Strasburg: Sędzia Morawiec była prześladowana przez władze
Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł 5 lutego br., że Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka poprzez pozbawienie sędziego Beaty Morawiec dostępu do sądu, wolności wypowiedzi, a także prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał zasądził na rzecz sędzi Morawiec 21 tys. euro zadośćuczynienia z tytułu szkody niemajątkowej oraz 6 tys. euro z tytułu kosztów i wydatków.

Od 2018 roku sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Beata Morawiec była przewodniczącą Stowarzyszenia Sędziów Themis, które krytykuje reformy rządowe wpływające na system sądowniczy.
Sprawa dotyczyła orzeczeń wydanych przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego w odniesieniu do immunitetu Beaty Morawiec przed ściganiem oraz zawieszenia jej w czynnościach służbowych. Były one – według skarżącej - podejmowane w odpowiedzi na krytykę, którą miała publicznie w związku z reformami sądowniczymi i pozwem cywilnym, który wniosła skutecznie przeciwko ministrowi sprawiedliwości w 2017 roku.
Zawieszenie na 238 dni
Sąd orzekł, podobnie jak w poprzednich sprawach, że środki podjęte przez władzę w celu zniesienia immunitetu sędzi Morawiec i zawieszenia jej w obowiązkach sędziowskich można opisać jako strategię zastraszania, które miały odnieść skutek "efektu odstraszającego", nie tylko osobę zainteresowaną, ale także innych sędziów.
W listopadzie 2017 roku ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odwołał Beatę Morawiec ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, oświadczając w komunikacie prasowym, że nie nadzorowała właściwie działalności administracyjnej tego sądu.
W 2018 roku sędzia Morawiec wniosła pozew cywilny przeciwko państwu, domagając się przeprosin za treść komunikatu, który według niej zaszkodził jej reputacji. W styczniu 2019 roku sąd uwzględnił jej prośbę. Po rozpoznaniu apelacji minister został zobowiązany do przeprosin i przekazania określonej kwoty na cele charytatywne.
We wrześniu 2020 roku prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował sprawę do Izby Dyscyplinarnej SN o uchylenie immunitetu sędzi Morawiec z zamiarem postawienia jej zarzutów m.in. celowego nadużycia władzy przez funkcjonariusza.
Po odwołaniu, w czerwcu 2021 r., Izba Dyscyplinarna w składzie trzyosobowym odmówiła uchylenia immunitetu, uznając dowody prokuratury za niewystarczające.
Zawieszenie sędzi Morawiec trwało 238 dni.
Działania kneblujące
Europejski Trybunał Praw Człowieka, powołując się na sprawy Reczkowicz, Tuleya i Juszczyszyn, potwierdził, że Izba Dyscyplinarna nie była sądem ustanowionym ustawą. Uznał, że zastosowane środki miały poważny i nieuzasadniony wpływ na życie prywatne skarżącej.
Uchylenie immunitetu i zawieszenie było ukrytą sankcją za korzystanie z wolności wypowiedzi, miało charakter zastraszający i mogło zniechęcać nie tylko skarżącą, ale także innych sędziów do zabierania głosu w obronie praworządności i niezależności sądów.
Pełnomocnikami sędzi Beaty Morawiec byli adw. Sylwia Gregorczyk-Abram oraz adw. Michał Wawrykiewicz.
Wyrok z 5 lutego 2026 r. Morawiec/Polska (wniosek nr 46238/20)





