ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Trwa protest pracowników sądów

Od poniedziałku trwa protest pracowników sądów, którzy domagają się podwyżek. Związki zawodowe nie wykluczają włączenia się do akcji. Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości uważa, że to nie jest sposób na rozwiązanie problemu płacowego.

toga prawnik
Źródło: iStock

Pracownicy sądów, m.in. protokolanci od poniedziałku protestując biorąc zwolnienia lekarskie. W ten sposób chcą wywalczyć wyższe wynagrodzenia. Związki zawodowe zapowiadają podjęcie akcji protestacyjnej w przypadku braku reakcji władz. Związki zawodowe podkreślają, że nie są organizatorem tego protestu, ponieważ jest to forma zabroniona przez prawo. - To jest akcja oddolna z portali społecznościowych - podkreśla Iwona Nałęcz-Idzikowska, przewodnicząca Krajowej Rady Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP. Dodała, że nie wie, jak długo potrwa, Jeśli jednak ministerstwo sprawiedliwości nie podejmie rozmów z protestującymi, związkowcy przyłączą się do nich. Resort twierdzi, że od dawna prowadzi dialog, a kolejne spotkanie jest zaplanowane na 17 grudnia.

Rozbieżności w ocenie skali protestów

- Z informacji, jakie uzyskujemy z całej Polski, pracownicy nadal przebywają na zwolnieniach - powiedziała Iwona Nałęcz-Idzikowska. - U nas w sądzie nie ma w tej chwili 80 proc. obsady. Są sądy w Polsce, gdzie są dwie, trzy osoby w sądzie. Jest Lublin, gdzie nie odbywają się w ogóle rozprawy i posiedzenia. Mam informację, że w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód są ściągani studenci z jakiejś uczelni do protokołowania - powiedziała Nałęcz-Idzikowska.

Inaczej na protest patrzy Ministerstwo Sprawiedliwości. Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział we wtorek PAP, że rozmawiał z dyrektorami sądów wszystkich apelacji. - Na pewno protest nie ma charakteru masowego. Są apelacje, gdzie w ogóle nie ma żadnego protestu i są też takie, gdzie absencja chorobowa jest znacznie wyższa. Nieprawdą jest jednak jakoby był sparaliżowany wymiar sprawiedliwości - podkreślił. Ocenił też, że tego rodzaju protest nie jest żadną drogą do rozwiązania problemu płacowego.

- Szanuję formę protestu niektórych pracowników wymiaru sprawiedliwości polegającą na tym, że w 15-minutowych przerwach wychodzą oni przed sąd i protestują, pokazują swe postulaty. To nie jest dla mnie obojętne. Ale nie mogę zrozumieć, że ktoś może wziąć zwolnienie chorobowe, kiedy nie jest chory - zaznaczył wiceminister.

Spór o dialog

Michał Wójcik przypomniał, że od kilku miesięcy funkcjonuje zespół, który ma za zadanie wypracować nowe rozwiązania dotyczące pracowników sądów i już kilka tygodni temu było zaplanowane jego spotkanie na najbliższy poniedziałek 17 grudnia. - . To nie jest tak, że nie ma żadnego dialogu. Pracujemy w normalnym rytmie. Ponadto, co jakiś czas spotykam się ze związkami zawodowymi i rozmawiamy. Są protokoły z tych spotkań - zaznaczył wiceminister.

Wiceminister Wójcik j zapewnia, że ministerstwie jest świadomość, że dla części pracowników sądów wynagrodzenia nie są satysfakcjonujące. Przyczyną są jednak wieloletnie zaniedbania poprzedniego rządu, które naprawiamy. Przypomnę, że do 2016 r. w ogóle nie było podwyżek. A od tego czasu są już co roku - mówi wiceminister.

Tyle, że pracownicy sądów domagają się wyznaczenia terminu rozmów ze związkami do 15 grudnia. Nałęcz-Idzikowska przypomniała także, że pismo z taką prośbą zostało wysłane do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w ubiegły wtorek. Jak dodała, pozostało bez odpowiedzi. Dlatego we wtorek w kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego i w sekretariacie ministra Ziobry złożone zostały kolejne pisma w tej sprawie.

- W przypadku braku odpowiedzi informujemy, że będziemy zmuszeni podjąć kroki przewidziane prawem zmierzające do wprowadzenia akcji protestacyjnej, mającej na celu uświadomienie społeczeństwa o dramatycznej sytuacji pracowników sądów - napisały ogólnokrajowe organizacje reprezentujące pracowników wymiaru sprawiedliwości. Sygnatariuszami pisma są m.in. członkowie Forum Związków Zawodowych jak Związek Zawodowy ADREM, Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP i pracownicy sądów okręgu piotrowskiego.

Z poparciem sędziów

Poparcie dla postulatów płacowych "wszystkich pracowników sądów powszechnych i administracyjnych" wyrazili we wspólnym oświadczeniu przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich: "Iustitia", "Themis", Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce i Forum Współpracy Sędziów. Joanna Bitner, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, w połowie listopada w rozmowie z Prawo.pl wyraziła obawy, że w przyszłym roku, jeśli nie będzie dla pracowników warszawskich sądów dodatkowych środków, dojdzie do sytuacji, że sąd będzie trzeba zamknąć na jeden czy dwa dni w tygodniu, bo zabraknie ludzi. (PAP)

Polecamy książki prawnicze