Prezes KRRP Maciej Bobrowicz w rozmowie z Prawo.pl przyznaje, że konkurencja na rynku jest coraz większa i nie chodzi jedynie o wzrost liczby radców prawnych, ale też o inne podmioty świadczące usługi prawne - np. kancelarie odszkodowawcze.

- Mamy do czynienia z konkurencją, tą wewnętrzną między poszczególnymi kancelariami, które ten rynek obsługują i z podmiotami zewnętrznymi, które mają szerszy obszar działania. Nas ograniczają zasady etyki, oni w nieograniczony sposób mogą pozyskiwać klientów i informować o swojej działalności. I ta różnica jest widoczna. W środowisku radców prawnych budzi - można powiedzieć - pewien dyskomfort - mówi prezes.

Zobacz: Zatrudnienie prawnika zagranicznego na stanowisku radcy prawnego banku >

Dlatego Krajowa Rada Radców Prawnych chce przed przyszłorocznym zjazdem przedyskutować z radcami możliwości zwiększenia ich konkurencyjności na prawniczym rynku. Chodzi zarówno o to w jaki sposób powinni podchodzić do klientów, jak informować o swoich usługach i czy powinno się zrezygnować zakazu success fee, czyli uzależnienia wynagrodzenia od wyniku sprawy. Rozważane są ankiety z takimi pytaniami.  

Czytaj: Od nieopłaconej składki po pobicie - więcej prawników... więcej dyscyplinarek>>
 

Usługi prawne jak proces sprzedaży

W ocenie KRRP konieczna jest zmiana podejścia radców prawnych do sposobu oferowania przez nich usług. Jak przyznaje prezes Bobrowicz, z punktu widzenia biznesowego jest to bowiem nic innego, jak proces sprzedaży - dzielący się na różne fazy, w tym analizę oczekiwań rynku, informowanie o swoich usługach. 

Zobacz: Tajemnica obrończa i adwokacka oraz radcy prawnego >

- Pytanie, w jaki sposób klient może sprawdzić, czy prawnik jest rzetelny, czy nie. Może go jedynie ocenić po jakości obsługi - czyli w jaki sposób z nim rozmawiamy, w jaki sposób budujemy relację z klientem, czy prowadzona jest otwarta komunikacja językiem, który rozumie, czy informujemy go o tym, co robimy dla niego. To nie jest działanie spontaniczno-intuicyjnie, to są zasady funkcjonowania i pracy z klientem, które w sposób profesjonalny zostały opisane i zdefiniowane - mówi.

 


Reklama? Wewnętrzne bariery w środowisku

Kwestią, która od dłuższego czasu budzi w środowisku, nie tylko radców prawnych, ale też adwokatów dyskusje, jest też reklama. Prezes Bobrowicz przypomina, że w przypadku radców prawnych w kodeksie etyki nie ma definicji reklamy, ale są zdefiniowane określone działania dozwolone i niedozwolone w zakresie informowania i pozyskiwania klienta.

Sprawdź: Czy osoba zatrudniona w spółdzielni mieszkaniowej na stanowisku radcy prawnego może pełnić funkcję członka zarządu? >

- Pamiętam przypadek, kiedy całostronicowa informacja o działalności jednej z kancelarii znalazła się w poczytnym piśmie i nie skutkowało to postępowaniem dyscyplinarnym. Może więc to jest tak, że my mamy jedynie wewnętrzne bariery i swoistą niepewność w zakresie tego co jest dozwolone co nie. W rzeczywistości bowiem jest całkiem szeroki obszar możliwości informowania i niektórzy młodzi radcowie prawni świetnie sobie z tym problemem radzą - dodaje prezes.

Jako jeden z przykładów wymienia tzw. sprzedaż seminaryjną - czyli pokazywanie swoich kompetencji, wiedzy, doświadczenia poprzez uczestnictwo w konferencjach, wykładach.

- Czy to jest zakazane? Nie jest. Informowanie o tym, co jest obszarem kompetencji kancelarii, też nie jest. Może być pewien problem z określaniem tzw. specjalizacji. Dyskusja o specjalizacji toczy się od paru lat w samorządzie. Są dwa podejścia – bardziej formalne, czyli: żebyś mógł używać określenia specjalista musimy formalnie potwierdzić twoje kompetencje, i model rynkowy - nie potrzeba certyfikowania, oceny, weryfikatorem jest rynek - mówi.

Kancelaria spółką z ograniczoną odpowiedzialnością

Kolejne kwestie, o które radcy mają zostać zapytani, to możliwość tworzenia spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i success fee. - Zajęliśmy się tym, bo w naszej ocenie obowiązkiem samorządu jest zadać pytanie, co radcy prawni o tym myślą. Świat się zmienia, etyka powinna być stabilną regulacją, której codziennie przecież nie zmieniamy, ale z drugiej strony to nie mogą też być nieżyciowe i krępujące regulacje - mówi prezes Bobrowicz.

Przyznaje, że przykładowo wprowadzenie rozwiązań w zakresie spółek handlowych z ograniczoną odpowiedzialnością, wymagałoby zmian i w ustawie o radcach prawnych i w zakresie przepisów dotyczących funkcjonowania spółek czyli kodeksie handlowym. 

- To jest oczywiście poza kompetencjami samorządu, bo chodzi o zmiany ustawowe.  Ale w wielu innych państwach europejskich prawnicze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością są dopuszczone do obrotu gospodarczego. Być może byłoby to akceptowane, przy zastrzeżeniu, że prawnicy mają wpływ na zarząd i kontrolę kapitałową - czyli że jest to ,,spółka prawnicza z ograniczoną odpowiedzialnością". I oczywiście istotna tu jest kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej. Za przekroczenie zasad etyki - odpowiadałby zarząd - mówi Bobrowicz. 

Uregulowane musiałyby być też kwestie dziedziczenia, upadłości i ochrony ubezpieczeniowej. - Dzięki tej formie wykonywania zawodu byłoby możliwe, by radcy prawni nie musieli odpowiadać swoim osobistym majątkiem za błędne decyzje gospodarcze - dodaje.

 


Dopuścić success fee?

Część radców prawnych opowiada się też za zniesieniem zakazu success fee.  – To kwestia, która również była dyskutowana w innych krajach europejskich. Czy w świetle konkurencji ze strony kancelarii odszkodowawczych wprowadzić zmiany dotyczące success fee. Dzisiaj radca prawny może uzyskać takie wynagrodzenie oprócz swego honorarium, jako nagrodę za efekt swojej pracy. Ale możemy zadać pytanie, czy nasze zasady etyki mają dopuścić ,"czyste success fee", czyli wynagrodzenie uzależnione od wyników sprawy. To z jednej strony może pomóc w konkurowaniu na rynku, z drugiej - przeciwnicy tego rozwiązania powiedzą że tzw. stymulator ekonomiczny jest tak silny, że może powodować pokusę złamania zasad etyki. A może warto zastanowić się nad kompromisem: stosowanie success fee w niektórych sprawach, np. gospodarczych? - zaznacza prezes KRRP.