Projekt przez sześć lat opracowywała powołana przez rzecznika praw dziecka komisja kodyfikacyjna. Celem - jak mówił sam Michalak - była zmiana podejścia do prawa rodzinnego i uregulowanie w jednym akcie prawnym trzech obszarów: prawa materialnego, prawa procesowego i prawa wykonawczego. Propozycję przesłał do prezydenta Andrzeja Dudy, marszałków Sejmu i Senatu, ugrupowań politycznych i do premiera. Jak dotąd żaden z organów mających możliwość inicjatywy ustawodawczej jej jednak oficjalnie nie poparł. 

Czytaj: RPD: Sprawy rodzinne - adwokat dla dziecka i mediacje>>

Definicja dziecka zagrożeniem dla praw kobiet? 

Pojęcie dziecka nie jest w obecnym Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym określone. Michalak wskazywał jednak, że wprowadzenie takiej definicji jest konieczne i sięgnął po zapis z ustawy o RPD. W projekcie przedstawionym w lipcu dziecko określono jako "istotę ludzką od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności". Tuż po tym fakcie na forach, portalach społecznościowych, stronach organizacji wspierających kobiety rozpętała się burza. 

Wskazywano, że "nowy kodeks jest policzkiem wymierzonym kobietom", a proponowane rozwiązanie pożywką dla "prężnie działających ruchów pro-life i obrońców życia". Podnoszono też, że takie sformułowanie może być zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia przyszłych matek  - w przypadku ciąż wysokiego ryzyka i uderza w te kobiety, których ciąże są wynikiem przemocy seksualnej - gwałtu (jeden z trzech przypadków w kórych dopuszczone jest przerwanie ciąży).

RPD składa autopoprawkę - kompromis?

Ostatecznie RPD zdecydował, że zgłoszony projekt wymaga zmian m.in. w zakresie definicji dziecka. Zgodnie z nową propozycją dziecko - "to istota ludzka do osiągnięcia pełnoletności. Uzyskanie pełnoletności określają
odrębne przepisy". 

Pytany o to przez portal Prawo.pl Marek Michalak zaznaczył, że "tak naprawdę jest to szersza definicja". - Myślę, że dzisiaj każde ze środowisk w tej definicji znajdzie tę swoją definicję - powiedział. 

Dopytywany o powody autopoprawki dodał, że po upublicznieniu projektu "różne środowiska podnosiły, iż zaproponowana definicja odnosi się tylko do ustawy o RPD". - Zastosowaliśmy więc definicję z Konwencji o Prawach Dziecka. Proponujemy, że dzieckiem jest każda istota ludzka do uzyskania pełnoletności, chyba że inne przepisy wcześniej tę pełnoletniość określają. Ona jest szersza - uzasadnił. 

Rozmowa o skutkach rozwodu - sąd powinien skierować, ale nie musi 

Rzecznik wycofuje się też z propozycji w myśl której sądy mają ratować małżeństwa wychowujące dzieci poprzez m.in. kierowanie rozwodzących się małżonków "do specjalisty z zakresu życia rodzinnego". Miałoby to uświadamiać skutki takiego kroku "dla rozwoju i wychowania dziecka". W zmianie zapisano, że sąd nie musi, a powinien podjąć takie działanie. 

Czytaj: Sędzia to nie terapeuta - skłóconym małżonkom nie pomoże>>

MS ws. propozycji RPD milczy - ma swój projekt

Jak przyznał Michalek, o jego projekt kodeksu rodzinnego nie pytało też dotąd Ministerstwo Sprawiedliwości. Na początku lipca, tuż przed upubliczniem propozycji RPD, przestawiło jednak swój projekt zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz m.in. kodeksie karnym. Zakłada on wprowadzenie w czasie rozwodów i separacji nowej instytucji - rodzinnego postępowania informacyjnego, które ma pomóc w ugodzie pomiędzy rodzicami. Szereg jego zapisów dotyczy alimentów - m.in. wprowadza natychmiastowe świadczenia alimentacyjne oraz kary grzywny i ograniczenia wolności za utrudniania kontaktów z dzieckiem. 

Czytaj: Dzieci? Przed rozwodem mediacje>>

Wiele proponowanych rozwiązań jest podobnych - oficjalnych konsultacji w zakresie obu propozycji jednak nie było. 

- Ministerstwo się ze mną nie kontaktowało. Dostałem tylko prośbę od premiera o przesłanie dokumentu w formie elektronicznej. Myślę, że jest przesyłany dalej i analizowany. Mam nadzieję, że on nie ugrzęźnie w szufladach, tylko będzie dalej procedowany bo jest potrzebny - dodał w rozmowie z Prawo.pl rzecznik.

RPD liczy na swojego następce

Michalak nie ukrywa też, że nowy kodeks rodzinny to dokument podsumowujący i zamykający jego 10-letnią działalność. Zamierza przekazać go nowemu Rzecznikowi Praw Dziecka, który prawdopodobnie zostanie powołany w najbliższym czasie. 

- Co zrobi? To jest już decyzja mojego następcy, osoba piastująca ten urząd określa kierunek działań - powiedział Michalak. I zaznaczył, że sukcesem jego działań jest zmiana świadomości społecznej - przypomniał, że coraz więcej Polaków, rodziców wskazuje, że dzieci muszą być właściwie traktowana, a ich prawa nie mogą być łamane. 

- Wprowadzenie zakazu bicia było jednym z takich działań, który legislacyjnie wspierało dzieci. Ale musimy patrzeć szerzej i jeśli zmienia się nastawienie do dzieci, to to jest dobry moment, by zmienić też przepisy, prowadzić kampanie idące w kierunku chronienia ich przed różnymi nieporządanymi działaniami - dodał.