Wymuszanie zeznań, pobicia - policja wciąż bywa brutalna
Przedstawiciele RPO w jednej z komend policji ujawniają pobicie zatrzymanego - słyszą, że zachował się "jak nie człowiek". Policjanci nadużywają kontroli osobistych, nie zapewniają dostępu do prawnika. Problemem jest też brak znajomości przepisów, braki w szkoleniach i przeświadczenie o bezkarności - mówią eksperci. Skutkiem może być powtórka casusu śmierci Igora Stachowiaka.

Brak dostępu do obrońcy od momentu zatrzymania, brak badań lekarskich wszystkich zatrzymanych, pobicia lub znieważanie podczas przesłuchań, zbyt częste stosowanie kajdanek, czy w końcu brak informacji o możliwości składania skarg na działania policji - to główne bolączki polskich jednostek policji wymienione w raporcie za 2018 r. Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) przy Biurze RPO. Skala zjawiska - według jego autorów - jest trudna do oceny, bo i nie wszystkie tego typu sytuacje są zgłaszane. Są też sprawy niewyjaśnione, które obecnie bada prokuratura.
Rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka, w rozmowie z Prawo.pl podkreśla, że raport jest policji znany. - W naszej formacji nie ma przyzwolenia na jakiekolwiek nadużycia związane z wykonywaniem czynności, czy to na nieludzkie bądź poniżające traktowanie, czy też na stosowanie tortur - zapewnia.
Co wynika z raportu?
Jednym z głównych problemów jeśli chodzi o zatrzymanych - który wyłania się z ubiegłorocznych wizytacji KMPT - jest brak dostępu do prawnika. Obrońcy praw człowieka upominają się o zmiany w tym zakresie od lat. Przepisy teoretycznie są - zgodnie z art. 245 kodeksu postępowania karnego, zatrzymanemu na jego żądanie należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nim rozmowę. Obowiązuje też unijna dyrektywa o dostępie do pomocy prawnej z urzędu. Brakuje jednak systemu, który w praktyce by to umożliwiał. W komisariatach oraz części wizytowanych policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych (PdOZ), nie było list adwokatów lub radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy.
Czytaj:
KMPT: Na komendach policji nadal naruszane prawa człowieka>>
Ekspert policyjny: Podejrzany skuty zgodnie z przepisami, ale publikacja nagrania niedopuszczalna>>
- To poważna luka, która przyczynia się do nadużywania uprawnień przez funkcjonariuszy, którzy czują się - można powiedzieć bezkarni - bo nie ma prawnika, który by sytuacje monitorował. Do czego to prowadzi? A chociażby do nieformalnych rozpytań, które często mogą być podstawą późniejszych konsekwencji wobec osoby zatrzymanej, nie do końca świadomej, co z tego może wynikać. Mamy wreszcie próby zastraszania i wyłudzania informacji poprzez stosowanie groźby, czy nawet - stosowanie tortur. Po to by wydobyć zeznania obciążające, czy wskazanie sprawcy popełnienia przestępstw innego niż zatrzymany - mówi dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski.
Nadal - jak dodaje - zdarzają się również przypadki bicia, czy znieważania osób przesłuchiwanych. I choć przedstawiciele RPO przyznają, że rok 2018, w porównaniu z latami wcześniejszymi, nie obfitował w takie naruszenia, to doszło do sytuacji, która wydarzyła się pierwszy raz w 11-letniej historii działania KMPT.
- Ujawniliśmy ewidentny przypadek tortur w czasie prewencyjnej wizytacji. W komendzie rejonowej w Rykach. Mieliśmy w tym przypadku jak w soczewce skupione wszystkiego rodzaju nieprawidłowości wynikające z nieprzestrzegania podstawowych gwarancji antytorturowych - mówi Kazimirski. Sprawa dotyczyła bezczeszczenia grobu policjanta, a jeden z bijących funkcjonariuszy swoją reakcję tłumaczył tym, że zatrzymany "to nie jest człowiek".
W części jednostkach policji nadużywa się też kontroli osobistej - połączonej z rozebraniem zatrzymanych do naga i koniecznością wykonania przysiadu, bywa, że w monitorowanym pomieszczeniu. W jednym przypadku kontrola osobista była stosowana rutynowo wobec wszystkich osób zatrzymanych. Nadal - w ocenie ekspertów - zbyt często stosowane są też kajdanki - nie tylko podczas zatrzymania, doprowadzania i konwojów, ale też przesłuchania, czy rozpytania. Tymczasem środek ten zgodnie z przepisami, ma być stosowany tylko wtedy, gdy uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku.
KGP: przeciwdziałamy torturom, sytuacje incydentalne
Rzecznik komendanta głównego policji, podkreśla, że raport KMPT skupia się na przypadkach, które kwalifikowane są przez policję jako skargi/zarzuty o największym ciężarze gatunkowym i priorytetowo traktowane przez kierownictwo formacji.
Równocześnie powołuje się na dane statystyczne KGP, z których wynika że w 2018 r. odnotowano i rozpatrzono w sumie 408 skarg dotyczących - stosowania przez policjantów m.in. przemocy fizycznej, wymuszania zeznań czy stosowania środków przymusu bezpośredniego. Zawierały one 815 zarzutów.
- Zarzuty zgłaszane przez skarżących dotyczą najczęściej: przeprowadzanej przez policjantów interwencji, realizowanego zatrzymania, bądź doprowadzenia do jednostki policji, ewentualnie do wytrzeźwienia, a także kontroli drogowej. W 2018 r. łącznie potwierdzono 4 zarzuty, zaś w roku 2017 odnotowano i rozpatrzono 463 takie skargi, dotyczące 1 016 zarzutów, potwierdzono łącznie 13 zarzutów - dodaje.
Policja zapewnia równocześnie, że polityka antydyskryminacyjna, przeciwdziałania niewłaściwemu bądź poniżającemu traktowaniu oraz niestosowaniu tortur jest przedmiotem szkoleń prowadzonych we wszystkich jednostkach. - Od roku 2011 prowadzony jest program lokalnego doskonalenia zawodowego - Prawa człowieka w zarządzaniu policją. W roku 2017 na polecenie komendanta głównego powołany został zespół ekspertów, którzy opracowali Program doskonalenia zawodowego lokalnego w zakresie przeciwdziałania tortur, któremu został nadany charakter priorytetu w szkoleniach w okresie 2017 - 2019 - mówi Ciarka.
I dodaje, że program jest realizowany w szczególności wśród policjantów ogniw patrolowo - interwencyjnych, policjantów pełniących służbę w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych oraz policyjnych izbach dziecka, a także w pionach dochodzeniowo - śledczych i kryminalnych.
Podejrzany o zabójstwo też ma prawa
Sprawą, która w ostatnim czasie wzbudziła społeczną dyskusję było upublicznienie policyjnych nagrań z zatrzymania mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Mrowin. Niemal natychmiast zareagował RPO, wskazując na szereg nieprawidłowości w działaniu policji - m.in. stosowanie kajdanek zespolonych, niepełny strój zatrzymanego, czy sposób prowadzenia. Obrońcy praw człowieka, nie mają wątpliwości, że to jedna z tych spraw, które pokazują słabości policji. - Jeśli do nieprawidłowości dochodzi przy tak głośnej sprawie, to tym bardziej w takich, które nikogo nie obchodzą, i dotyczą przestępstw znacznie niższego kalibru - mówią.
Sami policjanci zapewniają, że zatrzymanie i zastosowanie środków przymusu bezpośredniego było prawidłowe i zgodnie z obowiązującymi przepisami. - To ja się pytam, czy naprawdę jeśli do mieszkania wpada grupa uzbrojonych funkcjonariuszy, nie są w stanie zastosować wobec zatrzymanego takich środków, które byłyby adekwatne i nie łamały jego praw? Bo przypomnijmy, zgodnie z prawem mają być proporcjonalne i jak najmniej dolegliwe - mówi dr Hanna Machińska, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Jej zdaniem, w tej sprawie chodziło o pokazanie: mamy do czynienia z mordercą, a z mordercami postępujemy w określony sposób (więcej na ten temat w wywiadzie z dr Machińską, który ukaże się 12 lipca w Prawo.pl).
- I kolejne pytanie - bo takie pojawiły się nagrania - czy jeśli prokurator przesłuchuje zatrzymanego ... w bieliźnie, to nie dochodzi do naruszenia autorytetu państwa? - dodaje, przypominając, że każdy ma - konstytucyjne prawo - do sprawiedliwego osądzenia, do obrony. - A to dokonuje się już w momencie zatrzymania. Bo wszystkie nieprawidłowości na tym etapie, lincz społeczny, poniżające traktowanie, wszystko to wpływa na sposób oceny sytuacji przez sąd - mówi zastępczyni rzecznika.
Sprawdź w LEX: Przeglądanie zawartości bagaży i sprawdzanie ładunków - art. 15e ustawy o Policji >
Policjanci nieoficjalnie przyznają, że w tego typu sprawach, dotyczących zabójstw ze szczególnym okrucieństwem - m.in. dzieci, gwałtów na dzieciach -wchodzą też w grę i emocje, i duży stres. Podobnie jak w sprawach "medialnych", w których wymagane są "szybkie efekty". - Jesteśmy ludźmi, wielu z nas ma dzieci. Dużego profesjonalizmu, umiejętności wymaga trzymanie w takich sytuacjach uczuć na wodzach. Nie wszyscy potrafią nad tym panować i nie wszyscy są do tego przygotowani - mówią.
Problemem nie przepisy, a szkolenia
Zdaniem Jacka Kudły, specjalisty w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych, problemem nie są przepisy, bo one - jak mówi - są dobrze skonstruowane. Szkopuł tkwi w ich interpretacji, stosowaniu, rozumieniu i znajomości, a problemem - dodaje - jest taktyka, czyli właściwa ocena zagrożeń, dostosowania do nich środków przymusu bezpośredniego. - Łatwiej jest w sytuacji jeśli wcześniej była prowadzona obserwacja, bo można ocenić jak dana osoba się zachowuje, czy stanowi zagrożenie. Gdy obserwacji nie ma - sytuacja jest dynamiczna. Przykład - zatrzymywany chce wyskoczyć przez okno, jest agresywny, ma ostre narzędzie. Policjant musi dostosować swoje zachowanie i użycie środka do danej sytuacji. A policjanci nie znają na pamięć ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - przyznaje ekspert.
Czytaj: Prawnicy i sądy Polacy akceptują wymuszanie zeznań przez tortury>>
W jego ocenie stosowanie np. paralizatorów, kajdanek zespolonych, chwytów transportowych, czy innych środków przymusu bezpośredniego powinno być trenowane podczas symulowanych akcji. - Jeśli nie będą tego ćwiczyć, będzie dochodzić do takich sytuacji jak w sprawie Igora Stachowiaka - mówi ekspert. I dodaje, że ważne jest też nauczenie policjantów, że kluczem przy interwencjach jest podejście, sposób rozmowy, ich zachowanie. - Czasem rozmowa wystarczy, może doprowadzić do tego, że nie trzeba będzie stosować środków przymusu bezpośredniego – dodaje.
Eksperci widzą również konieczność zmiany w samej rekrutacji. - Sito powinno być takie, że wychwyci osoby ze skłonnością do agresji, psychopatyczne - uważa dr Machińska.
Przesłuchiwany ... nietykalny
Świadomość policjantów - jak mówią eksperci - powinna również zwiększyć się w zakresie przepisów dotyczących przesłuchań. Bo zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba przesłuchiwana jest nietykalna, a wszelkiego rodzaju działania wobec niej – groźby, przemoc są kategorycznie zabronione. Reguluje to choćby art. 171 par. 5 kodeksu postępowania karnego, w myśl którego na przesłuchiwanego nie można wpływać groźbą lub przemocą, stosować hipnozy, środków chemicznych, technicznych, czy odpowiednio wariografu. - Osoba, wobec której są przekroczone uprawnienia zamyka się, albo nic nie mówi, bo się boi, albo mówi to co chce policjant - mówi Kudła. I dodaje, że podstawą przesłuchań powinna być więc taktyka - oparta na rozmowie, pytaniach, czy wiedzy merytorycznej.
Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Rozpytanie osoby przed przesłuchaniem a swoboda wypowiedzi >
Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat postuluje także wprowadzenie obowiązkowych badań lekarskich wszystkich zatrzymanych, bo to - jak uzasadnia - pozwoli na dokumentowane, czy osoba zatrzymana miała wcześniejsze obrażenia, a tym samym będzie ochroną dla policjantów przed ewentualnymi nieprawdziwymi zarzutami. Zatrzymany - jak dodają - powinien też mieć prawo do poinformowania telefonicznego bliskich o swoim zatrzymaniu - obecnie taki telefon nadal wykonują policjanci, nie informując, czy się powiódł.
- Gdyby te gwarancje były spełnione stanowiłyby skuteczną prewencję stosowania tortur, czy pogwałcenia praw osób zatrzymanych przez policję. Jeśli zatrzymany byłby poddany badaniu lekarskiemu, z dostępem do adwokata i mógłby poinformować samodzielne bliskich, co się z nim dzieje, wyłączone zostałyby obszary, które mogą stanowić pole do nadużyć - mówi dyrektor Przemysław Kazimirski.
I ... ochrona sygnalistów
RPO występował także do MSWiA z postulatem zapewnienia ochrony prawnej tym funkcjonariuszom, którzy widzieli nieprawidłowości i zdecydowali się o nich powiadomić organy ścigania - czyli tzw. sygnalistów (ang. whistle-blower). - Resort odpowiedział, że te postulaty przy konstrukcji takich przepisów weźmie pod uwagę. A chodzi o to, by mogli informować przełożonego o takiej sytuacji, by sprawie nadawany był bieg, a oni nie ponosili konsekwencji, nie byli piętnowali, nie mieli problemów – dodaje dyrektor KMPT.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








