Sądy o sprawie zapomniały, SN po 57 latach ją umorzył
Sprawa wpłynęła do Sądu Najwyższego w 1968 r., wyznaczono posiedzenie, ale w międzyczasie pozwany zmarł. Potem w sprawie już nic się nie działo i to przez 57 lat. Teraz przy jej umorzeniu SN uzasadnił, że zapewne przez przeoczenie nie doszło do zawieszenia postępowania i nie podjęto żadnych dalszych czynności. Nie ma też akt sprawy, bo te - już zgodnie z zasadami przechowywania - zostały najprawdopodobniej zniszczone.

Sama sprawa dotyczyła naruszenia posiadania. Chodziło o to, że Sąd Najwyższy miał pochylić się nad zagadnieniem prawnym przedstawionym przez Sąd Wojewódzki dla województwa warszawskiego w Warszawie dotyczącym tego, czy "jeżeli postanowienie Sądu Rewizyjnego odrzucającego rewizję jest oczywiście bezzasadne, można w takim przypadku zastosować analogię z art. 395 par. 2 k.p.c. i zmienić takie postanowienie przez sąd II instancji w kierunku nadania biegu rewizji."
Przeoczenie i zapomnienie - na 57 lat
SN zdecydował wreszcie o umorzeniu sprawy, bo zagadnienie przedstawione do rozstrzygnięcia stało się bezprzedmiotowe. W uzasadnieniu wskazano, że zapewne przez przeoczenie nie doszło do zawieszenia postępowania i nie podjęto w niej przez 57 lat żadnych dalszych czynności.
- Jednocześnie akta sprawy III Cr 1698/67 Sądu Wojewódzkiego dla województwa warszawskiego w Warszawie (I C 241/67 Sądu Rejonowego w Wołominie) po zwrocie z Sądu Najwyższego 26 października 1976 r. zostały przekazane przez Sąd Rejonowy w Wołominie do archiwum zakładowego i prawdopodobnie podlegały po 10 latach zniszczeniu, zgodnie z zasadami przechowywania tej kategorii akt, nie odnaleziono ich bowiem w żadnych zasobach archiwalnych - dodano.
Kto zawinił?
W ocenie SN zbędne jest podejmowanie jakichkolwiek czynności na skutek przedstawionego przez Sąd Wojewódzki dla województwa warszawskiego w Warszawie zagadnienia prawnego, "skoro do sprawy dotyczącej ochrony naruszonego posiadania przez około 60 lat nie zgłosili się następcy prawni, strony nie podejmowały żadnych czynności zmierzających do ich merytorycznego zakończenia, a Sąd przedstawiający zagadnienie prawne nie dysponuje aktami prawomocnie zakończonej sprawy".
- Jednocześnie zawartość akt Sądu Najwyższego nie zawiera zagadnienia prawnego ani jego uzasadnienia, a samo zagadnienie może być odtworzone jedynie w oparciu o zapisy w repertorium. Dodatkowo w aktach sprawy Sądu Najwyższego brak jest bliższych danych pozwalających na identyfikację stron (następców prawnych) i ich adresów - podsumowano.
sygn. III CZP 6/25
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





