Fałszywe sugestie w kwestii wyznaczania sędziów i ławników do nowej Izby SN
Prezydent nie powołuje sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, lecz wyznacza do orzekania w tej Izbie sędziów już uprzednio powołanych do poszczególnych izb, w których ci niezmiennie orzekają, a zatem kontrasygnata premiera nie jest potrzebna - wyjaśnia Biuro Prasowe SN. Zaś ławnicy nie są w żaden sposób przypisani do jednej izby, nie mogą zatem przejść z jednej izby do innej - czytamy w oświadczeniu, które pojawiło się na stronie internetowej sądu.

Nie zachodzi zatem analogia między wyznaczaniem do powołania w IOZ a powołaniem na stanowisko sędziego SN, które następuje bez kontrasygnaty premiera i na czas nieokreślony - napisano w komunikacie.
Kontrasygnata zbędna
Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby prezydent (czy poprzez kontrasygnatę premier) miał wpływ na skład orzekający w jakiejkolwiek sprawie sądowej, w szczególności w IOZ. Przydział spraw sędziom w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej odbywa się na takich samych zasadach jak w innych izbach SN i jest szczegółowo regulowany przez Regulamin Sądu Najwyższego - wyjaśnia Biuro Prasowe SN.
Nieprawdziwe są również sugestie, według rzecznika prasowego, jakoby prezydent (czy poprzez kontrasygnatę premier) miał wpływ na skład orzekający w jakiejkolwiek sprawie sądowej.
Ławnicy, którzy orzekali w ID są niezależni
Nie jest zgodne z rzeczywistością stwierdzenie dotyczące ławników Sądu Najwyższego, iż rzekomo „przeszli oni ze zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej i mogą naciskać na kontynuowanie wadliwego orzecznictwa tejże Izby”.
SN wyjaśnia, że obecnie orzekający ławnicy Sądu Najwyższego zostali powołani przez Senat RP uchwałami z 29 czerwca 2018 r. do orzekania w sprawach przewidzianych przez obowiązujące przepisy, to jest skarg nadzwyczajnych i w określonych postępowaniach dyscyplinarnych na kadencję kończącą się 31 grudnia 2022 r.
Biuro wskazuje, że jak dotąd niezależność ławników Sądu Najwyższego nie była kwestionowana, w szczególności w znanych postępowaniach dotyczących ustroju Sądu Najwyższego prowadzonych przez Trybunał Sprawiedliwości UE kwestia ta nie była w ogóle podnoszona. Ławników SN nie wiążą poglądy wyrażane przez sędziów SN, z którymi wcześniej orzekali ani żadne inne zapatrywania na przedmiot spraw rozpoznawanych przez SN.










