I Prezes SN kieruje sprawę sędziego Zaradkiewicza do rzecznika dyscyplinarnego
W ocenie prof. Małgorzaty Gersdorf sędzia Kamil Zaradkiewicz mógł naruszyć szereg reguł obowiązujących w Sądzie Najwyższym, a tym samym dopuścić się przewinienia służbowego. Sędzia zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu pytania o statusu sędziów powołanych na podstawie uchwał KRS w latach 2011 - 2017, w kontekście wyroku TK kwestionującego legalność ówczesnej Rady. Potem jednoosobowo zdecydował, że przekaże akta tej sprawy do Izby Dyscyplinarnej.

Pozbawił też prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego uprawnień do zajmowania się sprawą jego pytań do Trybunału
Gersdorf pisze do rzecznika o przewinieniu służbowym
Z komunikatu Sądu Najwyższego wynika, że I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf wystąpiła w sprawie sędziego do rzecznika dyscyplinarnego SN, z prośbą by zajął się nią bez zwłoki. W jej ocenie, sędzia decydując jednoosobowo o skierowaniu pytań do TK mógł naruszyć par. 83 ust. 1 Regulaminu SN, mówiący o tym, że sprawy rozpoznaje się według kolejności wpływu. Przypomniała, że rozpoznanie sprawy poza kolejnością może zarządzić wyłącznie prezes SN, w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Czytaj: Sędzia Zaradkiewicz zawiesza prezesa SN Zawistowskiego>>
Kolejnym naruszeniem ma być zdecydowanie - również jednoosobowo - o pozbawieniu prezesa Izby Cywilnej uprawnień do zajmowania się sprawą jego pytań do TK. Jak czytamy w komunikacie SN, takie działanie może być "rażącą obrazą przepisów Kodeksu postępowania cywilnego". To także "rażąca obraza Regulaminu SN".
- W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego uzasadniony jest też zarzut rażącej obrazy dotyczących obiegu dokumentów (akt sprawy), które polegało na tym, że dokonano rozporządzenia aktami sprawy bez prawnej podstawy, a co za tym naruszono przepis nakazujący przechowywanie akt sprawy w Sądzie Najwyższym. Swoimi działaniami SSN Kamil Zaradkiewicz doprowadził zaś do bezprawnego – jak wykazano powyżej – przekazania akt poza Sąd Najwyższy - czytamy w komunikacie.
Próba odsunięcia sędziów od orzekania?
Sformułowane 1 lipca br. przez sędziego Zaradkiewicza cztery pytania nawiązują do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 czerwca 2017 roku (K 5/17) i dotyczą m.in. powołań sędziów do SN na podstawie uchwał poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa oraz uprawnień do pełnienia funkcji I prezesa i prezesów SN przez takich sędziów.
Trybunał uznał w tym wyroku, że zakwestionowane przez Prokuratora Generalnego przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa dotyczące zasady wyłaniania sędziów były niezgodne z Konstytucją, a ponadto uznał, że przepis dotyczący kadencji sędziów członków Rady, wybieranych spośród sędziów sądów powszechnych rozumiany w ten sposób, że ich kadencja ma charakter indywidualny, jest niezgodny z art. 187 ust. 3 Konstytucji.
Czytaj: Kamil Zaradkiewicz pyta o status sędziów wskazanych przez poprzednią KRS>>
Właśnie do tej części wyroku z 20 czerwca 2017 roku odwołuje się sędzia SN Kamil Zaradkiewicz. Pyta Trybunał, czy sędziowie powołani dzięki uchwałom tak sformowanej KRS na urzędy mogą orzekać, a także czy wydawane przez nich wyroki można uznawać za wiążące i czy ważne są toczące się postępowania z udziałem tych sędziów.
W ocenie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia to działanie, którego celem jest odsunięcie od orzekania większości sędziów SN. 15 lipca zaapelowało do organizacji polskich i międzynarodowych o zwrócenie szczególnej uwagi na sytuacje wokół Sądu Najwyższego.
- Już najbliższych dniach może dojść do próby pozbawienia możliwości orzekania legalnie powołanych w ostatnich kilkunastu latach sędziów Sądu Najwyższego. Do osiągnięcia tego celu posłużyć mogą takie metody jak zagarnięcie do Trybunału Konstytucyjnego akt sprawy - wskazano w specjalnej uchwale.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








