Cześć sądów już przygotowała pouczenia w tym zakresie, inne się nad tym zastanawiają. Są też takie, w których zrzucono to na barki orzeczników. Na rekomendacje odgórne też raczej nie ma co liczyć - bo pytane o to Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało Prawo.pl, że "prawa i obowiązki stron związane ze stosowaniem testu niezawisłości i bezstronności sędziego sądu powszechnego wynikają z art. 42a par. 3-14 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych".

Czytaj: Sądy utknęły na testach bezstronności - problemy ze stosowaniem i pouczaniem stron >>

Czytaj też: Grabowski Andrzej, Naleziński Bogumił, Konstytucyjne prawo do niezawisłego i bezstronnego sądu w państwie pozornie praworządnym >>>

Podpis, treść, udokumentowanie

Wytyczne w tym zakresie dostali m.in. warszawscy sędziowie. W pouczeniach, informując o składzie, mają również poinformować, że w terminie siedmiu dni stronom przysługuje uprawnienie do złożenia wniosku "o zbadanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności". Co ważne, zastosowano konstrukcję "o zbadanie", a nie "czy sędzia spełnia" - co jak mówią sami sędziowie może mieć znaczenie przy rozpoznawaniu wniosku.

Poza tym, z pouczenia wynika, że wniosek powinien zostać złożony na piśmie, że mają w nim być oznaczone strony, sygnatura akt sprawy i sformułowanie żądanie stwierdzenia, że sędzia rozpoznający daną sprawę nie spełnia wymogów niezawisłości, bezstronności, z uwzględnieniem okoliczności towarzyszących jego powołaniu, jego postępowania po powołaniu oraz przytoczenia okoliczności uzasadniających żądanie wraz z dowodami na ich poparcie.

 

 

Co więcej, wniosek ma być podpisany własnoręcznym podpisem wnioskodawcy. Jeśli nie spełni wymogów formalnych, podlega odrzuceniu bez wezwania do uzupełnienia jego braków formalnych. - Przypuszczam, że znaczenie będzie mieć choćby treść samego wniosku, a nawet dobór słów. W mojej ocenie warto trzymać się brzmienia przepisu - mówi portalowi sędzia z apelacji krakowskiej.

Trudności dostrzega też sędzia Jarosław Matras z Sądu Najwyższego. - Test prezydencki jest najbardziej zbliżony do wniosku o wyłączenie sędziego, bo można go składać tylko wtedy, gdy wyjdą na jaw okoliczności zaistniałe już po powołaniu sędziego, po otrzymaniu nominacji. Ale przecież w oparciu o ten element, można złożyć wniosek w trybie procesowym na zasadach dotychczasowych (np. art. 41 k.p.k.). W tym układzie test prezydencki jest po prostu zbędny. Ma on jeden cel. Chodziło o ustawowe zablokowanie możliwość testowania w oparciu o uchwałę trzech Izb SN (ze stycznia 2020 r.) i standardy wypracowane przez Trybunał w Strasburgu na gruncie art. 6 ust. 1 konwencji o ochronie praw człowieka - mówi.

Czytaj też: Skuteczność zarzutu opartego na naruszeniu art. 41 par. 1 k.p.k., a standard rzetelnego procesu >>>

W jego ocenie część wniosków będzie niekompletna. - Trudno spełnić dodatkowy ustawowy wymóg przedstawienia okoliczności po powołaniu sędziego, które wskazywałyby na brak bezstronności w określonej sprawie - przewiduje sędzia Matras, zaznaczając, że tylko wówczas można bowiem oceniać okoliczności związane z powołaniem sędziego. - Przecież tylko jeśli strona ma takie informacje związane z zachowaniem sędziego już po powołaniu, to może skorzystać z wniosku o wyłączenie z art. 41 k.p.k. lub przepisu procedury cywilnej - zaznacza.  

Czytaj: Test na niezawisłość sędziego w ustawie o SN, a w kagańcowej zostają represje >>

Klienci niekoniecznie będą mieć w tym interes  

Adwokat Wojciech Wróbel z Kancelarii Wróbel Lech-Drupka Dubis w Rzeszowie również nawiązuje do uchwały składu połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., która też zakłada test niezawisłości i dodaje, że jego zdaniem nie ma praktycznych możliwości stosowania tej instytucji. - Nie istnieje żadna wiążąca wykładnia treści uchwały. Obecnie zaproponowana nowela przepisów również nie rozwiązuje problemu, ponieważ de facto zmierza w swoim założeniu do powielenia stosowania instytucji wyłączenia sędziego przewidzianej w przepisach proceduralnych - zaznacza.

WZORY DOKUMENTÓW:

Jego zdaniem odrębną kwestią pozostaje także praktyczne stosowanie testu niezawisłości w zderzeniu z oczekiwaniami klientów.

- Z doświadczenia prowadzenia spraw procesowych cywilnych i karnych mogę zdecydowanie stwierdzić, że klientów nie interesuje w ramach prowadzonej sprawy składanie wniosku o przeprowadzenie testu. Po pierwsze obawiają się, że złożenie takiego wniosku może negatywnie wpłynąć na ich postrzeganie przez Sąd w dalszym toku postępowania. Po drugie zaś, złożenie wniosku zmierzać będzie do przedłużenia postępowania, ponieważ brak jest jakichkolwiek przepisów rozstrzygających w jakim terminie złożony wniosek zostanie faktycznie załatwiony - mówi.

Ocenia, że instytucja będzie martwa. - Ustawodawca winien zmierzać do automatycznej weryfikacji niezawisłości danego sędziego przed jego wylosowaniem do prowadzenia konkretnej sprawy. Natomiast strona w postępowaniu powinna ewentualnie korzystać z instytucji wyłączenia sędziego w konkretnej sprawie, nie zaś prowadzić rozważania w przedmiocie ustrojowej obsady sądu - dodaje.

PROCEDURA Wyłączenia sędziego na jego żądanie (okoliczności wywołujące wątpliwość co do bezstronności) >

PROCEDURA Wyłączenia sędziego na wniosek strony (okoliczności wywołujące wątpliwość co do bezstronności) >

Szykuje się testowy paraliż?

Niezależnie od tego czy strony będą składać wnioski i jak będą one rozpoznawane, sądy mogą mieć problem ze stosowaniem przepisów. Widać to już w przypadku Sądu Najwyższego, chodzi bowiem o sam termin - siedmiu dni na złożenie takiego wniosku. Przykładowo, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego rozważała w środę 27 lipca, czy nie odroczyć rozprawy, gdyż pozostało dwa dni do końca terminu, gdy strony mogą go zgłosić. W tym przypadku chodziło o przepis przejściowy, dotyczący starych spraw - mijał 29 lipca.  

W sekretariacie Izby Karnej SN poinformowano nas, że SN daje stronom czas na zgłoszenie wniosków o test niezawisłości w każdej sprawie, gdzie jest wyznaczony skład. Strony trzeba o tym zawiadomić. Trzeba odczekać więc od zwrotnego potwierdzenia odbioru przez strony zawiadomienia około... trzech tygodni, mimo, że strony mają tydzień na złożenie wniosku.

Nie będzie się zatem rozpoznawać tych spraw zasadniczo od 15 lipca do 15 sierpnia br. Jak będzie wyglądać to w sądach powszechnych - praktyka pokaże. Część sędziów już jednak wieszczy paraliż.

 

Na czym polega procedura?

Procedurę testu niezawisłości opisuje sędzia Wiesław Kozielewicz z SN: wpływa sprawa, sekretariat zawiadamia stronę o składzie sądu i trzeba czekać z czynnościami w sprawie co najmniej trzy tygodnie.

Strona ma prawo złożyć wniosek o zbadanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności w terminie tygodnia od dnia zawiadomienia jej o składzie rozpoznającym sprawę. Jeśli taki wniosek wpłynie, to trzeba do jego rozpoznania wylosować pięciu sędziów SN. Potem zawiadomić stronę.

 

 

Z kolei strona może złożyć wniosek o wyłączenie sędziów wylosowanych. Żeby ten wniosek rozpoznać trzeba będzie wylosować kolejnych sędziów z pominięciem tych już wcześniej wylosowanych. Od takiego postanowienia strona w terminie tygodnia od daty doręczenia jej postanowienia może złożyć odwołanie, które zostanie rozpoznane przez SN w składzie siedmiu sędziów losowanych spośród całego składu SN. Z losowania są oczywiście wyłączeni sędziowie, którzy brali udział w wydaniu zaskarżonego postanowienia oraz sędzia SN, którego orzeczenie dotyczy. W stosunku do sędziów SN wylosowanych do rozpoznania odwołania stronie przysługuje prawo złożenia wniosku o zbadanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności.