ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zabójczynie zwykle same są ofiarami przemocy

W Polsce przebywa w więzieniach 3 727 kobiet, co stanowi niewiele ponad 5 procent wszystkich osadzonych. Kobiety skazane na kary dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo stanowią trzy procent i jest to 16 kobiet, przy ogólnej liczbie wszystkich skazanych na dożywocie, których jest 600. Większość z nich nie planuje zabójstwa, zwykle popełnia je w afekcie i bardzo tego żałuje, zwykle próbuje ratować swoją ofiarę.

kobieta zolnierz kamuflaz
Źródło: iStock

Przestępczość kobiet różni się od przestępczości mężczyzn. Zabójstwo to - norma męska – podkreśla Maria Ejchart, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Wskazuje, że kobiety, które zabijają nie tylko popełniają przestępstwo, ale naruszają pewien kod kulturowy.

Co warunkuje wzrost przestępczości kobiet?

Na całym świecie wzrasta przestępczość, w tym przestępczość kobiet, związana z agresją, We wszystkich badaniach wskazuje się, że to zjawisko jest konsekwencją zmiany zachowań kobiecych w kierunku zachowań charakterystycznych dla mężczyzn. Bo punktem odniesienia są męskie zachowania.

W badaniach kryminologicznych nie ma uniwersalnego modelu kobiety-przestępczyni. Sprawczynie prezentują bardzo różne zachowania, pochodzą z równych środowisk społecznych i zawodowych. W odmienny sposób wchodzą w świat przestępczy.

Czy zabójstwo ma płeć? Najczęściej ofiarą kobiet jest partner, dziecko, osoba bliska. rzadziej występuje przemoc przypadkowa – to są różnice kontekstowe, nie moralne.

W Polsce przebywa w więzieniach 3727 kobiet, co stanowi niewiele ponad 5 procent wszystkich osadzonych, których jest 79 tysięcy. Z tego m.in. 3000 to kobiety skazane, ok. 500 kobiet jest aresztowanych tymczasowo, a 38 kobiet zaliczono do grupy młodocianych. Połowa odbywa karę w zakładzie dla skazanych po raz pierwszy, połowa w zakładzie karnym dla recydywistów. Kobiety skazane na kary długoterminowe – dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo stanowią trzy procent – jest to 16 kobiet. Przy ogólnej liczbie wszystkich skazanych na dożywocie, których jest 600.

Charakterystyka zabójczyń

Najczęściej zabójczynie żyją w związkach przemocowych. Charakterystyczne, że większość nie planuje zabójstwa, a motywy tych zabójstw są emocjonalne, są nagłe i chwilowe. Popełniają zbrodnie w pojedynkę, w afekcie i zazwyczaj bardzo tego żałują i często zaczynają ratować swoja ofiarę. Dzwonią na policję lub na pogotowie, a potem cierpią w więzieniu – wskazuje ministra Ejchart. – Biorą na siebie odpowiedzialność za czyn, ale też za pozbawienie swoich dzieci matki. Ale tego faktu nie biorą pod uwagę dokonując zabójstwa – dodaje.

Kobiety skazane za zabójstwo odbywają kary pozbawienia wolności od 4 do 27 lat pozbawienia wolności. Od generalnej normy odbiegają kobiety skazane za zabójstwo na dożywotnie więzienie. Maria Ejchart badała ich profil kryminologiczny pod kątem dotychczasowego życia i statystycznego profilu zabójstwa dokonanego przez kobiety.

- Jest jedna odrębność tej grupy, która się uwydatnia i wyróżnia od statystycznej sylwetki zabójczyni. Kobiety skazane na dożywocie najczęściej atakują osoby spoza swojej rodziny. Dokonują tego przy udziale innych sprawców i popełniają te czyny z premedytacją, bez afektu. Zawsze starają się uniknąć odpowiedzialności, nie próbują pomoc ofierze. Ich życiorysy to kopalnia wiedzy o człowieku i o systemie – mówi Maria Ejchart i opisuje dwie grupy zabójczyń skazanych na dożywocie:

1.      Przywódczynie, które popełniają przestępstwo w grupie, najczęściej męskiej. Są młode. Motywacja zabójstwa ma charakter majątkowy. Nie zabijają same, zabijają bez brudzenia sobie rąk, nie stosują bezpośredniej przemocy. To jest obciążające, bo nadaje im kulturowo cechę męską, a im samym pozwala nie przyznawać się do winy. Pozbywają się odpowiedzialności za czyn.

2.      Kobiety, które straciły kontrolę nad swoim życiem. Ta zbrodnia im się przydarzyła i nie potrafią jej racjonalnie wytłumaczyć. Są przez to zbliżone do typowych, statystycznych zabójczyń. Są starsze, popełniają zbrodnie w pojedynkę, bezpośrednio atakują swoją ofiarę, ale nie planują tego, trudno im wykazać motyw, najczęściej są to emocje.

Sądy skazują na dożywocie za demoralizację

Sądy traktują zabójczynie na dwa sposoby: jako osoby skrzywdzone albo jako model podwójnej dewiacji, bo działały z zimną krwią, a więc nie wpisuje się w model kobiety. I taka kobieta karana jest surowiej. – Sąd karze kobietę za przywództwo, że ośmieliła się pełnić rolę męską, ponadto też – za brak poczucia winy oraz za brutalność. A dlaczego sąd decyduje się na karę eliminującą ze społeczeństwa i rezygnuje z wychowawczego celu kary? Z uzasadnień wyroków sądowych na przestrzeni 30 lat wynika za to, że pełniła szczególną rolę w popełnieniu przestępstwa w działaniu, a także za brak współpracy z sądem.  Pojawiały się takie określenia jak „skrajna demoralizacja”, „potwór” a nawet - Osama Bin Laden.

Sąd skazuje na karę eliminacyjną kobiety  z drugiej grupy – które utraciły kontrolę  - z powodu ich dotychczasowego życia: bo była prostytutką, pozostawiła swoje dzieci bez opieki, bo była bezdomna i mieszkała na działce. I to było dla sądu przejawem ich upadku, gdyż kobieta nie tylko naruszyła prawo ale także – porządek kulturowy – takie wnioski wynikają z wykładu wygłoszonego 3 marca przez Marię Ejchart w Instytucie Nauk Prawnych PAN.

Tylko dwie kobiety zabójczynie, skazane dożywotnio, opuściły zakłady karne, gdyż sąd uznał, że mogą , na próbę, żyć na wolności.   

Surowszymi sędziami kobiet są kobiety

Była zastępca Rzecznik Praw Obywatelskich Hanna Machińska, odnosząc się do tych danych podkreśla, że często sędziowie omijają przy wymierzaniu kary – jeden aspekt, że zabójczynie są same ofiarami przemocy, o czym często w aktach ich spraw się nie wspomina.

Prof. Monika Płatek z Wydziału Prawa UW przeglądała akta spraw karnych kobiet skazanych za zabójstwo w stanie Illinois USA. Te kobiety zabijały swoich oprawców domowych. – Okazało się, że surowszymi sędziami były kobiety i to jest zrozumiałe. Dlatego, ze mizoginia nie polega na tym, że się nie lubi kobiet. Ale na tym, że się nie lubi kobiet, które nie zachowują się zgodnie ze swoimi rolami społecznymi.

Prof. Płatek po aplikacji sędziowskiej przeprowadzała też badania kobiet osadzonych za morderstwo w zakładzie penitencjarnym w Bydgoszczy-Fordonie. W owym czasie odbywało tam kary 100 morderczyń. Większość przez wiele lat znosiła przemoc w rodzinie i w końcu – nie wytrzymała i zabiła. – Nie ma jednej dobrej normy co do zabijanych ofiar, a wśród nich była rodzina i znajomi. Przeważała w tych aktach okoliczność, że te kobiety nie wychowywały się we własnych domach, a jeśli we własnych - to ten dom nie był najlepszy - dodaje prof. Pałatek.

 

Polecamy książki prawnicze