LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

31 proc. aplikantów nie zdało egzaminu sędziowskiego

Aż 81 spośród 258 aplikantów nie zdało w tym roku egzaminu sędziowskiego. Część ustna skończyła się 15 marca, już na pisemnej odpadło 47 osób. Teraz ma zostać przygotowane sprawozdanie z jego przebiegu z ewentualnymi uwagami i postulatami legislacyjnymi. MS już pracuje nad zmianami w aplikacji, a sami aplikanci postulują m.in. o możliwość odwołania się od oceny lub zastosowanej na egzaminie punktacji.

egzamin
Źródło: iStock

4 - 5 lutego 2025 r. w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP) rozpoczął się pierwszy etap egzaminu sędziowskiego czyli część pisemna. Przystąpiło do niej 258 osób, w tym 177 aplikantów XIII rocznika aplikacji sędziowskiej, 51 aplikantów IV rocznika aplikacji uzupełniającej sędziowskiej oraz 30 aplikantów z poprzednich roczników. Do części ustnej dopuszczono 211 osób. Aplikanci mówili wówczas Prawo.pl o pogromie na etapie pisemnym, wskazując na problemy z konkretnym zadaniem.   

Czytaj: Pogrom na egzaminie sędziowskim - odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości>>

Po część pisemnej opadła 1/5 zdających

Z częścią pisemną nie poradziło sobie 47 aplikantów. Polegała ona m.in. na sporządzeniu orzeczenia wraz z uzasadnieniem w sprawie karnej. Zdający pisali uzasadnienie na formularzu. Przedmiotem sprawy było naruszenie nietykalności i znieważenie obcokrajowców, zakwalifikowane również jako czyn o charakterze chuligańskim, kradzież telefonu komórkowego oraz niezatrzymanie do kontroli przez sprawcę oddalającego się z miejsca zdarzenia pojazdem, pomimo sygnałów dawanych przez jadących za nim policjantów. W drugim dniu egzaminowani sporządzali natomiast projekt orzeczenia wraz z uzasadnieniem w sprawie cywilnej. Sprawa dotyczyła stwierdzenia nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie.

Warunkiem zdania egzaminu sędziowskiego jest uzyskanie co najmniej 60 proc. możliwych do zdobycia punktów, zarówno z części pisemnej, jak i części ustnej egzaminu, lecz nie mniej niż 50 proc. z każdej dziedziny w części ustnej egzaminu. Do części ustnej nie może zostać dopuszczony zdający, który za rozwiązanie jednego z zadań praktycznych uzyskał mniej niż 30 proc. możliwych do zdobycia punktów.

Problem miał tkwić m.in. w konstrukcji samego egzaminu. - W części pisemnej pojawiło się zadanie, którego nie dało się poprawnie rozwiązać. Dotyczyło ono kontrawencjonalizacji czynu, czyli sytuacji, w której wskutek zmiany przepisów, czyn pierwotnie traktowany jako przestępstwo, staje się wykroczeniem. Przykładem był przypadek kradzieży telefonu o wartości nieco ponad 600 zł, ale nieprzekraczającej 650 zł. W chwili popełnienia czynu stanowił on przestępstwo (wówczas próg wynosił 500 zł), natomiast w chwili orzekania wartość graniczna wynosiła już 800 zł, co oznaczało, że czyn powinien zostać zakwalifikowany jako wykroczenie - mówi jeden ze zdającym w tym roku aplikantów. 

Jak dodał, na karcie pracy egzaminacyjnej nie było informacji o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej, co jest obowiązkiem sądu. - W efekcie zdający musieli wybierać między błędnym uniewinnieniem, a równie błędnym przypisaniem wykroczenia, bez uprzedzenia o zmianie kwalifikacji, co jest sprzeczne z art. 409 k.p.k. Przewodniczący komisji, zamiast udzielić jednoznacznych wyjaśnień, stwierdził jedynie, że „jeśli uważamy, że powinniśmy poczynić takie założenie, to mamy je poczynić, a jeśli nie, to nie” - zaznaczył.

Atmosfera była nerwowa ?

Zdający skarżyli się też na nerwową atmosferę na egzaminie ustnym. 

- Przykładowo, jednemu z kandydatów nie działał komputer przeznaczony do przygotowania się do odpowiedzi. Nakazano mu korzystanie z aktów prawnych w formie papierowej, ale czas na przygotowanie nadal płynął. Następnie przyszedł informatyk, który miał usunąć usterkę - egzaminowany aplikant, jak wynika z jego relacji, nie otrzymał jednak zgody na wydłużenie czasu egzaminacyjnego, pomimo wadliwości sprzętu - mówił Prawo.pl jeden z aplikantów. - Na egzaminie pisemnym ze strony komisji padły sugestie, że nie wszyscy muszą być sędziami, a mogą podjąć inne zawody - wymieniono krawcową czy np. stylistkę paznokci - dodawał. 

O egzamin i dotychczasowe wyniki zapytaliśmy prof. dr hab. Piotra Girdwoyń, dyrektora KSSiP. Wskazał, że Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury nie ma wpływu na kształt egzaminu, ani na zasady i kryteria oceniania prac egzaminacyjnych. 

- Założenia egzaminu, pytania i zadania są opracowane przez specjalną komisję powołaną przez Ministra Sprawiedliwości, która także wystawia oceny.  Zgodnie z przepisami dopiero po zakończeniu całego egzaminu przewodniczący komisji oficjalnie przekazuje dyrektorowi szkoły szczegółowe informacje dotyczące jego przebiegu. Oczywiście – informacje takie będą przedmiotem naszej uwagi i analizy  - mówił serwisowi Prawo.pl. 

Przedstawiciel MS przygotuje sprawozdanie

O sprawę zapytaliśmy także MS. Poinformowało, że jak co roku, w egzaminie sędziowskim w charakterze obserwatora uczestniczył przedstawiciel resortu. - Po zakończeniu egzaminu przedstawi on ministrowi sprawiedliwości sprawozdanie z jego przebiegu, obejmujące ewentualne uwagi i postulaty, w tym zmian legislacyjnych, tak jak to miało miejsce w latach poprzednich. Sprawozdanie ma służyć usunięciu ewentualnych uchybień, przed organizacją kolejnego egzaminu, stąd najpóźniejszym terminem jego złożenia jest rozpoczęcie przygotowań do organizacji kolejnego egzaminu - wskazano.

Zaznaczono równocześnie, że nie ma przepisu, który określa sztywny termin złożenia sprawozdania. - Zasadą jest, że powinno ono być złożone niezwłocznie po zakończeniu egzaminu, ale też stosownie do możliwości obserwatora oraz rozmiaru przygotowywanego dokumentu - dodaje MS. 

 

Szykuje się reforma aplikacji 

Już w styczniu br. sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych Ministerstwa Sprawiedliwości, mówiła serwisowi Prawo.pl, że ministerstwo planuje zreformowanie aplikacji pozaetatowej - "by była bardziej atrakcyjna dla młodych ludzi i dawała lepsze szanse na przygotowanie się do egzaminu sędziowskiego i na zdanie go na tak satysfakcjonującym poziomie". 

- Aktualnie aplikacja pozaetatowa, w porównaniu do etatowej, trwa krótko, bo półtora roku. Tymczasem ilość materiału do przyswojenia jest taka sama. Analizujemy rozwiązanie, by jedna i druga aplikacja trwała tyle samo czasu, czyli trzy lata, by młody człowiek niezależnie od tego, czy pracuje i poświęca na naukę weekendy, czy też skupia się na aplikacji, miał ten sam czas na opanowanie tego ogromnego zakresu materiału - mówiła. 

Czytaj: Kożuchowska-Warywoda: Asesorzy do spraw rodzinnych i poprawa sytuacji pracowników priorytetami MS​>>

Aplikanci mają swoje postulaty 

Z kolei aplikanci zwracają uwagę, że obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości kwestionowania przez egzaminowanego aplikanta zasadności oceny, czy punktacji przyjętej przez członków komisji konkursowej, a więc ustalenia wyniku egzaminu sędziowskiego. Uprawnienia w tym przedmiocie nie posiada również minister sprawiedliwości - wynika to też zresztą z orzecznictwa SN. 

Zgodnie z ustawą o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury aplikant, który nie przystąpił do egzaminu sędziowskiego w wyznaczonym terminie lub odstąpił bez usprawiedliwienia od egzaminu w czasie jego trwania albo nie zdał egzaminu, może przystąpić ponownie do egzaminu sędziowskiego tylko raz.

- Niepowodzenie oznacza dla zdających konieczność zwrotu pobranego stypendium w wysokości około 200 tysięcy złotych. Co prawda istnieje opcja „odpracowania” tej kwoty, jednak wymaga to pracy w sądach jako asystenci lub referendarze, co można uznać za naruszenie konstytucyjnego prawa do swobodnego wyboru pracy i w pewnym sensie formę przymusowej pracy - mówią aplikanci. Rozważają skargę w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze