Powszechne zaniepokojenie wzbudziła ustawa antykryzysowa, która weszła w życie 22 sierpnia 2009, a będzie obowiązywać do końca 2011 r. Przepisy tej epizodycznej ustawy wyeliminowały obowiązywanie zasad zawartych w kodeksie pracy zakresie umów na czas określony. Na dwa lata zrezygnowano z zabezpieczeń korzystnych dla pracowników – trzecia mowa na czas określony musi być przekształcona w umowę na czas nieokreślony. Przepisy ustawy antykryzysowej dają przedsiębiorcy możliwość zatrudniania pracownia na dowolną liczbę umów na czas określony, byleby łączny okres obowiązywania nie przekroczył 24 miesięcy.
W sierpniu tego roku upływają właśnie te 24 miesiące dla osób zatrudnionych na umowach czasowych. Jeśli osoba była przed 22 sierpnia 2009 roku zatrudniona na takiej umowie, to 24 miesięczny okres zaczyna biec od tej daty, pod warunkiem, że termin umowy upłynie w okresie obowiązywania ustawy antykryzysowej.
Strach wśród pracowników wynika z obawy przed niechęcią pracodawcy do sporządzenia umowy bezterminowej – wyjaśnia Monika Zakrzewska, ekspert PKPP Lewiatan
Jednak obawy nie są do końca uzasadnione. Dlatego, że pracownik zatrudniony na umowach czasowych ma roszczenie wobec pracodawcy o ustalenie stosunku pracy. Może to negocjować osobiście z szefem albo wystąpić do sądu. Jednak zwolnienia, czyli nie przedłużanie umów nie dzieją się z automatu – zapewnia Monika Zakrzewska. – Musimy pamiętać, że znalezienie pracownika o odpowiednich kwalifikacjach i przyuczenie go do zawodu, budowanie więzi z firmą – to proces długotrwały.
Ustawa antykryzysowa mówi o nieprzerwanym ciągu zatrudnienia na umowach na czas nieokreślony, pod warunkiem, że okres między zakończeniem jednej umowy a rozpoczęciem drugiej jest krótszy niż trzy miesiące. Jeśli więc pracodawca nie chce wiązać się z pracownikiem na dłużej, może między jedną umową etatową a drugą sporządzić kontrakt cywilno-prawny, wtedy przerywa ciąg umów na czas określony.
Monika Zakrzewska przyznaje, że czynnikiem powiększającym niepewność jest restrykcyjność umów na czas określony. Zwolnienie pracownika nastąpić może bez podania przyczyn i bez wypłacenia odprawy. Należy tez pamiętać, że przy kryzysie gospodarczym pierwsi do redukcji są pracownicy z umowami terminowymi.
Ustawa antykryzysowa dotyczy tylko przedsiębiorców. Pracownicy administracji rządowej i samorządowej mogą spać spokojnie.
Źródło: TV Biznes








