Na terenie ogrodów działkowych nielegalnie mieszkają ludzie. Tylko w 6 gminach, na 8 zbadanych przez NIK, na terenie rodzinnych ogrodów działkowych mieszkało blisko 1000 osób. Nieliczne z nich (148) były tam zameldowane. Gminy przymykają na to oczy, bo nie stać ich na budowanie domów socjalnych. NIK stwierdziła także, że Polski Związek Działkowców nie miał pełnej informacji o użytkowanych ogródkach i osobach zamieszkałych na ich terenach.
Inny problem stanowi wielkość altan stawianych na ogrodach działkowych. Na działkach w miastach nie wolno stawiać altan większych niż 25 m2, poza miastem większych niż 35 m2. Tymczasem w ogrodach we wszystkich kontrolowanych gminach działkowicze wybudowali budynki znacznie większe niż dozwolone. Bardzo niepokojące jest to, że gminy pobierały od powierzchni ponad 25 lub 35 m2 podatek od nieruchomości (altany spełniające normy są zwolnione z takiego podatku) wiedząc, że budynki te postawiono niezgodnie z prawem. O stwierdzonych samowolach budowlanych gminy nie powiadamiały nadzoru budowlanego.
Rodzinne ogrody działkowe stanowią ponadto poważne zagrożenie dla środowiska. Z jednej strony gminy nie w pełni realizują obowiązek utrzymania czystości - wywozu zawartości szamb. Z drugiej zaś, na terenie prawie wszystkich ogrodów ujawniono działki nieużywane, będące niejednokrotnie wysypiskami gruzu i śmieci, w tym odpadów niebezpiecznych dla środowiska.
Kolejnym problemem jest brak przepisów regulujących nadzór nad Polskim Związkiem Działkowców. Ponadto wiele nieruchomości, na których ulokowane są rodzinne ogrody działkowe, ma nieuregulowaną sytuację prawną.
NIK zaleciła, aby - w związku z istniejącą sytuacją - w pierwszej kolejności dokonać stosownej nowelizacji ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz. U. Nr 169, poz. 1419 z późn. zm.).

Na podstawie: www.nik.gov.pl, stan z dnia 18 listopada 2010 r.

Artykuł pochodzi z Serwisu Samorządowego www.lex.pl/samorzad