Sejm jeszcze w tym tygodniu przyjmie ustawę praworządnościową?
Kończą się prace Sejmu nad ustawą praworządnościową, której celem jest uregulowanie statusu sędziów powołanych po 2017 r. Została wniesiona do Sejmu w grudniu 2025 r. Według nieoficjalnych informacji Prawo.pl, plan jest taki, by na początku listopada br. trafiła do podpisu prezydenta. Są dwa wnioski o odrzucenie projektu w całości - PiS i Rozwój Plus oraz 22 poprawki posłów Koalicji Obywatelskiej, jedna z nich doprecyzowuje, że zniesienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych miałoby nastąpić „z dniem wejścia w życie ustawy”, podobnie jak wygaszenie kadencji jej prezesa. Jest też poprawka dotycząca terminu zakończenia delegacji sędziów, których regulacja dotyczy.

Chodzi oczywiście o projekt o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018–2025. Zakłada on, że uchwały obecnej KRS w zakresie wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN, sądu apelacyjnego, sądu okręgowego, sądu rejonowego i m.in. sędziego NSA – po wejściu w życie ustawy – zostaną pozbawione mocy prawnej. W przypadku asesorów, referendarzy i asystentów nastąpi ex lege potwierdzenie skuteczności ich powołania na stanowisko sędziowskie. Ci sędziowie, którzy awansowali do sądów wyższej instancji, mają zostać przywróceni na poprzednie stanowiska, przy czym przez dwa lata większość z nich ma zostać delegowana do obecnych sądów w celu m.in. dokończenia spraw. Z kolei w przypadku tych sędziów, którzy przyszli spoza zawodu, ma zostać rozwiązany stosunek służbowy. Na osłodę mogą zostać referendarzami sądowymi.
Na czwartek – 22 października, zaplanowano trzecie czytanie projektu.
Czytaj: Sędzia "neo" straci stan spoczynku? Będą pozwy i skargi do ETPCz>>
Sędzia "neo", więc wyrok do wzruszenia? Szykuje się Armagedon>>
Przywracanie praworządności - biznes boi się o sądy własności intelektualnej>>
„Młodzi” sędziowie zostają z mocy ustawy
Tak jak już wcześniej pisaliśmy, zgodnie z projektem, sędziowie mają zostać pogrupowani według następujących kategorii:
a) osoby będące asesorami sądowymi w sądach powszechnych powołane na stanowisko sędziego sądu rejonowego;
b) osoby będące asesorami w wojewódzkich sądach administracyjnych powołane na stanowiska sędziego wojewódzkiego sądu administracyjnego;
c) osoby będące referendarzami sądowymi i asystentami sędziów, które zdały z wynikiem pozytywnym egzamin sędziowski i mogły ubiegać się o powołanie na urząd sędziego w terminie do 5 lat od zdania egzaminu lub do dnia 21 czerwca 2024 r., powołane na stanowisko sędziego sądu rejonowego;
d) osoby korzystające z prawa do powrotu do wykonywania zawodu sędziego;
e) osoby będące sędziami powołanymi na pierwsze stanowisko na podstawie art. 179 Konstytucji RP, ubiegające się przed obecną Radą o powołanie do pełnienia urzędu sędziego w innym sądzie lub w sądzie wyższego rzędu;
f) osoby ubiegające się o powołanie do pełnienia urzędu sędziego niebędące wcześniej sędziami;
g) osoby ubiegające się o powołanie do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego niebędące wcześniej sędziami;
h) osoby powołane na stanowisko sędziego, które przeszły lub zostały przeniesione w stan spoczynku.
Projekt przewiduje, że w przypadku osób będących asesorami sądowymi (lit. a i b powyżej), osób będących referendarzami sądowymi i asystentami sędziów (lit. c powyżej) oraz osób korzystających z prawa do powrotu do wykonywania zawodu sędziego (lit. d powyżej) nastąpi ex lege, z dniem wejścia w życie ustawy, potwierdzenie skuteczności ich powołania na stanowisko sędziowskie, co istotne, ze skutkiem uniemożliwiającym kwestionowanie w przyszłości ich statusu jako prawidłowo powołanych sędziów. Ta grupa ma liczyć ok. 1200 osób.
Sędzia awansował? Wróci na poprzednie stanowisko
Z kolei sędziowie, którzy po 2017 r. awansowali do sądów wyższej instancji, mają zostać przywróceni na poprzednie stanowiska – te, na które powołano ich przy udziale KRS z członkami/sędziami wybranymi przez sędziów. Grupa ta również liczy około 1200 osób. Wyjaśniono, że sędzia posiadający pierwotnie prawidłowo nadane votum może je stracić tylko w sytuacjach i w sposób określony w art. 180 Konstytucji RP. Na płaszczyźnie konstytucyjnej sędzia taki został już prawidłowo powołany na urząd sędziego i pierwotnie prawidłowo został ustalony jego stosunek służbowy, w ramach którego sprawował wymiar sprawiedliwości.
Co istotne, ci sędziowie – jak zapisano w projekcie – w okresie dwóch lat od wejścia w życie ustawy będą delegowani do sądów, do których awansowali, będą mieć możliwość ustąpienia za sześciomiesięcznym uprzedzeniem, delegacja będzie też mogła zostać przedłużona na wniosek sędziego, o ile sędzia ten będzie brał udział w powtarzanym konkursie na stanowisko, które zajmował. W delegacji nie zostaną ci sędziowie, których – jak wynika z projektu – dalsze orzekanie na zajmowanym stanowisku byłoby nie do pogodzenia z postrzeganiem sądu jako organu bezstronnego lub niezależnego. W takich wypadkach Krajowa Rada Sądownictwa będzie uprawniona do odwołania sędziego z delegacji na wniosek przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, prezesa właściwego sądu oraz rzecznika dyscyplinarnego. Sędzia w delegacji będzie otrzymywał wynagrodzenie w stawce wynagrodzenia zasadniczego na stanowisku sędziowskim w sądzie, w którym będzie pełnić obowiązki.
Jedna z poprawek KO zmierza do doprecyzowania terminu odwołania z delegacji. Zgodnie z nią takie delegowanie ustaje z upływem okresu uprzedzenia w przypadku ustąpienia przez sędziego z delegowania; dniem następującym po dniu zakończenia w stosunku do sędziego postępowania w sprawie powołania do pełnienia urzędu sędziego, a jeżeli została podjęta uchwała o przedstawieniu wniosku o powołanie tego sędziego do pełnienia urzędu na stanowisku w sądzie, do którego jest delegowany – z dniem doręczenia mu postanowienia prezydenta.
Sędzia spoza zawodu referendarzem
W gorszej sytuacji znajdą się sędziowie, którzy przyszli spoza zawodu – np. byli adwokaci, radcy, prokuratorzy, notariusze lub pracownicy naukowi. Projekt zakłada, że ich stosunek służbowy na stanowisku sędziego ustanie. W przypadku ok. 350 osób z sądów powszechnych i administracyjnych prezes właściwego sądu apelacyjnego albo właściwego wojewódzkiego sądu administracyjnego będzie mógł zdecydować o mianowaniu ich, na ich wniosek, na stanowisko referendarza sądowego w sądzie, w którym pełnili urząd na stanowisku sędziego. Nastąpi to w terminie 7 dni od dnia złożenia wniosku. Na zastanowienie się, czy chcą być referendarzem, będą mieć miesiąc. A skutki – jeśli chodzi o nawiązanie stosunku pracy – obowiązywać będą od dnia wejścia w życie przepisów. Ten przepis nie będzie dotyczył tych sędziów spoza zawodu, którzy orzekali w SN.
Tacy sędziowie będą też mogli ubiegać się o wpis na listy adwokatów, radców lub notariuszy – ale nie nastąpi to z automatu. Z kolei byli prokuratorzy będą mogli zostać powołani na stanowisko referendarza albo… wrócić do prokuratury na poprzednio zajmowane stanowisko prokuratorskie, chyba że wybiorą stanowisko referendarza sądowego. Co istotne, w grę mają wchodzić tutaj art. 132 par. 5 i 6 Prawa o prokuraturze. I tak zgodnie z nimi: prokurator generalny na wniosek prokuratora, który zrzekł się stanowiska, powołuje go na poprzednio zajmowane stanowisko prokuratora, niezależnie od liczby stanowisk w danej powszechnej jednostce organizacyjnej prokuratury, chyba że nie spełnia on warunków wymaganych do powołania na stanowisko prokuratora. W razie odmowy powołania prokuratorowi służy skarga do Sądu Najwyższego.
Co ze stanem spoczynku? Strata na uposażeniu albo uprawnień
Zgodnie z wersją projektu, po pracach w Sejmie, sędzia, który awansował i następnie przeszedł lub został przeniesiony w stan spoczynku, stanie się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy sędzią w stanie spoczynku na stanowisku zajmowanym bezpośrednio przed powołaniem do pełnienia urzędu sędziego. Jego uposażenie z tytułu stanu spoczynku ma być ustalone w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za wysługę lat, które byłoby pobierane w dniu przejścia lub przeniesienia w stan spoczynku na stanowisku sędziego zajmowanym bezpośrednio przed awansem. Nie będzie mógł też używać tytułu wynikającego z jego awansu.
W przypadku prokuratorów, którzy zostali powołani na stanowisko sędziego i przeszli w stan spoczynku, wejście w życie ustawy ma oznaczać, że będą prokuratorami w stanie spoczynku, z uposażeniem w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za wysługę lat, które byłoby pobierane w dniu przejścia lub przeniesienia w stan spoczynku na stanowisku prokuratora zajmowanym bezpośrednio przed powołaniem do pełnienia urzędu sędziego.
W najgorszej sytuacji znaleźliby się ci sędziowie, powołani od 2018 r., którzy byli radcami, adwokatami, notariuszami. Jeśli są obecnie w stanie spoczynku, to po wejściu w życie ustawy stracą takie uprawnienie i będą mogli się ubiegać o… emeryturę.
Orzeczenia do zakwestionowania, ale pod warunkami
Projekt reguluje też szczegółowo możliwości wzruszenia orzeczeń wydanych z udziałem osób powołanych na stanowiska sędziowskie na wniosek obecnej Rady. Uprawnienia do tego środka będą mieć strony lub uczestnicy postępowania, którzy w czasie właściwym dla złożenia wniosku o wyłączenie sędziego podnosili zarzuty co do prawidłowości składu sądu pierwszej instancji lub co do niezawisłości lub bezstronności uczestniczącej w tym składzie osoby, w stosunku do której obecna Rada podjęła uchwałę o przedstawieniu wniosku o powołanie, z powodu okoliczności związanych z powołaniem tej osoby do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego i następnie na tej podstawie wnieśli środki zaskarżenia. Albo jeśli wnieśli do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę zawierającą zarzut wydania orzeczenia przez sąd niespełniający wymogu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą, a rozpoznanie skargi przez Europejski Trybunał Praw Człowieka zostało „odroczone do czasu przyjęcia środków naprawczych wymaganych na mocy sentencji wyroku pilotażowego”.
Szansa na awans dla referendarzy i asystentów z egzaminem sędziowskim
Projekt umożliwia również referendarzom i asystentom z egzaminem sędziowskim podchodzenie do konkursów sędziowskich, bez konieczności przechodzenia przez aplikację uzupełniającą, do 31 grudnia 2030 r.
Projekt naruszający Konstytucję i wytyczne Komisji Weneckiej?
Sędzia Kinga Śliwińska-Buśkiewicz, członek zarządu OZS „AEQUITAS” podkreśla, że projekt narusza polską Konstytucję.
- Art. 3 i art. 5 projektu ustawy są sprzeczne z art. 179 Konstytucji stanowiącym, że sędziowie powoływani są na czas nieokreślony, jak również z art. 180 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym sędziowie są nieusuwalni, a zatem nie ma możliwości wprowadzenia przez władzę ustawodawczą aktów prawnych przewidujących usunięcie sędziego z urzędu z mocy samego prawa – zaznacza. W jej ocenie „pogłębi też chaos, zapaść wymiaru sprawiedliwości i będzie skutkował licznymi postępowaniami sądowymi w Polsce, a także, z uwagi na naruszenie art. 6 ust. 1 i art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, doprowadzi do masowych skarg przeciwko Polsce składanych do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”.
Sędziowie sądów powszechnych powołani po 2017 r. są sędziami, co wynika z dotychczasowego orzecznictwa sądów zarówno krajowych (uchwała Trzech Izb SN z 23.1.2020 r., BSA I-4110-1/20), jak i międzynarodowych (TSUE wyrok z 24.3.2026 r., C-521/21). Na takim stanowisku stanęła również Komisja Wenecka w opinii z 14 października 2024 r. Wprowadzenie w projekcie ustawy przymusowych delegacji zdegradowanych sędziów narusza nie tylko polską Konstytucję i Kodeks pracy, ale i dyrektywy wynikające z orzecznictwa TSUE. Jak wynika z projektu ustawy, sędziowie z tzw. żółtej grupy mają być objęci 2-letnim okresem delegowania. W tym czasookresie dojdzie w istocie do swoistego przekształcenia dotychczasowego powołania w danym sądzie na delegowanie do orzekania w tym sądzie, a ostatecznie degradacji, czyli faktycznie usunięcia. Miałoby się to odbywać bez zgody sędziego (art. 4 projektu), a celem tego rozwiązania jest – jak wskazuje projekt – zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - podkreśla sędzia.
I podkreśla, że nie ma żadnej logiki w stwierdzeniu, że „sędzia mianowany przez prezydenta po roku 2017 nie ma przymiotu niezawisłości, ale ten sam sędzia, już na niższym stanowisku, ma przymiot niezawisłości, zajmując się tymi samymi sprawami, ale na mocy delegacji przymusowej ministra sprawiedliwości”.
Precedens w postaci przyjęcia projektu ustawy może stanowić w przyszłości pokusę dla innych ugrupowań politycznych, by ustawowo usunąć dowolną grupę sędziów, za pomocą ustawy, bez gwarancji określonych w Konstytucji. W okresie od 2018 r. do 2026 r. wręczono 4 284 nominacje sędziowskie, co oznacza, że projektowane zmiany dotkną niemal połowy sędziów w kraju, wobec aktualnej liczby wszystkich sędziów oscylującej wokół 9 000 - podsumowuje.








