Trybunał UE krytycznie o teście na orientację seksualną azylanta
Węgry nie powinny były poddawać Nigeryjczyka testom na orientację seksualną, by stwierdzić, czy mówi prawdę. Mężczyznę zbadano m.in. testem Rorschacha, w którym należy interpretować atramentowe plamy. - Przeprowadzenie takiego testu oznacza nieproporcjonalną ingerencję w życie prywatne osoby ubiegającej się o azyl - orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE.
Trybunał dodał, że wiarogodność podobnych testów kwestionowały Komisja Europejska oraz kilka rządów narodowych.
Trybunał Sprawiedliwości UE wydał 25 stycznia br. orzeczenie w związku z przypadkiem Nigeryjczyka, który w kwietniu 2015 roku złożył wniosek o azyl na Węgrzech, twierdząc, że w kraju grożą mu prześladowania z powodu jego homoseksualizmu. Węgry odrzuciły wniosek na podstawie testu psychologicznego, który nie był w stanie potwierdzić jego orientacji seksualnej. Nigeryjczyk odwołał się od tej decyzji do węgierskiego sądu, który zwrócił się o opinię do TSUE.
- Przeprowadzenie takiego testu oznacza nieproporcjonalną ingerencję w życie prywatne osoby ubiegającej się o azyl - orzekł Trybunał.
- Czwartkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE to kolejny dowód na działalność lobbingową w Brukseli organizacji finansowanych przez miliardera George’a Sorosa – oświadczył w piątek wiceminister sprawiedliwości Węgier Pal Voelner. (ks/pap)
Marek Antoni Nowicki
Wokół Konwencji Europejskiej. Komentarz do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka>>





