LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sąd Najwyższy zajmie się immunitetem sędziego Łączewskiego

Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych skierował do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania o uchylenie immunitetu sędziego Wojciecha Łączewskiego.

sad najwyzszy flickr
Źródło: Flickr | Autor: ojo666

Postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie sędziego Wojciecha Łączewskiego zostało wydane 5 kwietnia przez Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Decyzja zapadła na posiedzeniu niejawnym. Powodem umorzenia było niedopuszczalne połączenie ról procesowych: ten sam prokurator prowadził sprawę, w której sędzia Łączewski miał usłyszeć zarzuty i w sprawie, w której był pokrzywdzonym.

Czytaj więcej o umorzeniu postępowania w sprawie sędziego Wojciecha Łączewskiego >>

W efekcie prokuratura nie mogła przedstawić sędziemu zarzutów ani skierować aktu oskarżenia do sądu, przed którym toczyłoby się ewentualne postępowanie karne w jego sprawie. Teraz sprawą immunitetu sędziego Łączewskiego zajmie się Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

 
 

Kogo prowokował fikcyjny dziennikarz

Z wnioskiem o uchylenie immunitetu wystąpiła prokuratura. Chce bowiem postawić sędziemu zarzut doniesienia o przestępstwie, którego nie było oraz składania fałszywych zeznań. Chodzi o sprawę rzekomego włamania na konto na Twitterze, które sędzia Łączewski miał prowadzić pod fikcyjnym nazwiskiem. Miał też kontaktować się z Tomaszem Lisem w sprawie ustalania strategii walki z PiS. Jak się okazało, konto dziennikarza było nieprawdziwe. Sędzia umówił się z nim jednak na spotkanie, wierząc, że ma do czynienia z prawdziwym Tomaszem Lisem. Gdy to wyszło na jaw sędzia Łączewski zawiadomił prokuraturę o przestępstwie. Twierdził, że nie wyklucza, iż ktoś włamał się na jego konto.

Informatycy nie potwierdzili wersji sędziego

Prokuratura ustaliła, że jednak nie doszło do włamania do kont na TT, a zatem sędzia zeznał nieprawdę. Zlecona przez prokuraturę ekspertyza wykazała bowiem, że nikt poza sędzią nie miał dostępu do jego urządzeń elektronicznych i kont na Twitterze. Wersji zdarzeń przedstawionych przez sędziego przeczyły zaś zeznania świadków.

Wojciech Łączewski cztery lata temu orzekał w składzie sędziowskim, który skazał byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego na trzy lata więzienia, uznając m.in., że ten przekroczył uprawnienia i prowadził nielegalne działania operacyjne CBA w "aferze gruntowej".
Prowokacja dziennikarska przeciw sędziemu

 

Polecamy książki prawnicze