Raport Future Ready Lawyer 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sprawy przed TSUE - nowa specjalizacja polskich prawników?

Polscy prawnicy skutecznie występują przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W 2025 r. padł rekord - polskich spraw przed TSUE było aż 51, najwięcej od momentu przystąpienia Polski do UE. Zaangażowanych w nie było 86 prawników, niektórzy prowadzą nawet po kilkanaście spraw - wynika z raportu „Polscy prawnicy przed TSUE: 2004–2025".

mlotek unia europejska ue etpcz
Źródło: iStock

Raport został opracowany przez Dział Zarządzania Produktami Wolters Kluwer Polskaw ramach LEX Prawo Europejskie. Wynika z niego m.in., że od 2004 r. (a właściwie od 2005 r., kiedy zostało wszczęte pierwsze postępowanie i zapadło pierwsze orzeczenie w sprawie z udziałem polskiego pełnomocnika) do końca ubiegłego roku polscy pełnomocnicy reprezentujący swoich klientów wzięli udział w 511 sprawach, w których zapadło przynajmniej postanowienie (zob. kryteria wyodrębnienia danej sprawy opisane niżej w „Zasadach opracowania raportu"). W samym roku 2025 liczba spraw wyniosła 51 i jest najwyższą liczbą spraw rocznie od przystąpienia Polski do Unii. Z kolei jeśli chodzi o polskich prawników występujących przed TSUE, to w latach 2004–2025 było ich 607 - adwokatów, radców prawnych, doradców podatkowych. W ubiegłym roku ta liczba była niższa niż np. w 2024 r. (wówczas sięgnęła 112 prawników) i wyniosła 86 osób. Wynikało to zarówno z tego, że w ubiegłym roku wyjątkowo dużo pełnomocników z naszego kraju sfinalizowało przed TSUE więcej niż jedną sprawę (rekordziści – nawet cztery). Jednocześnie, inaczej niż w roku 2024, w 2025 roku było znaczenie mniej spraw, w których klientów reprezentowało więcej pełnomocników (w roku 2024 r. jedna ze spraw zgromadziła aż 19 prawników z Polski).

Czytaj: Polscy podatnicy coraz częściej wygrywają przed TSUE>>

Przeczytaj raport>>>

Top 10 polskich prawników przed TSUE

Raport przedstawia też zestawienia tych prawników, którzy przed TSUE pojawiali się najczęściej. Pierwsze miejsce zajmują – podobnie jak w zeszłym roku – ex aequo: Przemysław Kamil Rosiak oraz dr Mariusz Kondrat, którzy jak dotąd występowali w imieniu swoich klientów aż w 14 sprawach. Przemysław Kamil Rosiak to radca prawny z Warszawy, aktualnie wicedyrektor Biura Strategii i Zarządzania Programem w Centralnym Porcie Komunikacyjnym, przewodniczący Stałej Delegacji przy Trybunale Sprawiedliwości, Sądzie i Trybunale EFTA, który przed TSUE prowadził różne sprawy, w tym zwłaszcza dotyczące pomocy publicznej i ochrony środowiska. Dr Mariusz Kondrat to adwokat i rzecznik patentowy, którego nazwisko widnieje w 14 orzeczeniach TSUE, dotyczących ochrony własności przemysłowej. Trzecie miejsce (i tu zmiana w porównaniu do ubiegłorocznego rankingu) przypadło ex aequo aż trzem pełnomocnikom z 12 zakończonymi sprawami – reprezentującym banki w sporach konsumenckich, w tym o kredyty frankowe - radczyni prawnej Annie Cudnej-Wagner oraz adwokatowi Bartoszowi Miąskiewiczowi, a także specjalizującej się w prawie własności przemysłowej radczyni prawnej Joannie Gwiazdowskiej.

Miejsce szóste zajmują ex aequo dwaj prawnicy - eksperci z zakresu prawa własności przemysłowej: warszawski adwokat Michał Siciarek oraz łódzki radca prawny Roman Rumpel, obaj z 11 zakończonymi sprawami przed TSUE. Na miejscu ósmym plasuje się kolejny specjalista z tematyki własności przemysłowej - radczyni prawna i rzeczniczka patentowa z Warszawy - Dorota Rzążewska, która reprezentowała swoich klientów przed TSUE w 10 sprawach. Wreszcie dziewiąte miejsce ex aequo z siedmioma sprawami zajmują: prowadzący działalność w stolicy doradca podatkowy Jerzy Martini, lider wśród pełnomocników w sprawach podatkowych, oraz radca prawny Michał Mazurek z Warszawy, specjalizujący się w sprawach z zakresu prawa własności przemysłowej.

Generalnie, jeśli spojrzeć na mapę, to miastem, w którym można znaleźć najwięcej prawników z największym doświadczeniem przed TSUE, jest Warszawa (w sumie 8 na 10 prawników z listy TOP 10). Z kolei wśród 64 pełnomocników, którzy występowali przed TSUE co najmniej 3 razy, aż 41 to prawnicy ze stolicy. Na drugim miejscu znalazł się Kraków (7 pełnomocników), następnie Wrocław (5 pełnomocników) oraz Łódź (3 pełnomocników).

 

Dopracuj część pisemną, ustnej może nie być

Jak wygląda to w praktyce, mówi serwisowi Prawo.pl mec. Anna Cudna-Wagner, partner w Kancelarii CMS. Podkreśla, że postępowania toczące się przed TSUE w procedurze prejudycjalnej, na skutek pytań prejudycjalnych zadawanych przez polskie sądy (bo takimi się mecenas zajmuje), różnią się od postępowań przed polskimi sądami następującymi kwestiami:

  • TSUE jest sądem prawa, a nie faktów. TSUE nie prowadzi więc postępowania dowodowego, nie przesłuchuje świadków, nie powołuje biegłych.
  • Wypowiada się wyłącznie o wykładni prawa unijnego. Przed TSUE trzeba więc wykazać się znajomością tego prawa oraz dotychczasowego orzecznictwa TSUE.

Jak dodaje, postępowanie przed TSUE może mieć dwa etapy: pisemny i ustny. - Gdy przedstawiamy stanowisko na piśmie, należy pamiętać o rygorach formalnych. Przede wszystkim o tym, że stanowisko to nie powinno być dłuższe niż 20 stron i to napisanych w określonym formacie. Dlatego tak ważna jest umiejętność wybrania tych argumentów, które rzeczywiście mają dla sprawy istotne znaczenie. Przygotowując stanowisko, musimy pamiętać nie tylko o ograniczonej objętości, ale także o tym, że będzie ono tłumaczone na języki urzędowe Unii. Sędziowie zapoznają się ze stanowiskiem w języku francuskim lub w swoim języku narodowym. Powinno być więc napisane z myślą o tym, by tłumaczenie nie budziło wątpliwości. W moich sprawach zazwyczaj składamy wraz ze stanowiskiem na piśmie jego tłumaczenie na angielski i francuski, ale nie jest to konieczne - mówi. 

Mecenas dodaje, że etap ustny (czyli rozprawa) nie jest obligatoryjny. 

 TSUE może zdecydować, że w danej sprawie nie będzie rozprawy. W takiej sytuacji stanowisko na piśmie to jedyna okazja, by przedstawiać argumenty prawne reprezentowanej strony. Jeśli do rozprawy dochodzi, to tu również mamy do czynienia z ograniczeniami czasowymi wystąpień – 15 minut na wystąpienie oraz 5 minut na replikę. Należy zmieścić się w tych ramach czasowych i jednocześnie mówić w takim tempie i tak formułując zdania, by tłumacze byli w stanie na bieżąco tłumaczyć. Należy także być przygotowanym na pytania sędziów oraz rzecznika generalnego - zaznacza mec. Anna Cudna-Wagner.

Wskazuje również, że na etapie ustnym może zostać sporządzona opinia rzecznika generalnego, która nie występuje w polskich postępowaniach. - Opinia ma charakter pomocniczy dla Trybunału, ale go nie wiąże. W praktyce jednak często jest tak, że wyrok kierunkowo odpowiada wnioskom z opinii rzecznika - przypomina.

Przeczytaj raport>>>

Znajomość polskich procedur nie wystarczy

Przemysław Kamil Rosiak, radca prawny i of Counsel w kancelarii Affre & Wspólnicy sp.k., podkreśla, że jeśli chodzi o występowanie w sprawach przed TSUE, to z punktu widzenia prawnika ważne jest nie tylko doświadczenie, ale przede wszystkim znajomość procedury. - System prawny Unii Europejskiej ma swoje oddzielne przepisy proceduralne, przepisy postępowania: statut TSUE, regulamin Trybunału Sprawiedliwości i oddzielny regulamin Sądu UE. Dlatego jeśli chcemy występować przed sądami unijnymi, to musimy te przepisy poznać. Podobnie zresztą jak jest w przypadku polskiego Kodeksu postępowania cywilnego czy Kodeksu postępowania karnego. Przy czym dobra znajomość procedur i doświadczenie w występowaniu przed polskimi sądami nie wystarczy do występowania przed TSUE -  powtarzam, potrzebna jest znajomość procedury unijnej - mówi.

Jak przyznaje, dlatego często wspiera też adwokatów i radców prawnych, którzy prowadzą sprawy z elementami prawa unijnego, np. w związku z pytaniem prejudycjalnym zadanym przez sąd rozpatrujący sprawę ich klienta.

Moje początki przed TSUE były specyficzne, bo przez dwa lata pracowałem w Sądzie Unii Europejskiej jako referendarz, zaraz po przystąpieniu Polski do UE, więc miałem okazję zapoznać się z procedurą od strony sądu, poznać specyfikę pracy unijnego sędziego. Dostawałem akta, analizowałem je i potem wspólnie z sędzią przygotowywaliśmy pisma w sprawie, projekt wyroku lub stanowisko pani sędzi na naradę z pozostałymi sędziami ze składu orzekającego w danej sprawie. Natomiast ci prawnicy, którzy chcieliby zajmować się sprawami unijnymi, powinni - tak jak już powiedziałem - przede wszystkim poznać przepisy i procedury. Zresztą Krajowa Rada Radców Prawnych czy okręgowe izby radców prawnych prowadzą szkolenia dla radców i aplikantów w tym zakresie - zaznacza mec. Przemysław Kamil Rosiak.

Mecenas podkreśla równocześnie, że ostatnio TSUE mocno otworzył się nie tylko na prawników, ale i na publiczność. - Można zdalnie obserwować rozprawy, przepisy i wzory pism są udostępnione na stronie internetowej w jednym miejscu, publikowane są komunikaty prasowe po wydaniu ważnych wyroków. Tyle że powtórzę: nie można jechać na rozprawę przed TSUE, bazując jedynie na swoim doświadczeniu przed sądami polskimi, ponieważ mimo że sędziowie są otwarci i pomocni, procedura jest inna i trzeba ją wcześniej poznać - podsumowuje. - Przed rozprawą pełnomocnicy są zapraszani do pokoju sędziowskiego, żeby ustalić ramowy przebieg rozprawy i zapoznać się z sędziami ze składu. Dlatego znajomość języka angielskiego lub francuskiego jest ważna. Natomiast - w przeciwieństwie do postępowania przed ETPC – nie jest to wymóg niezbędny do poprowadzenia sprawy - podkreśla.

Wystąpienie na rozprawie? 15 minut

Także radca prawny Joanna Gwiazdowska, PORAJ Kancelaria Prawno-Patentowa, podkreśla, że prowadzenie spraw przed TSUE jest bardziej wymagające niż przed sądem w Polsce.

Przede wszystkim ograniczenie ilościowe stron zarówno skargi, jak i odpowiedzi na nią (w sprawach IP – 20 stron) powoduje, że należy bardzo dobrze przygotować strategię na takie pismo, aby osiągnąć zamierzony rezultat. Jednocześnie wystąpienie na rozprawie, o ile sąd dopuści jej przeprowadzenie, jest również ograniczone czasowo – wyłącznie 15 minut, co jest dodatkową odmiennością w stosunku do postępowań w Polsce. Kompetencjami dodatkowymi, które pomagają w pracy przed TSUE, jest z pewnością znajomość języków obcych, a także znajomość innych systemów prawnych. Przed rozprawą jest spotkanie pełnomocników ze składem orzekającym i wyjaśniane są kwestie formalne. To zwyczaj/reguła, której nie ma w postępowaniu przed sądem w Polsce – mówi.

Jak dodaje, regułą jest również jedna rozprawa, na której dogłębnie wyjaśniane są podniesione zarzuty skargi oraz argumenty rażone w odpowiedzi na skargę. – Sąd zadaje pełnomocnikom bardzo szczegółowe, wnikliwe, pytania co do podniesionych argumentów – podsumowuje mecenas.

Można mówić o pewnej specjalizacji

Dr Mariusz Kondrat, adwokat, europejski rzecznik patentowy, partner zarządzający w kancelarii Kondrat&Partnerzy, przyznaje, że występowanie przed TSUE jest pewnego rodzaju specjalizacją. Przypomina, że rozprawy ustne przed TSUE wymagają od prawnika dużego zaawansowania i zaangażowania. - Trwają długo, sędziowie są bardzo dobrze przygotowani, dokładnie zapoznają się z materiałami, każdy element, każda kwestia, która jest poruszana, są dokładnie przeczytane przez trzech sędziów i bardzo dokładnie trzeba je wytłumaczyć. To z kolei wiąże się też z koniecznością znajomości języka angielskiego i to na takim poziomie, żeby nie tylko swobodnie się komunikować, ale też na bieżąco rozstrzygać wątpliwości prawne sędziów dotyczące wniesionej sprawy. Każda niejasność, którą się zawrze, będzie też na bieżąco wyjaśniana przez skład - mówi.

Jak dodaje, istotne jest bardzo dobre przygotowanie sędziów. 

 I to zarówno w zakresie regulacji krajowych, jak i wcześniejszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości. Odnośnie aspektów formalnych warto wspomnieć, że wygląda to trochę tak jak u nas w sądach apelacyjnych, czyli sędziowie zazwyczaj proszą o niepowtarzanie argumentacji, która już została przedstawiona w części pisemnej i z którą się zapoznali. Jak już dochodzi do rozprawy ustnej, to sędziowie mówią: „Część pisemną znamy, proszę tego nie powtarzać – czy jest jeszcze coś nowego, czym można by ją uzupełnić?". Na pewno nie można więc powtarzać wcześniejszej argumentacji, warto się przygotować, by zaskoczyć sędziów na swoją korzyść - podsumowuje.

 

Polecamy książki prawnicze