SN: Trudne postępowanie może przeprowadzić też sąd odwoławczy
Gdy ciężar prowadzenia postępowania dowodowego przesunięty zostaje na sąd drugiej instancji, to nie oznacza jeszcze, że nieodzowne jest przeprowadzenie na nowo przewodu sądowego w całości. Spostrzeżenie to nie traci na aktualności także w przypadkach, w których zakres i czasochłonność postępowania dowodowego mogą być znaczące. Bez znaczenia jest przy tym waga i znaczenie tych dowodów - orzekł Sąd Najwyższy w Izbie Karnej. I przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi II instancji.

Sąd Okręgowy w Warszawie 3 lutego 2026 r. uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie. Sprawa karna dotyczyła mężczyzny skazanego za przestępstwo pobicia i groźby karalnej. Sąd skazał go na karę łączną pięciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na dwa lata tytułem próby – i sprawę przekazał sądowi meriti do ponownego rozpoznania.
Ze skargą na wyrok kasatoryjny skierowaną na niekorzyść oskarżonego wystąpił prokurator. Zarzucił naruszenie procedury karnej, poprzez uchylenie wyroku Sądu Rejonowego w Piasecznie i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania - chodziło o to, że sąd błędnie uznał, że w sprawie zaszła konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości. W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uchylenie wyroku sądu odwoławczego
Sąd Najwyższy orzekł, że skarga prokuratora okazała się zasadna. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że aktualnie obowiązujące przepisy procedury karnej (art. 437 par. 1 i 2 k.p.k.) ustanawiają regułę, że sąd odwoławczy, po rozpoznaniu sprawy wydaje orzeczenie merytoryczne (utrzymujące w mocy zaskarżone orzeczenie lub zmieniające zaskarżone orzeczenie), a nie orzeczenie kasatoryjne - uchylające zaskarżone orzeczenie i przekazujące sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
- Możliwość wydania przez sąd odwoławczy orzeczenia o charakterze kasatoryjnym stanowi wyjątek, uzasadniony bądź procesowymi ograniczeniami swobody orzekania sądu odwoławczego, bądź też zaistnieniem takich rażących uchybień w procedowaniu sądu pierwszej instancji - uzasadniał wyrok sędzia sprawozdawca Pietruszyński. - Takie błędy wręcz dyskwalifikują postępowanie przed sądem w kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonego - dodał.
Nieujawnione dowody i zmiana sędziego
Z zasady to sąd odwoławczy sam przeprowadza dowody, nie uchyla zaś – w celu ich przeprowadzenia – zaskarżonego wyroku, przekazując sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Takie ukształtowanie pozycji i zadań sądu odwoławczego powiązane z przyznaniem mu szerokich uprawnień w sferze postępowania dowodowego uzasadnione było potrzebą ograniczenia liczby wyroków kasatoryjnych. W ocenie instancji odwoławczej sąd I instancji niezasadnie przyjął, iż zeznania świadków są spójne konsekwentne i wiernie odzwierciedlają przebieg wydarzeń na jednej z ulic Piaseczna z 7 maja 2020 r., podczas gdy zeznania świadków wraz z biegiem sprawy ulegały istotnym zmianom, co sąd okręgowy szczegółowo omówił w wyroku.
Ponadto sąd odwoławczy uznał, że wyrok sądu rejonowego oparto na materiale dowodowym nieujawnionym podczas rozprawy głównej, tj. na zeznaniach małoletnich, których zapis audio-video nie został odtworzony podczas rozprawy. W tym zakresie sąd II instancji dostrzegł, że sprawa niniejsza była początkowo prowadzona przez sędzię, która przed jej zakończeniem przeszła w stan spoczynku. Po zmianie składu orzekającego sąd rejonowy w nowym składzie orzekającym był obowiązany, powtórzyć wszystkie czynności dowodowe przeprowadzone w toku przewodu sądowego przez wcześniejszy skład. Takie postąpienie nie miało miejsca, bo sąd ujawnił bez odczytania protokół przesłuchania małoletnich.
Zaniechanie przez sąd rejonowy odtworzenia nagrania z przesłuchania tych dzieci miało wpływ na wydanie zaskarżonego wyroku. Nie ulegało wątpliwości, że dowód z zeznań małoletnich należało – zdaniem sądu okręgowego – prawidłowo przeprowadzić na rozprawie głównej, a następnie poddać wnikliwej ocenie, albowiem świadek widziała na własne oczy przebieg zdarzenia.
Oskarżony leczył się na depresję
Sąd rejonowy - według sądu okręgowego popełnił błąd nie dopuszczając z urzędu dowodu z opinii dwóch biegłych psychiatrów odnośnie poczytalności oskarżonego w trakcie popełnienia zarzucanych mu czynów. Sprawca leczył się na depresję osiem miesięcy, z czego sześć był na zwolnieniu, brał leki na depresję afektywną. Według sądu okręgowego, sąd I instancji powinien przeprowadzić również dowód z opinii dwóch biegłych psychiatrów, na okoliczność stwierdzenia poczytalności oskarżonego w trakcie popełnienia zarzucanych mu czynów.
Rozpoznając zarzut skargi Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że materiał dowodowy wymagał częściowego tylko uzupełnienia. A zatem - stwierdzenie pewnych tylko mankamentów postępowania dowodowego obligowało sąd II instancji do samodzielnej konwalidacji tych uchybień, również poprzez odtworzenia nagrania przesłuchania małoletniej czy opinii sądowo-psychiatrycznej dotyczącej oskarżonego.
Zbędne postępowanie od nowa
- Sytuacja, w której – w wyniku stwierdzonych niedociągnięć w sferze kompletowania i oceny materiału dowodowego przez sąd I instancji – ciężar prowadzenia postępowania dowodowego przesunięty zostaje na sąd drugiej instancji nie prowadzi jeszcze do wniosku, że nieodzowne jest przeprowadzenie na nowo przewodu sądowego w całości. Spostrzeżenie to nie traci na aktualności także w przypadkach, w których zakres i czasochłonność postępowania dowodowego, które wymaga przeprowadzenia w instancji odwoławczej, mogą być znaczące. Bez znaczenia jest przy tym szacowana waga i znaczenie tych dowodów dla określenia podstawy faktycznej orzeczenia - podkreślił Sąd Najwyższy.
W składzie orzekali sędziowie: Tomasz Artymiuk, Marek Pietruszyński oraz Kazimierz Klugiewicz
Wyrok Izby Karnej SN z 14 lipca 2026 r., sygnatura akt II KS 15/26






