Prezes TK kieruje prywatny akt oskarżenia przeciwko ministrowi sprawiedliwości
Z prywatnym aktem oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wystąpił Bogdan Święczkowski, obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego, oskarżając ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Waldemara Żurka o przestępstwo z art. 212 par. 1 Kodeksu karnego, czyli zniesławienie. W tle śledztwo prokuratury w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki deweloperskiej Polnord i prania pieniędzy.

– Poza obroną polityków koalicji rządzącej działania prokuratora generalnego W. Żurka można odbierać w kategoriach zemsty za to, że prezes Trybunału Konstytucyjnego złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa ustrojowego zamachu stanu przez premiera, ministrów i innych przedstawicieli władzy – wskazuje pełnomocnik Święczkowskiego, adwokat Krzysztof Wąsowski WLP Legal Wąsowski Lorenc-Pawlak Kancelaria Prawna sp.k.
Co w akcie oskarżenia?
Akt oskarżenia dotyczy – jak informuje kancelaria – „zniesławiających twierdzeń Waldemara Żurka, jakoby Bogdan Święczkowski, gdy sprawował urząd prokuratora krajowego, naruszył swoje uprawnienia i ujawnił prawnie chronione tajemnice prokuratorowi Prokuratury Krajowej, zlecając mu kontrolę nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi prowadzonymi przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wobec Romana Giertycha, a także polecając wykonanie w tym celu kopii materiałów CBA w celu pozyskania informacji o życiu osobistym i zawodowym oraz prowadzonej działalności politycznej".
Jak dodano, w rzeczywistości przeprowadzający kontrolę prokurator został do tego upoważniony i miał prawo dostępu do materiałów CBA. Kancelaria dodaje, że kontrola została przeprowadzona prawidłowo, zgodnie ze swoimi celami i przepisami prawa, w szczególności art. 57 par. 2 ustawy Prawo o prokuraturze, według którego prokurator krajowy lub upoważniony przez niego prokurator „sprawuje kontrolę nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi poprzez wgląd w materiały zgromadzone w toku kontroli operacyjnej". Podlegające kontroli kopie materiałów zostały zaś komisyjnie zniszczone.
– Pomimo tak oczywistych faktów, które z racji sprawowanego urzędu musiały być znane prokuratorowi generalnemu, Waldemar Żurek wystąpił z insynuacjami wobec Bogdana Święczkowskiego, kierując do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uchylenie jego immunitetu sędziowskiego i nagłaśniając to w mediach. Służyły temu specjalna konferencja prasowa w Prokuraturze Krajowej i rozesłany do mediów komunikat. W ocenie Bogdana Święczkowskiego działania te miały na celu poniżenie go i narażenie na utratę zaufania niezbędnego do sprawowania funkcji sędziego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego – wskazano.
Czytaj: Nie ma zgody TK na uchylenie immunitetu prezesowi Bogdanowi Święczkowskiemu>>
O co chodziło z uchyleniem immunitetu?
Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego – 16 października 2025 r. – nie wyraziło zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Święczkowskiego. Przypomnijmy, że podstawą wniosku o uchylenie immunitetu – według prokuratury – był materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu prowadzonym przez zespół prokuratorski do zbadania legalności, zasadności i prawidłowości wykorzystania przez funkcjonariuszy publicznych oprogramowania „Pegasus" w związku z podejmowanymi przez służby czynnościami operacyjnymi.
Równocześnie prokurator krajowy Dariusz Korneluk skierował tym razem do Izby Odpowiedzialności Zawodowej wniosek o uchylenie immunitetu prokuratorowi Prokuratury Krajowej – Pawłowi Wilkoszewskiemu. Prezes Święczkowski oświadczył, że wnioski te są całkowicie bezprzedmiotowe i niepoparte żadnymi dowodami.
Jak wyjaśniała prokuratura, na podstawie zebranych dowodów ustalono stan faktyczny, który uzasadnia przyjęcie dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez Bogdana Święczkowskiego czynu zabronionego, polegającego na tym, że będąc funkcjonariuszem publicznym w związku z wykonywaną funkcją prokuratora krajowego w okresie od 8 lipca 2020 r. do 9 czerwca 2021 r., działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru w krótkich odstępach czasu, kierując wykonaniem przestępstwa przez prokuratora Pawła Wilkoszewskiego, przekroczył swoje uprawnienia określone w art. 57 ust. 2 ustawy Prawo o prokuraturze i w par. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 13 lutego 2017 r. w sprawie sposobu realizacji czynności prokuratora w ramach kontroli nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi. Miało to polegać na tym, że:
- polecił prokuratorowi Pawłowi Wilkoszewskiemu, bez uprzedniego wydania wymaganego przepisem par. 8 ust. 6 cyt. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości pisemnego upoważnienia, przeprowadzenie kontroli nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi prowadzonymi wobec Romana Giertycha w okresie od 17 lipca 2019 r. do 4 grudnia 2019 r., której zakres i cele wykraczały poza ramy tej kontroli określone przepisami par. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości, bowiem skierowana była na uzyskanie informacji o życiu osobistym i zawodowym oraz prowadzonej działalności politycznej ww., a także o przedmiocie spraw prowadzonych przez niego jako obrońcę i adwokata, a w tym zapoznanie się z tymi informacjami i poddania ich analizie, pomimo że miał świadomość, że w części zawierają one tajemnicę obrończą objętą bezwzględnym zakazem dowodowym (art. 178 k.p.k. i art. 225 par. 3 k.p.k.) i tajemnicę zawodową adwokata, co do której uchylenia powinien wypowiedzieć się sąd, co skutkowało ujawnieniem prokuratorowi Pawłowi Wilkoszewskiemu informacji, do których nie był on uprawniony;
- polecił, po uprzednim wydaniu zarządzenia z dnia 17 listopada 2020 r., wykonanie kopii materiałów pozyskanych w ramach kontroli operacyjnej prowadzonej wobec Romana Giertycha w okresie od 17 lipca 2019 r. do 4 grudnia 2019 r. poprzez ich zgranie na 15 płyt DVD, pomimo że zawierały informacje objęte tajemnicą obrończą i zawodowo-adwokacką, a ponadto wbrew przepisowi par. 8 ust. 3 cyt. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości, z którego jednoznacznie wynika, że do dokonania kopii tych materiałów uprawniony był wyłącznie szef CBA po uprzednim uzyskaniu zgody ministra – członka Rady Ministrów właściwego do spraw koordynowania działalności służb specjalnych, czym działał na szkodę interesu prywatnego Romana Giertycha poprzez naruszenie jego konstytucyjnie chronionego prawa do prywatności (art. 47 Konstytucji RP), Stanisława Gawłowskiego, Leszka Czarneckiego i innych osób poprzez naruszenie ich konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 Konstytucji RP), a nadto na szkodę Leszka Czarneckiego, Ewy Jakubowskiej i innych osób poprzez naruszenie ich prawa do zachowania w tajemnicy informacji przekazywanych pomiędzy klientem a adwokatem bez uzyskania zgody sądu na uchylenie tej tajemnicy, a także na szkodę interesu publicznego przejawiającego się w naruszeniu konstytucyjnej zasady praworządności określonej w art. 7 Konstytucji RP, tj. obowiązku działania funkcjonariuszy publicznych na podstawie i w granicach prawa.





