Skład połączonych Izb Sądu Najwyższego ma odpowiedzieć na pytanie: „Czy w sytuacji, gdy wskutek czynu niedozwolonego doszło do ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, którego konsekwencją jest niemożność nawiązania lub kontynuowana"

­­Pierwotnie rozprawa dwóch izb miała się odbyć 25 marca, ale z powodu kolizji z terminem posiedzenia pełnego składu Sądu Najwyższego została przesunięta na 28 kwietnia br. Termin majowy jest już trzecim z kolei.

Sędziami sprawozdawcami mają być; Marcin Łochowski z ramienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a z ramienia Izby Cywilnej Marcin Krajewski.

Dwie Izby inaczej

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ujawniła się rozbieżność w wykładni art. 446 § 4 k.c. oraz art. 448 k.c. w odniesieniu do możliwości przyznania zadośćuczynienia osobom najbliższym poszkodowanego w sytuacji, w której wskutek czynu niedozwolonego, prowadzącego do ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowanego, doszło do naruszenia więzi rodzinnej, powodując tym samym krzywdę także po stronie osób dla niego najbliższych.

Rozstrzygnięcie wskazanych wątpliwości ma istotne znaczenie dla kompensacji uszczerbków niemajątkowych poniesionych przez osoby najbliższe poszkodowanych czynem niedozwolonym, którego konsekwencją jest niemożność nawiązania lub kontynuowania typowej więzi rodzinnej z powodu ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowanego.

Czytaj:  SN: zadośćuczynienie za zerwanie więzi rodzinnej po wypadku>>

Dwie interpretacje 

Przeciwstawne stanowiska najpełniej wyrażono:

  1. w uchwałach siedmiu sędziów z 27 marca 2018 r., III CZP 69/17, III CZP 36/17, III CZP 60/17 zapadłych w Izbie Cywilnej, która uważa, że zadośćuczynienie się należy
  2. w uchwale składu siedmiu sędziów z 22 października 2019 r., I NSNZP 2/19 zapadłej w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ( więź rodzinna nie jest dobrem osobistym, zadośćuczynienia nie ma).

Przedstawione zagadnienie jest również przedmiotem zróżnicowanych ocen nauki prawa.

- Izba Kontroli Nadzwyczajnej wypowiedziała się wprost o tym, że spowodowanie stanu wegetatywnego nie uzasadnia roszczenia najbliższej osoby o zadośćuczynienie, ale w motywach poddała w wątpliwość także uwzględnianie więzi rodzinnych jako doba osobistego - mówi sędzia Marta Romańska z Izby Cywilnej. -  Krytycy stanowiska o takim charakterze dóbr osobistych wychodzą z założenia, że dobrem osobistym mogą być wyłącznie wartości osobiste bezpośrednio związane z jednostką, a nie te o charakterze interpersonalnym - dodaje.

Więź rodzinna wymaga relacji dwojga ludzi ze sobą i dobro to istnieje, jeśli ludzie tworzą takie relacje. - Rozstrzygnięcie wskazanych wątpliwości ma istotne znaczenie dla kompensacji uszczerbków niemajątkowych poniesionych przez osoby najbliższe poszkodowanych czynem niedozwolonym, którego konsekwencją jest niemożność nawiązania lub kontynuowania typowej więzi rodzinnej z powodu ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowanego - dodaje sędzia Romańska.

Konsekwencje rozbieżnej wykładni

Jak twierdzi sędzia Marta Romańska, konsekwencją rozbieżności w orzecznictwie jest niepewność w procesie stosowania prawa.

Do Izby Cywilnej wpłynął wniosek Rzecznika Finansowego z 13 grudnia 2019 r. z pytaniem, która z tych uchwał ma kształtować praktykę i jak uczestnicy obrotu prawnego mają postępować wobec rozbieżności między uchwałami wydanymi w składach siedmiu sędziów w obu Izbach SN. Rzecznik – jak wynika z uzasadnienia wniosku – przychyla się raczej do stanowiska Izby Cywilnej, twierdząc, że podziela pogląd wyrażony w uchwale siedmiu sędziów tej Izby i we wcześniejszych orzeczeniach, a swoją praktykę do tego poglądu dostosowały firmy ubezpieczeniowe i inni adresaci norm prawa cywilnego. Problem dotyczy wykładni art. 23 kc, art. 24 kc, art. 448 kc.

Rzecznik finansowy też zainteresowany

- Cieszę się z takiej decyzji, bo w ten sposób sąd rozwieje wszelkie wątpliwości dotyczące uprawnień takich osób. Z mojego punktu widzenia to kwestia niezwykle istotna. Mamy tu przecież do czynienia z osobami szczególnie doświadczonymi przez los – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Chodzi o przypadki obejmujące tzw. stany terminalne czy wegetatywne, czyli takie w których poszkodowany żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub kontakt ten jest mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy. Ich bliscy zajmują się taką osobą, gdyż często ona nie mówi, nie chodzi i jest całkowicie niezdolna do samodzielnej egzystencji. Taka sytuacja ma też wpływ na życie członków rodziny, szczególnie dzieci. Eksperci powoływani w procesach sądowych wykazują, że pozostawanie rodzica w stanie wegetatywnym wpływa na rozwój psychiczny dzieci i prowadzi do trudności adaptacyjnych, emocjonalnych i uczuciowych. Zdaniem Rzecznika Finansowego takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich w postaci więzi rodzinnej i emocjonalnej, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne.

Rodziny tak ciężko poszkodowanych nie mają już sił, a zwykle również środków do tego, żeby podejmować walkę sądową z ubezpieczycielem. Dlatego dobrze by było, żeby Sąd Najwyższy wyraźnie określił ich uprawnienie do zadośćuczynienia – mówi Mariusz Golecki.