Sądy zmagają się ze sprawami zgód na przeniesienie zarodka
W ustawie o leczeniu niepłodności przewidziano, że sąd opiekuńczy może wydać zezwolenie na przeniesienie zarodka do organizmu kobiety w sytuacji, gdy brak jest zgody męża lub dawcy komórek rozrodczych, pobranych w celu dawstwa partnerskiego, z których utworzono zarodek. Sędziowie podkreślają, że takie sprawy są niezwykle skomplikowane - np. w sytuacji, gdy para nie jest już razem. Przeniesienie zarodka oznacza, że dawcy komórek nie da się zwolnić z alimentów.

Wachlarz spraw, którymi zajmują się sądy opiekuńcze, jest niezwykle szeroki. To nie tylko sprawy osób małoletnich i ubezwłasnowolnionych - obowiązki sędziów opiekuńczych zastrzeżone są w różnych aktach prawnych. Jednym z nich jest ustawa o leczeniu niepłodności.
Ustawa o leczeniu niepłodności z dnia 25 czerwca 2015 r. weszła w życie 1 listopada 2015 r., a więc funkcjonuje już od dziesięciu lat. W sądach pojawiają się sprawy na podstawie art. 21 ust. 2 ustawy - o zezwolenie przez sąd opiekuńczy na przeniesienie zarodka (zamrożonego) do organizmu kobiety w przypadku braku zgody męża lub dawcy komórek rozrodczych pobranych w celu dawstwa partnerskiego, z których utworzono zarodek. Trudno oszacować ich liczbę, sprawy te nie mają swojego symbolu statystycznego i Ministerstwo Sprawiedliwości nie gromadzi danych - zauważa sędzia Anna Begier z Sądu Rejonowego we Wrześni, Przewodnicząca Zespołu ds. Prawa Cywilnego Stowarzyszenia Sędziów "Iustitia".
Czytaj: Samotna kobieta nie skorzysta ze swoich zarodków, chyba że na "słupa">>
Kobieta samotna - systemowa niekonsekwencja
Jak zauważa sędzia Begier, ustawa o leczeniu niepłodności wyłącza możliwość korzystania z medycznie wspomaganej prokreacji przez kobiety samotne. - Na marginesie jest to pewna systemowa niekonsekwencja, gdyż mogą one adoptować dzieci - dodaje.
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy leczenie niepłodności, w tym w drodze medycznie wspomaganej prokreacji, jest prowadzone zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, w sposób i na warunkach określonych w ustawie, i finansowane w zakresie, w sposób i na zasadach określonych w przepisach odrębnych.
Zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy niedopuszczalne jest przeniesienie do organizmu biorczyni zarodków powstałych z komórek rozrodczych pobranych w celu dawstwa partnerskiego albo dawstwa innego niż partnerskie, jeżeli:
- biorczyni w formie pisemnej wycofała zgodę;
- w przypadku dawstwa partnerskiego dawca komórek rozrodczych nie wyraził zgody na przeniesienie zarodka;
- w przypadku dawstwa innego niż partnerskie - mąż biorczyni nie wyraził zgody na przeniesienie zarodka, a w przypadku gdy biorczyni pozostaje we wspólnym pożyciu, mężczyzna nie złożył oświadczenia zgodnie z art. 75[1] par. 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy;
- istnieją przeciwwskazania medyczne do przeniesienia zarodka do organizmu biorczyni. Na podstawie art. 21 ust. 2 ustawy przewidziano jednak, że w przypadku braku zgody męża lub dawcy komórek rozrodczych pobranych w celu dawstwa partnerskiego, z których utworzono zarodek, na przeniesienie zarodka, zezwolenie na przeniesienie wydaje sąd opiekuńczy.
Czytaj też w LEX: Dopuszczalność i prawnospadkowe konsekwencje postmortalnej implantacji zarodka >
- Wydaje się, że zezwolenie w trybie art. 21 ust. 2 na przeniesienie zarodka w sytuacji, gdy związek się rozpadł, nastąpił rozwód, byłoby sprzeczne z duchem tej ustawy. Ustawa nie wskazuje szczególnych przesłanek, którymi powinien kierować się tu sąd, jedynie ogólnie - zgodnie z art. 4 ustawy - leczenie niepłodności jest prowadzone z poszanowaniem godności człowieka, prawa do życia prywatnego i rodzinnego, ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia, zdrowia, dobra i praw dziecka - zauważa sędzia Begier.
Czytaj też w LEX: Uznanie ojcostwa w przypadku procedury medycznie wspomaganej prokreacji >
Sprawy dla sądu rejonowego?
W ocenie sędzi Begier na pewno są to sprawy bardzo trudne.
Pytanie, czy powinien decydować o nich sąd rejonowy jako sąd pierwszej instancji. Wszak dotykają one dóbr osobistych. Z jednej strony sąd musi rozważyć prawo kobiety, która przeszła już część procedury medycznej, do zostania matką, a może to być ostatnia szansa, z drugiej - wziąć pod uwagę argumenty mężczyzny, który nie jest już w związku z tą kobietą, nie chce już być ojcem i nie chce być obciążony wieloletnim obowiązkiem alimentacyjnym, od którego zwolniony nie będzie, a z trzeciej - zdecydować, czy zarodek będzie mógł zostać dzieckiem - wskazuje sędzia Anna Begier.
Jak zaznacza, trudno też powiedzieć, czy mógłby tu sądowi w ocenie jakiejś przesłanki pomóc biegły.
- Można jedynie formułować postulaty de lege ferenda. Na przykład dopuszczenie procedury in vitro dla samotnych kobiet; po rozwodzie, gdyby były mąż wyrażał sprzeciw co do przeniesienia - wyłączenie wpisu ojcostwa dawcy i tym samym jego obowiązku alimentacyjnego; przekształcenie zarodka z dawstwa partnerskiego w zarodek z nasienia od anonimowego dawcy, w tym możliwość uznania ojcostwa przez nowego partnera matki - wskazuje sędzia Begier.
Czytaj też w LEX:
- Odpowiedzialność karna za przeprowadzenie przeszczepu autologicznego, przetoczenia autologicznego lub procedury medycznie wspomaganej prokreacji w ramach dawstwa partnerskiego bez zezwolenia >
- Propozycje w zakresie wprowadzenia do polskiego prawa dawstwa identyfikowalnego komórek rozrodczych i zarodków >
- Dawstwo identyfikowalne komórek rozrodczych – proponowany standard europejski a prawo polskie >





