Dr Strus-Wołos: Polski wymiar sprawiedliwości wciąż z barierami
Obowiązująca od kilkunastu lat międzynarodowa konwencja o prawach osób niepełnosprawnych mówi m.in. o zapobieganiu dyskryminacji w postępowaniach sądowych. Tymczasem w Polsce można odnieść wrażenie, że na razie ustawodawca nie dostrzega, że artykuł 13 Konwencji zobowiązuje państwa do znoszenia wszelkiego rodzaju barier w dostępie do wymiaru sprawiedliwości – twierdzi adwokat dr Monika Strus-Wołos.

Krzysztof Sobczak: Konwencja ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych (KPON) przyjęta została przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 13 grudnia 2006 roku, rząd Polski podpisał ją 20 marca 2007 r., natomiast ratyfikacja Konwencji przez Polskę miała miejsce 6 września 2012 r. Wciąż jednak trwa publiczna debata, na ile ona jest realizowana w Polsce. Jak to ocenia autorka wydanej niedawno książki?
Monika Strus-Wołos: ONZ-owski komitet monitorujący wdrażanie Konwencji w poszczególnych państwach kilka lat temu w raporcie dotyczącym Polski wytknął nam „Krytyczną stagnację i brak determinacji we wdrażaniu deinstytucjonalizacji, czyli przechodzenia od instytucjonalnej opieki osób z niepełnosprawnościami do ich niezależnego życia w społeczności lokalnej”. Wśród wielu zaleceń Komitetu znalazło się wprowadzenie sądowych mechanizmów chroniących osoby z niepełnosprawnościami przed dyskryminacją, także w postępowaniach sądowych. W mojej pracy zajmowałam się przede wszystkim wdrażaniem art. 13 Konwencji, który ustanawia prawo dostępu do wymiaru sprawiedliwości jako odrębne, autonomiczne prawo człowieka.
Czy w kraju też pojawiły się jakieś oceny w tej sprawie?
Pojawiają się już orzeczenia Sądu Najwyższego odwołujące się do KPON, ale nie są liczne. Jeśli chodzi o sferę prawodawstwa, to w postępowaniu cywilnym wprowadzono jedynie rozporządzenie o szczególnych warunkach wysłuchania osób z niepełnosprawnościami psychicznymi i intelektualnymi, ale niestety ma ono zastosowanie jedynie do postępowania o ustanowienie kuratora dla takiej osoby. Tymczasem zasady określone w tym rozporządzeniu powinny mieć zastosowanie do wszystkich postępowań, w których bierze udział osoba z dysfunkcjami sfery kognitywnej lub komunikacyjnej. Nieco lepiej jest w postępowaniu karnym, bo analogiczne rozporządzenie ma znacznie szersze zastosowanie. Mam wrażenie, że na razie ustawodawca nie dostrzega, że artykuł 13 KPON zobowiązuje państwa do znoszenia wszelkiego rodzaju barier w dostępie do wymiaru sprawiedliwości, i to szeroko pojmowanego, a więc obejmującego także zawodowych pełnomocników, policję, personel sądowy czy służby więziennictwa. Dużym zaskoczeniem po przeprowadzonych przeze mnie badaniach był fakt, że liderem we wdrażaniu art. 13 Konwencji wcale nie są państwa UE, lecz kraje iberoamerykańskie.
Czytaj: Co się jeszcze zmieni w prawie dla osób z niepełnosprawnościami w 2025 roku>>
W swojej książce koncentruje się Pani na problematyce ochrony osób z zaburzeniami psychicznymi, intelektualnymi i osób starszych w postępowaniu cywilnym. Czy takie osoby mają w Polsce realny dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach cywilnych? Jakie bariery utrudniają im korzystanie z prawa do sądu?
Trudno generalizować, bo wszystko zależy od stanu zdrowia i zdolności intelektualnych danej osoby. W literaturze zagranicznej podkreśla się przede wszystkim brak dostatecznej pomocy prawnej. Przekładając to na grunt polskiej procedury cywilnej taką barierą jest konieczność złożenia przez stronę wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu wraz z oświadczeniem o stanie majątkowym i rodzinnym, które wcale nie jest łatwe do wypełnienia. Dlatego postuluję wprowadzenie do k.p.c. możliwości ustanawiania przez sąd pełnomocnika nawet bez wniosku strony, tak jak to się dzieje na przykład w niektórych postępowaniach prowadzonych na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Przeprowadziłam badania ankietowe wśród sędziów i adwokatów. Obydwa środowiska jednoznacznie poparły to rozwiązanie. Drugą barierą jest wysoki stopień formalizmu postępowania cywilnego. Oczywiście formalizm jest niezbędny dla sprawnego prowadzenia sprawy, ale dla osób z różnego rodzaju zaburzeniami sfery psychicznej lub intelektualnej, mogą być one barierą nie do pokonania. Dlatego zaproponowałam wprowadzenie do języka doktryny pojęcia „wykładnia wspierająca”, a więc wykładni krajowych przepisów procesowych z uwzględnieniem treści art. 13 KPON, który z kolei nakazuje stosowanie wykładni kontekstowej, czyli uwzględniającej okoliczności dużo szersze, niż wykładnie „tradycyjne”. Tak więc niezależnie od celu danego przepisu krajowego wykładnia wspierająca miałby prowadzić do rezultatu w postaci wsparcia osoby niepełnosprawnej w taki sposób, aby zagwarantować jej realny, aktywny udział, w miarę możliwości osobisty, a także równość stron w procesie. W wielu wypadkach nie trzeba przecież zmieniać prawa, lecz wystarczy zmienić linię orzeczniczą na względniejszą, przyjaźniejszą dla osób z tego rodzaju niepełnosprawnościami.
Potrzebna jest bardziej przyjazna dla tych osób wykładnia prawa?
Tak, ponieważ jest to prokonwencyjna wykładnia prawa krajowego, ale ograniczona jedynie do art. 13 KPON, który jest jedynym przepisem konwencji dotyczącym prawa procesowego. Mam świadomość, że koncepcja wykładni wspierającej może być kontrowersyjna i oceniana krytycznie. Jednakże mam nadzieję, że moja książka wywoła szerszą dyskusję w nauce o implementacji art. 13 KPON oraz środkach wspierających słabszą stronę w postępowaniu cywilnym. Być może niektóre moje postulaty zechce rozważyć Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego. Barier różnego rodzaju jest bardzo dużo. Nie sposób wyliczyć wszystkich. Respondenci moich ankiet podawali jako przykłady barier nawet tak, wydawałoby się, drobne rzeczy jak brak środków na taksówkę do sądu, jeżeli strona w podeszłym wieku nie może korzystać z komunikacji publicznej. Barierą są także faktyczne możliwości osób przebywających w DPS-ach czy szpitalach psychiatrycznych, bo nie mogą one wyjść na pocztę, aby nadać pismo do sądu. Wśród osób starszych istnieje zjawisko wykluczenia cyfrowego. W literaturze zagranicznej można znaleźć wiele przykładów barier komunikacyjnych i środków znoszących takie bariery. We wspomnianych badaniach ankietowych skupiłam się przede wszystkim na barierach komunikacyjnych. Zarówno sędziowie jak i adwokaci podkreślali, że bardzo brakuje im szkoleń i poradników.
Czytaj też w LEX: Standardy ochrony osób starszych i niepełnosprawnych w orzecznictwie międzynarodowym >
Czego w Polsce potrzebujemy, by realnie zagwarantować postulowany w art. 13 Konwencji efektywny dostęp osób z niepełnosprawnościami do wymiaru sprawiedliwości? W przepisach, w organizacji, w wyposażeniu technicznym?
W zasadzie w każdej z tych dziedzin wymagane są pewne zmiany. W książce zawarłam szereg postulatów oraz wskazywałam najciekawsze rozwiązania z innych państw, ale chcę zaznaczyć, że wybierałam takie propozycje, które w większości nie powodowałyby istotnego obciążenia budżetu wymiaru sprawiedliwości. Chciałam, aby moje uwagi mogły być rzeczywiście zastosowane, bez debatowania, czy państwo na to stać. Ważnym postulatem, i to jednoznacznie popieranym w moich badaniach zarówno przez sędziów, jak i adwokatów, jest wprowadzenie do postępowania cywilnego instytucji osoby wspierającej, to jest kogoś bliskiego, zaufanego, kto mógłby ułatwiać komunikację między sądem a stroną dotkniętą zaburzeniami i łagodziłby stres takiej strony. Mógłby także pomagać stronie sporządzić i złożyć proste wnioski (chodzi to o pomoc faktyczną, a nie prawną), a także wytłumaczyć stronie po powrocie do domu pouczenia udzielane na posiedzeniu przez sąd. Obecność osoby wspierającej z pewnością w wielu wypadkach byłaby nie tylko pomocą dla strony, ale i stanowiłaby w dużym stopniu remedium na nierówność procesową. To z kolei powodowałoby, że sąd nie musiałby tak często sam sięgać do instrumentów wspierających, jak na przykład dopuszczenie dowodu z urzędu, a więc nie narażałby się na zarzut braku bezstronności. Wprowadzenie tej instytucji do procedury cywilnej byłoby przecież całkowicie bezkosztowe, a nawet mogłoby przynieść oszczędności. W wielu wypadkach niepotrzebne byłoby wówczas wyznaczanie pełnomocnika z urzędu lub angażowanie tłumacza z zakresu komunikacji alternatywnej. Oczywiście nie łudzę się, że zmiany nastąpią rewolucyjnie, a nie ewolucyjnie. Gdy Polska przystąpiła do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, sądownictwo przez dziesiątki lat uczyło się i nadal uczy, jak stosować art. 6, który gwarantuje prawo do sądu. Często wystarczało zresztą zmienić linię orzeczniczą, aby dostosować się do standardów strasburskich, nie zawsze konieczna była zmiana ustaw. Przewiduję, że podobnie będzie z art. 13 KPON. Konwencje wymuszają zmianę mentalności, ale to zawsze wymaga czasu. Natomiast z przytaczanych przeze mnie danych epidemiologicznych i demograficznych wynika, że my tego czasu nie mamy. Zaledwie za dwie dekady będziemy już zupełnie innym społeczeństwem, znacznie starszym i bardziej obarczonym zaburzeniami psychicznymi.
Czytaj też w LEX: Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych w interpretacji Komitetu do spraw praw osób niepełnosprawnych a podstawowe instytucje prawa cywilnego >
Prawo do sądu to także konieczność zagwarantowania równości stronie słabszej. Jak to zapewnić osobom z różnymi ograniczeniami w dobie postępującej informatyzacji wszystkich procedur i poszerzania zakresu orzekania poza rozprawą? By nie dochodziło do takich sytuacji, że sędzia nie widzi podejrzanego i umieszcza w więzieniu chorego człowieka za kradzież batonika w sklepie.
I tu właśnie dochodzimy do sedna mojej pracy. Chciałabym, aby sędziów i innych profesjonalnych uczestników wymiaru sprawiedliwości cechowała pewna „uważność” na szczególne potrzeby takich osób. W trakcie seminarium na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie prezentowałam niektóre tezy książki, jeden ze słuchaczy stwierdził – zresztą bardzo celnie – że empatii i kultury nie można zadekretować, wpisać do kodeksu. Zgoda. Tyle że tu chodzi o stosowanie artykułu 13 Konwencji, który przecież jest częścią polskiego porządku prawnego. Przepis ten nakazuje znoszenie barier, a także wprost mówi o obowiązku przeszkolenia pracowników wymiaru sprawiedliwości. Dzięki dobrym szkoleniom można nauczyć się pokonywać niektóre bariery komunikacyjne oraz rozumieć istotę niektórych zaburzeń i wynikające stąd ograniczenia możliwości obrony swoich praw. Przecież wiele orzeczeń Trybunału w Strasburgu korzystnych dla skarżących zostało wydanych w odniesieniu do spraw, gdy sąd zastosował prawo krajowe zbyt mechanicznie i nie uwzględniając szczególnej sytuacji strony, a więc można powiedzieć – gdy zabrakło empatii. Profesor Janusz Łętowski napisał kiedyś, że państwo nie może robić niczego na niby. Tymczasem - przystąpiliśmy do Konwencji i…? Mam wrażenie, że zapominamy o jej istnieniu. Pewne wprowadzane ostatnio zmiany, jak właśnie ograniczenie jawności czy wymóg żądania uzasadnienia (i to z określeniem, w jakim zakresie oraz z opłatą), aby móc zaskarżyć orzeczenie, oceniam jako wprost sprzeczne z art. 13 KPON. Niektórzy uczestnicy seminarium wyrażali także obawę, czy zbyt daleko idąca pomoc sądu nie będzie naruszeniem zasady równości. To rola sądów, aby ocenić, gdzie leży punkt graniczny, do jakiego stopnia należy tę słabszą stronę wspierać. I znów – pomocne będą dobre szkolenia, a także zasada proporcjonalności. Natomiast nie obawiałabym się nieuchronnych zapewne zarzutów drugiej strony postępowania. Cóż, także dziś zdarzają się przecież na przykład wnioski o wyłączenie sędziego, bo komuś wydawało się, że sędzia uśmiechnął się do przeciwnika. Jeżeli sąd należycie określi punkt graniczny wsparcia, to takie zarzuty będą bezzasadne.
Czytaj też w LEX: Prawna analiza koncepcji dostępności (accessibility) >
Obserwując debatę na ten temat można odnieść wrażenie, że dość dobrze zdefiniowane są potrzeby i oczekiwania osób z różnymi niepełnosprawnościami, a znacznie słabiej ograniczenia i potrzeby osób starszych. Tymczasem żyjemy coraz dłużej, a polskie społeczeństwo starzeje się. Jakie wyzwania wynikają z tego dla wymiaru sprawiedliwości? Czy tu potrzebne są jakieś dodatkowe działania?
Oczywiście. To właśnie starałam się wykazać w mojej pracy. O ile jest już sporo dzieł doktryny poświęconych osobom z niepełnosprawnościami fizycznymi i sensorycznymi, a także kilka prac naukowych o osobach z zaburzeniami psychicznymi lub intelektualnymi, o tyle osoby starsze i ich problemy są w doktrynie prawa procesowego niemal niewidzialne. Co ciekawe, dużo prac poświęconych seniorom znalazłam w literaturze socjologicznej. Zauważone w prawniczej literaturze zagranicznej zjawisko „gerontologicznego ignorowania przez prawo” prowokuje pytanie o potrzebę tworzenia „gerontologicznej jurysprudencji”. I znów, szkolenia, które pozwolą pracownikom wymiaru sprawiedliwości lepiej rozumieć problemy poznawcze i komunikacyjne typowe dla osób starszych, mogą przynieść efekt większego zrozumienia, że wiele osób starszych jest kategorią gdzieś pomiędzy osobami całkowicie zdrowymi a osobami niezdolnymi do samodzielnego prowadzenia obrony procesowej. Tymczasem art. 13 KPON mówi o konieczności wprowadzania ułatwień procesowych dostosowanych do wieku. Można więc wyciągnąć wniosek, że Konwencja dostrzega i obejmuje ochroną także tę kategorię osób, jeżeli niepełnosprawność wynika z podeszłego wieku. ONZ zaczął kilka lat temu tworzyć konwencję chroniącą prawa osób starszych, jednak prace idą powoli, a Polska nie wyraziła zainteresowania przystąpieniem do takiej konwencji. Być może państwa są zniechęcone działaniami CRPD co do tak radykalnej wykładni KPON, i to publikowanej dopiero kilka lat po powstaniu Konwencji. Można odnieść wrażenie, że państwa nie do końca wiedziały, na co się godzą przystępując do KPON. Stąd ostrożność wobec kolejnej konwencji. Chciałabym, aby w polskiej nauce prawa, szczególnie prawa procesowego, zaczęto postrzegać seniorów jako odrębną kategorię, która z definicji wymaga szczególnej uwagi, a co za tym idzie – niekiedy również dodatkowego wsparcia w postępowaniu sądowym.
Czytaj też w LEX: Prawo do ochrony zdrowia osób z niepełnosprawnościami w warunkach izolacji penitencjarnej. Studium prawnomiędzynarodowe >





