BEZPŁATNY E-BOOK Metodyka postępowania w razie awarii systemów PISP, KSeF, e-Doręczenia
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Coraz bliżej do wyboru nowego RPO. W Sejmie publiczne wysłuchanie dwóch kandydatów

23 lipca br. kończy się kadencja obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Marcina Wiącka. Sejm chce wybrać jego następcę już w najbliższy piątek, czyli na obecnym posiedzeniu. Na stole są dwie kandydatury: zgłoszona przez KO i Lewicę mec. Sylwia Gregorczyk-Abram oraz kandydat PiS Adam Borowski. We wtorek odbyło się ich wysłuchanie. Kadencja RPO trwa pięć lat, a ta sama osoba nie może być rzecznikiem dłużej niż przez dwie kadencje.

sejm 2019
Źródło: www.sejm.gov.pl

Zgodnie z ustawą Rzecznikiem Praw Obywatelskich może być obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną. RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu, na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Kandydatura przyjmowana jest bezwzględną większością głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Senat nie dokonuje samodzielnego wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich, lecz wyraża zgodę (bądź jej odmawia) na kandydata wybranego wcześniej przez Sejm. Senatorowie głosują nad kandydaturą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Pierwszym RPO była prof. Ewa Łętowska, powołana przez Sejm 19 listopada 1987 r. Funkcję tę pełnili następnie: prof. Tadeusz Zieliński, prof. Adam Zieliński, prof. Andrzej Zoll, dr Janusz Kochanowski, dr hab. Irena Lipowicz, prof. Adam Bodnar oraz prof. Marcin Wiącek.

Czytaj: Gregorczyk-Abram: Zbliżamy się do wariantu tureckiego>>

Dwoje kandydatów

Grupa posłów z Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska i Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy zgłosiła na to stanowisko kandydaturę mec. Sylwii Gregorczyk-Abram. Mecenas urodziła się w 1982 r., jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim, adwokatką i obrończynią praw człowieka. Jest współzałożycielką inicjatywy Wolne Sądy, Komitetu Obrony Sprawiedliwości oraz członkinią zarządu Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy. W maju 2025 r. została przewodniczącą komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023, działającej przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

Jak zwrócili uwagę zgłaszający jej kandydaturę, mec. Gregorczyk-Abram ma doświadczenie w prowadzeniu strategicznych postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Prowadzone przez nią postępowania doprowadziły m.in. do wydania przez ETPCz środków tymczasowych wstrzymujących działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz nakazujących umożliwienie wykonywania obowiązków przez prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - podkreślili posłowie.

Zgłoszony przez PiS Adam Borowski (ur. w 1955 r.) to działacz opozycji demokratycznej, represjonowany przez aparat bezpieczeństwa PRL. Studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. został relegowany.

Za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce został odznaczony w 2006 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W III RP związany był ze środowiskiem PiS, jest szefem warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”. Kandydat był w 1995 r. założycielem, a w latach 2000-2006 przewodniczącym Komitetu Polska-Czeczenia. W latach 2008-2010 pełnił funkcję społecznego doradcy RPO ds. uchodźców czeczeńskich. W 2014 r. zasiadł w komitecie honorowym Fundacji „Łączka”, sprawującej opiekę nad Kwaterą na Łączce, miejscem pochówku ofiar terroru komunistycznego na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Wnioskodawcy zwrócili uwagę w uzasadnieniu kandydatury również na obecność Borowskiego na protestach po 13 grudnia 2023 r. (data zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska przez prezydenta Andrzeja Dudę - PAP). - Uczestnik licznych procesów: księdza Michała Olszewskiego, Roberta Bąkiewicza czy Tomasza Sakiewicza - dodali posłowie PiS.

 

Jak kandydaci widzą stanowisko RPO

Podczas wysłuchania mec. Sylwia Gregorczyk-Abram podkreślała, że „Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest kolejnym urzędem”.

Jest dopełnieniem systemu ochrony praw człowieka. Jest po to, aby pomiędzy konstytucyjną obietnicą ochrony praw i wolności a doświadczeniem obywatela nie powstawała przepaść - zaznaczyła.

Wskazała równocześnie, że ochroną praw człowieka zajmuje się od ponad 20 lat. Podkreśliła, że prawa te poznawała na salach sądowych, przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, Trybunałem Sprawiedliwości UE i podczas codziennych spotkań z osobami, „które państwo zawiodło”. Podkreśliła, że chciałaby, aby urząd RPO był miejscem dialogu. - Miejscem, w którym spotykają się doświadczenia organizacji pozarządowych, ekspertów i obywateli - zaznaczyła.

Podniosła też wagę urzędu w kontaktach z organami władzy publicznej, jak również fakt, że „rzecznik nie może być urzędem zamkniętym w Warszawie”.

- Dziś funkcjonują tylko trzy delegatury biura (RPO), a we wschodniej części Polski nie ma ani jednej - wskazała. Zadeklarowała również, że jako RPO chciałaby kontynuować działania poprzednich rzeczników na rzecz zwiększania dostępności tego urzędu w całym kraju.  - Jestem gotowa podjąć wysiłek bycia strażnikiem tego, aby państwo nie oddalało się od swoich konstytucyjnych fundamentów. Jestem gotowa być adwokatką wszystkich obywateli, wierną konstytucji, niezależną od władzy i stojącą zawsze po stronie tych, których głos jest najsłabiej słyszalny - powiedziała.

Borowski powiedział, że zdecydował się na kandydowanie, bo jego „ojczyzna bezprawiem stoi”. Ocenił, że prawa człowieka były łamane „przez cały okres III RP”. Przywołał kilka spraw ilustrujących jego stanowisko, zwracając uwagę na to, jak i kiedy reagował na nie RPO. Przyznał, że nie ma wykształcenia prawniczego. Przypomniał jednak, że nie jest ono wymagane od osoby kandydującej na to stanowisko. -Chcę powiedzieć, że nie trzeba mieć Kodeksu karnego w głowie. Wystarczy, że głowa jest w Kodeksie karnym - mówił. - Ja doświadczenie o prawach człowieka zdobywałem w więzieniach - dodał.

Zaznaczył, że kieruje się jasną zasadą: „Jeśli akceptujesz zło, jesteś tak samo za nie odpowiedzialny jak ten, który je czyni”. Zadeklarował, że jeśli zostanie RPO, nie będzie reprezentantem jednego środowiska politycznego, a żadna władza nie będzie łamać prawa.

 

pru/ pap

Polecamy książki prawnicze