Za przyjęciem projektu, w którym uwzględniono część zgłoszonych w środowej debacie poprawek, głosowało 65 senatorów, 25 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Teraz projekt trafi do Sejmu.
Senatorowie przyjęli m.in. poprawkę zaproponowaną przez senatora Piotra Zientarskiego (PO). Zgodnie z nią na wniesienie apelacji od decyzji sądu okręgowego o nakazaniu opublikowania sprostowania byłyby nie trzy, a siedem dni.
Projekt przygotowały wspólnie trzy senackie komisje: ustawodawcza, kultury i środków przekazu oraz praw człowieka, praworządności i petycji.
Obecnie redaktor naczelny pisma jest obowiązany do opublikowania na wniosek zainteresowanej osoby "rzeczowego i odnoszącego się do faktów wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej" sprostowania albo odpowiedzi "na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym". Za uchylanie się od ich publikacji grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.
W grudniu 2010 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obecne przepisy nie precyzują, czym jest sprostowanie, a czym odpowiedź, wobec czego decyzję musi podejmować sam redaktor naczelny, co stawia go w sytuacji, która "nie jest dla niego przewidywalna". TK uznał, że jest to niekonstytucyjne; termin utraty mocy przez te przepisy wyznaczył na 14 czerwca br.
Senacki projekt noweli pozostawia wyłącznie instytucję sprostowania. Zgodnie z przyjętą definicją byłoby ono "rzeczowym i odnoszącym się do faktów oświadczeniem, zawierającym zaprzeczenie lub korektę informacji nieścisłej lub nieprawdziwej zawartej w prasie".
Tekst sprostowania nie mógłby przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy. Powinien zostać wysłany redaktorowi naczelnemu na piśmie w terminie nie dłuższym niż miesiąc od dnia opublikowania materiału prasowego. Tekst sprostowania nie mógłby być komentowany w tym samym numerze pisma, jednak – jak zaznaczono – nie wyklucza to prostej zapowiedzi polemiki lub wyjaśnień.
Projekt znosi sankcje karne za uchylanie się od opublikowania sprostowania. Gdyby redaktor naczelny odmówił publikacji sprostowania, zainteresowana osoba mogłaby wystąpić do właściwego ze względu na adres redakcji sądu okręgowego o nakazanie takiej publikacji. Sąd wniosek taki powinien rozpatrzyć w 30 dni w trybie nieprocesowym.
Zgodnie z projektem, na postanowienie sądu okręgowego przysługiwałaby apelacja, na której złożenie byłyby trzy dni. Sąd drugiej instancji na rozpatrzenie apelacji także miałby 30 dni, a od jego postanowienia nie przysługiwałaby skarga kasacyjna.
Poprawki dotyczące trybu rozpatrywania wniosku o nakazanie publikacji sprostowania złożył Piotr Zientarski (PO). Zgodnie z nimi odbywałoby się to w trybie procesowym, a na wniesienie apelacji byłyby nie trzy, a siedem dni. Senator proponuje też fakultatywne przesłanki odmowy publikacji sprostowań, m.in. gdy sprostowanie odnosi się do wiadomości już sprostowanej.
Do wprowadzenia rozpatrywania przez sąd wniosku o nakazanie publikacji sprostowania w trybie procesowym zmierzają też poprawki Andrzeja Matusiewicza (PiS). Zaproponował on również, by na wniesienie apelacji przysługiwały nie trzy, a 14 dni, a także, by od postanowienia sądu drugiej instancji przysługiwała skarga kasacyjna.
Także w środę projekt noweli Prawa prasowego złożył w Sejmie PSL. Również on przewiduje pozostawienie sprostowań i likwidację odpowiedzi jako formy reakcji na publikacje, co zostało uzgodnione z ministerstwem kultury. Projekt PSL uwzględnia też orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w lipcu 2011 r. uznał, że nie można karać dziennikarza za publikację wywiadu bez autoryzacji, a także usuwa obecne w Prawie prasowym odniesienia do konstytucji PRL. (ks/pap)