SN: Radca prawny uniewinniony, choć nie oddał klientowi akt
Radca prawny nie ponosi winy za to, że prokurator umorzył postępowanie karne w sprawie popełnienia przez szpital błędu medycznego. Ale jako pełnomocnik skarżącego nie może odmówić wydania poszkodowanemu klientowi na jego wniosek, po zakończeniu stosunku prawnego, otrzymanych od niego dokumentów oraz pism procesowych w sprawach, do których był umocowany.

Pokrzywdzony przez radcę prawnego mężczyzna zawiadomił rzecznika dyscyplinarnego o popełnionym naruszeniu w trakcie obsługi prawnej. Dochodził on odszkodowania za wadliwe leczenie w szpitalu.
Czytaj też : SN: Radca obraził lekarzy ratujących życie, ale kary uniknie
Błąd medyczny szpitala
W tej sprawie toczyło się postępowanie karne, w której radca prawny go reprezentował. Jednak sprawa ta nie zakończyła się po myśli pokrzywdzonego, gdyż została umorzona. Wobec tego zażądał od mecenasa zwrotu wszystkich dokumentów, wraz z zawiadomieniami informacyjnymi o rozprawie przed jeszcze wówczas istniejącą Wojewódzką Komisją do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, która miała doprowadzić do ustalenia odpowiedzialności za błąd medyczny. Mężczyzna twierdził, że gdyby radca przedstawił sądowi karnemu wszystkie posiadane dokumenty sprawy, to wynik procesu byłby korzystny dla klienta.
Czytaj też: SO: Maile radców prawnych nie do wykorzystania przez UOKIK
Po zakończeniu procesu radca prawny - wbrew zasadom etyki zawodu - wszystkich zebranych dokumentów jednak nie przekazał. Taki stan rzeczy trwał prawie trzy lata.
Według art. 46 Kodeksu etyki, radca prawny nie może odmówić wydania klientowi na jego wniosek, po zakończeniu stosunku prawnego, na podstawie którego prowadził sprawę, otrzymanych od niego dokumentów oraz pism procesowych w sprawach, które prowadził. Radca prawny nie może uzależniać wydania tych dokumentów od uregulowania przez klienta należności.
AI Act 2026: obowiązki, ryzyka i wdrożenia dla kancelarii - czytaj w LEX >
Sąd Dyscyplinarny I instancji nie dopatrzył się winy radcy prawnego. Także Wyższy Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych 25 maja 2023 r. orzekł, że dokumentacja została przez radcę przedstawiona prawidłowo w trakcie postępowania i nie została pominięta. Sąd II instancji zgodził się, ze obowiązkiem radcy jest oddać dokumenty sprawy klientowi, lecz art. 46 Kodeksu etyki nie obejmuje wszystkich dokumentów. W tej sytuacji deliktu nie ma.
Od tego orzeczenia odwołał się w kasacji pełnomocnik pokrzywdzonego, twierdząc, że radca prawny nie przedstawił Wojewódzkiej Komisji do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych wszystkich dokumentów, a zwłaszcza odpowiedzi szpitala na zarzuty pacjenta. Co więcej – poszkodowany twierdził, że nie wiedział o wszystkich posiedzeniach Komisji i gdyby był poinformowany przez pełnomocnika, to otrzymałby odszkodowanie za błąd.
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone klientom w wyniku wykorzystywania przez radców prawnych systemów sztucznej inteligencji >
Obrońca radcy: to prokurator decyduje
Według obrońcy radca prawny podejmował działania w celu udowodnienia przestępstwa, lecz prokurator prowadzący sprawę nie miał obowiązku przychylić się do argumentów pokrzywdzonego.
- Pokrzywdzony nie został pozbawiony pomocy prawnej – przekonywał sąd zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych. - Przede wszystkim doszło do przedawnienia karalności. Czyn był popełniony od sierpnia 2019 do września 2022 roku - argumentował.
– Kasacja nie jest zasadna, gdyż Wyższy Sąd Dyscyplinarny nie naruszył rażąco prawa – twierdził z kolei obrońca radcy prawnego, wskazując, że pełnomocnik skarżącego pomija argumenty przedstawione przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny i wniósł o oddalenie kasacji.
Czytaj też w LEX: Konflikt interesów klienta i osoby, na której rzecz radca prawny wykonywał czynności przed uzyskaniem statusu radcy prawnego >
Kasacja nie była zasadna
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego podzieliła opinię obrony, że sąd dyscyplinarny II instancji nie naruszył rażąco prawa. Dlatego oddalił skargę jako oczywiście niezasadną.
Jak uzasadniał sędzia przewodniczący składu Marek Siwek, w tej sprawie nie zostały spełnione rygory kasacyjne. Chodziło o to, że kasacja nie opisuje, w jaki sposób WSD pobłądził w stosowaniu prawa, ale odnosi się głównie do kwestionowania ustaleń faktycznych sądu. – Sąd Najwyższy nie jest sądem odwoławczym III instancji, lecz kontroluje jedynie sądy korporacyjne – dodał sędzia Siwek.
Postanowienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 28 października 2026 r., sygnatura akt II ZK 107/24
Czytaj też w LEX: Nie można karać adwokata za wykonywanie jego pracy. Omówienie wyroku ETPC z dnia 23 marca 2023 r., 5420/16 (Rogalski) >








