skierować do sądu zagranicznego w państwie, w którym nierzetelny kontrahent ma siedzibę - mówią eksperci. 

Zobacz wzór dokumentu w LEX: Umowa o poddanie sporu pod rozstrzygnięcie sądu polubownego (zapis na sąd polubowny) >

Sądy w Polsce nie mogą, co do zasady, zajmować się takimi sprawami. Zgodnie z artykułem 1099 Kodeksu postępowania cywilnego nie mają w tym przypadku tzw. jurysdykcji krajowej.

Zobacz procedury w LEX:

Warto jednak zaznaczyć, że zgodnie z art. 1104 i nast. k.p.c, strony mogą w zawieranej przez siebie umowie zmienić te zasady i poddać spory z niej wynikające jurysdykcji sądów polskich lub rozstrzygnięciu z góry wskazanego sądu arbitrażowego w danym kraju. Co więcej, tzw. Konwencja Nowojorska z 1958 roku mówi o wzajemnym uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych. Oznacza to, że orzeczenia polskich sądów arbitrażowych, w tym elektronicznych jak Ultima Ratio, podlegają uznaniu przez 160 państw, które podpisały ten dokument. Zagraniczne sądy i zagraniczni komornicy, zgodnie z międzynarodowym prawem, muszą zatem respektować orzeczenie wydane przez polskich arbitrów.

Czytaj: Miała przyspieszać, sprawia problemy - procedura cywilna do poprawki>>

Wprowadzenie do umów z partnerami biznesowymi spoza Polski zapisów arbitrażowych to w tym kontekście doskonałe zabezpieczenie płatności na wypadek, gdyby coś poszło nie tak lub klient okazał się nierzetelny czy po prostu nieuczciwy. Oczywiście, każdy wyrok wydany w takim trybie wymaga jeszcze uznanie w państwie pozwanego, jednak o to już znacznie łatwiej z orzeczeniem arbitra w ręku – mówi Robert Szczepanek. 

I dodaje, że na korzystanie z sądów arbitrażowych jako instytucji rozpatrującej spory z zagranicznymi partnerami decyduje się coraz więcej firm – polskich przedsiębiorców działających na arenie międzynarodowej. - Widzimy to wyraźnie po liczbie spływających do nas zapytań o współpracę. Stawiając na e-arbitraż w transgranicznych sporach, polscy eksporterzy zyskują bardzo dużo – przede wszystkim prowadzą sprawy sądowe w znanym sobie otoczeniu prawnym. Nie muszą też płacić za dojazd do zagranicznych sądów czy pomoc tamtejszych kancelarii prawnych. Odpada też konieczność udziału w rozprawach – dodaje Szczepanek.

Czytaj w LEX: Nowy model postępowania zażaleniowego ze szczególnym uwzględnieniem zażalenia poziomego – problemy praktyczne >