Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie z 22 marca bieżącego roku, które włączyło kilkanaście obwodnic miast, zarówno dużych, jak i średnich, do odcinków dróg krajowych objętych pobieraniem opłat za przejazd już od 1 lipca bieżącego roku. Rozszerzony został także katalog pojazdów zobowiązanych do wnoszenia opłat. Do tej pory do wykupu winiet zobowiązane są tylko największe ciężarówki o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton oraz duże autobusy także o masie powyżej 12 ton. Natomiast nowy system obejmuje wszystkie pojazdy o dopuszczalnej masie już powyżej 3,5 tony, w tym pojazdy z przyczepami, oraz wszystkie autobusy niezależnie od masy, w tym mikrobusy powyżej 9 miejsc siedzących. Ponieważ obwodnica obsługuje oprócz ruchu tranzytowego także ruch lokalny, oznacza to wzrost opłat dla pojazdów. Będzie się to wiązało również ze zwiększeniem natężenia ruchu na okolicznych drogach lokalnych, ponieważ część kierowców wybierze boczne drogi.  

Jakie przesłanki kierowały rządem, aby płatnym systemem objąć także obwodnice miast?  Minister Radosław Stepień stwierdza, że elektroniczny system poboru opłat to, system, a nie zbiór pokawałkowanych, sklejonych w różnym miejscu odcinków obłożonych taką opłatą. System zakłada, że ciągi drogowe, na których będzie się pobierać opłatę, będą ciągami jednolitymi. A więc, powstaną odcinki objęte opłatą bez wyłączania poszczególnych elementów, ponieważ  ważne jest skracanie czasu.   

Dzisiaj w transporcie mamy zawsze zestawienie dwóch wartości: koszty i czas. Wszystkie umowy zawierane przez transportowców, szczególnie w przypadku dóbr i produktów, które wymagają przyśpieszonego przewozu, operują głównie kategorią czasu. W związku z tym istnieje obawa, że kierowca będzie jeździł takim zygzakiem, zjeżdżając co jakiś czas z tej płatnej drogi, żeby zaoszczędzić 4,6 zł, bo tyle w kategorii EURO 3 zapłaci kierowca za przejazd 10 km drogi – twierdzi wiceminister Radosław Stepień. - Jeżeli ktoś wybiera 10 km przejazdu przez zatłoczone miasto z prędkością 30km/h, a czasem nawet 20 km/h, to znaczy, że nie szanuje kosztów czasu pracy pojazdu, kierowcy, ani litra paliwa. Sumując - 4,6 zł to 10 razy po 46 gr, czyli 10km przejazdu drogą, a więc jeden litr paliwa.

    Jeżeli chodzi o autobusy, to stawki w drodze konsultacji społecznych zostały w sposób preferencyjny dostosowane do możliwości. I tak dla dróg klasy A i S autobusy niezależnie od dopuszczalnej masy całkowitej w kategorii Euro 3 to 35 gr, a w kategorii Euro 4 - 28 gr. W zawiązku z tym proste przeliczenie: 10 km to 2,80 zł. Jeśli rozłożylibyśmy to na 10 pasażerów, którzy mieliby jechać, to będzie to naprawdę bardzo niedużo, a transport zbiorowy to raczej więcej niż 10 pasażerów. Czy w związku z tym można mówić o jakiejś wielkiej przeszkodzie lub barierze w rozwoju tego transportu? Nie, dlatego że te stawki policzone i odniesione do kosztów rzeczywistych inaczej funkcjonują.

   Dlaczego niektóre drogi, obwodnice są zaliczone, a inne nie? W załączniku do rozporządzenia Rady Ministrów z 22 marca mówi się o tym, że są to przebiegi pełne dróg i w nawiasie pojawia się: z obwodnicą Radzymina czy z obwodnicą Wyszkowa, żeby było jasno i precyzyjnie ujęte.Ale ten przebieg to przebieg na odcinku Radzymin - Wyszków, a nie pokawałkowane z tymi wyodrębnionymi elementami drogi. Jedne obwodnice są zaliczone w ciągi, dlatego że biegną poza tymi miastami, a inne nie są zaliczane w przebiegu dróg w miastach na prawach powiatu, ponieważ jest to inny zarządca drogi, a opłaty z elektronicznego systemu poboru opłat pobierane przez generalnego dyrektora wpływają do Krajowego Funduszu Drogowego, tam, gdzie są gromadzone przychody z tego elektronicznego systemu.