W ocenie powoda postępowanie sądowe dotknięte było nieważnością. Wskazał, że był pozbawiony możliwości obrony swoich praw. Skarżący zaznaczył, że nie został doprowadzony na posiedzenie w sądzie odwoławczym i jednocześnie nie został zawiadomiony o tej decyzji procesowej. Zwrócił uwagę, że wcześniej zarzucał nieważność postępowania z tego samej przyczyny, ale sąd odwoławczy nie wziął tego faktu pod uwagę. Powód zarzucił, że w toku postępowania jego wnioski dowodowe były pomijane i nie był on pouczony o potrzebie złożenia wniosku o ustanowienia pełnomocnika z urzędu. 

 


SN odmawia przyjęcia skargi

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Wskazał, że w sprawie nie zaszła nieważność postępowania. 

- Nieważność postępowania zachodzi, jeśli strona została pozbawiona możności obrony swych praw (art. 379 pkt 5 Kpc). W orzecznictwie uznaje się, że stan ten ma miejsce, jeśli na skutek wadliwych czynności procesowych sądu lub strony przeciwnej, jedna ze stron nie brała udziału w postępowaniu sądowym, pod warunkiem, że skutki tych wadliwości nie mogły być usunięte przed wydaniem orzeczenia w danej instancji. Nieważność może zajść, jeśli strona nie bierze udziału w całym postępowaniu lub jego znacznej części – uzasadniał. 

Czytaj: SN: Ocena wiarygodności biegłego należy do sądu>>

To czy w realiach danego przypadku miała miejsce nieważność podlega badaniu w oparciu o konkretne okoliczności danej sprawy. - Przyjmuje się, że nieważność zajdzie jednak, o ile strona rzeczywiście była pozbawiona możliwości obrony jej praw - wskazał SN i dodał w tym przypadku nie można podzielić twierdzeń powoda co do tego, że postępowanie w sprawie było dotknięte nieważnością, bo nie można uznać, że był pozbawiony możliwości obrony jego praw. 

Kluczowa decyzja sądu I instancji  

Kluczowe w sprawie było to, że sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że powód nie musi brać osobistego udziału w postępowaniu. Treść pozwu była bowiem wyczerpująca. 

- Powód mógł też zgłaszać wnioski dowodowe. Powód był zawiadomiony przez sąd o terminie rozprawy. Następnie sąd wyrokował w oparciu o dowody z dokumentów. Zdaniem sądów nie można było uznać, że jest osobą nieporadną. Tego rodzaju okoliczności przemawiają za uznaniem, że powód mógł w procesie korzystać ze swoich uprawnień procesowych – wskazał SN. 

I dodał, że brak jest podstaw do przyjęcia, że niepoinformowanie strony o nieuwzględnieniu jej wniosku o doprowadzenie na rozprawę przed sądem pierwszej instancji oraz na rozprawę odwoławczą oznacza pozbawienie strony możliwości obrony jej praw. 

- W orzecznictwie dominuje pogląd, iż zaniechanie pouczenia strony występującej samodzielnie w procesie nie rodzi skutku nieważności postępowania. Tego rodzaju uchybienie przepisów procesowych może być uznane za naruszenie prawa, które może mieć wpływ na wynik postępowania. Na powyższe kwestie zwrócił w szczególności uwagę SN w wyroku z dnia 29 listopada 2017 r. w sprawie II CSK 156/17 (LEX nr 2428773) - dodał. 

Sprawa: IV CSK 273/19, LEX nr 3028920.