Sędzia Dariusz Łubowski odwołany z funkcji kierownika sekcji i bez dodatku
Sędzia Dariusz Łubowski z SO w Warszawie, który w grudniu 2025 r. zdecydował o uchyleniu ENA wobec b. wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, wskazując w uzasadnieniu m.in. na „łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich", został odwołany z funkcji Kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego do spraw z zakresu prawa karnego. Od 11 lutego nie otrzyma też już dodatku funkcyjnego z tego tytułu. Pod decyzję podpisała się prezes SO Beata Najjar.

4 lutego br. odbyło się wysłuchanie sędziego Łubowskiego przed Krajową Radą Sądownictwa. Dotyczyło ono sprawy ENA wobec Romanowskiego. – Spotkała mnie taka sytuacja po raz pierwszy w mojej ponad 30-letniej karierze sędziowskiej, że w sierpniu 2025 r., o ile dobrze pamiętam – 12 sierpnia – zadzwonił do mnie na mój telefon służbowy jeden z referentów w sprawie, prok. Dariusz Ślepokura, który powiedział, że oni nie wiedzą, co z tym zrobić, i że chcieliby razem z prok. Piotrem Woźniakiem do mnie przyjść i podyskutować, żeby było dobrze. To jest koniec cytatu – mówił sędzia Łubowski przed KRS. Jak dodał, uznał on to „za próbę ustawiania tej sprawy", odmówił prokuratorom i o zdarzeniu poinformował swoją bezpośrednią przełożoną. – Czy była to próba ustawiania, czy była to prośba o pomoc merytoryczną, trudno mi powiedzieć. Ja mówię tylko o swoich subiektywnych odczuciach – zaznaczył sędzia Łubowski. – Taka sytuacja, że prokuratorzy chcą się spotkać z sędzią prowadzącym sprawę, żeby uzgadniać, co dalej, jest w cywilizowanych państwach prawa nie do pomyślenia – ocenił.
Na platformie X do tej wypowiedzi odniósł się rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. Potwierdził, że prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 PK, Dariusz Ślepokura, w marcu 2025 r. nawiązał kontakt telefoniczny z – jak zaznaczył – wyżej wymienionym sędzią. Jak poinformował, „kontakt dotyczył wyłącznie kwestii technicznej związanej z przekazaniem drugiego wniosku o Europejski Nakaz Aresztowania co do tej samej osoby w tej samej sprawie".Sędzia 12 grudnia 2025 r., na wniosek prokuratury, został wyłączony od ponownego rozpoznania wniosku o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) w sprawie byłego wiceministra.
Czytaj: KRS zawiadomi prokuratora krajowego ws. podejrzenia mobbingu w SO w Warszawie>>
Czytaj: Sędzia Dariusz Łubowski wyłączony od rozpoznania ponownego ENA wobec Romanowskiego>>
Sąd uchyla ENA wobec b. wiceministra, minister Żurek zapowiada ponowny wniosek>>
Sędzia traci funkcje i dodatek
Z pisma, które udostępniono Prawo.pl, wynika, że zgodnie z par. 14 ust. 2 argumentum a contrario Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2019 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych (zgodnie z nim kierownikiem sekcji wydziału jest wyznaczony przez prezesa jeden z orzeczników orzekających w wydziale), z upływem dnia 10 lutego 2026 r. sędzia został odwołany z funkcji Kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego do spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych VIII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie. Uchylone zostało również Zarządzenie nr 5/2019 prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 10 stycznia 2019 r. w sprawie powołania go do pełnienia funkcji Koordynatora ds. współpracy międzynarodowej i praw człowieka w sprawach karnych.
W konsekwencji, z dniem 11 lutego 2026 r., wstrzymane zostanie też wypłacanie sędziemu dodatku funkcyjnego określonego w mnożniku 0,6 przyznanego z tytułu pełnienia ww. funkcji. Pod decyzją podpisana jest sędzia Beata Najjar, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie.
Łamanie praw człowieka, obawy o kryptodyktaturę
Przypomnijmy, że sędzia Dariusz Łubowski w uzasadnieniu grudniowej decyzji wskazał m.in. na „łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich" oraz „porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej". Dodał, że istnieją „poważne obawy, że sytuacja w Polsce może być kryptodyktaturą". – Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżonych w postaci domniemania niewinności i prawa do poszanowania godności człowieka – powiedział. Dodał, że są to zachowania dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w kraju i – co w sprawie niniejszej najistotniejsze – także na arenie międzynarodowej. Zaznaczył też, że „naruszenia praw człowieka i porządku konstytucyjnego mają miejsce przy całkowitym milczeniu wszystkich organów UE".
Uchylając ENA, powołał się na przepis kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym wydanie tego nakazu „jest niedopuszczalne, jeżeli nie jest to konieczne ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości".
Za decyzję sędziego – szykany i represje?
Przed KRS sędzia poinformował, że obecnie spotykają go sytuacje, które w 30-letnim okresie jego orzekania nigdy nie miały miejsca, a które odbiera „jako szykany i represje". Wyjaśnił m.in., że 15 stycznia otrzymał decyzję podpisaną przez sędzię Beatę Najjar (prezes SO w Warszawie) o nowym podziale obowiązków, w którym zostało „mu dołożone 75 proc. obciążenia w sprawach K, czyli takich, jakie ma liniowy sędzia w SO w Warszawie".
Zakres obowiązków został tak zwiększony, że nie jestem w stanie tych spraw ocenić i w rozsądnym terminie rozpoznać. Jest to niewykonalne – mówił. I dodał, że dostał właśnie informację, iż w ramach SLPS wylosował sprawę 300-tomową, czyli materiał liczący 120 tys. stron.
– Zgodnie z art. 22 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych w ustawowym terminie złożyłem odwołanie do Krajowej Rady Sądownictwa drogą służbową. Powołałem się na swoje bardzo wysokie obciążenie, jest ono bardzo duże i wymaga zaangażowania i specjalistycznej wiedzy oraz umiejętności. W dniu wczorajszym otrzymałem pismo, także podpisane przez panią Beatę Najjar i zacytuję pierwsze zdanie: „W załączeniu zwracam jako niedopuszczalne odwołanie wniesione od prawomocnego podziału czynności ustalonego w dniu 14 stycznia z datą obowiązywania od 15 stycznia". W ten sposób zostałem pozbawiony możliwości odwołania. Pani Najjar stwierdziła arbitralnie, bez żadnego uzasadnienia, bez podstawy prawnej, że jej decyzja jest prawomocna. Według mojej skromnej wiedzy decyzja prawomocna byłaby, gdyby nie został od niej złożony środek zaskarżenia lub gdyby został on rozpoznany. Dopóki środek zaskarżenia nie zostanie rozpoznany, ta decyzja nie jest prawomocna – powiedział Łubowski.





