Krzysztof Sobczak: Tytuł Lidera Prawników Przedsiębiorstw otrzymał pan za zorganizowanie i koordynację działań ważnych dla korporacji, w której pan pracuje, ale które są również priorytetem dla  licznych instytucji państwowych Jak to możliwe?
Andrzej Kornatowski:
To było możliwe, ponieważ zjawisko tzw. szarej strefy  przynosi straty naszej firmie, branży związanej z wyrobami tytoniowymi, ale również i przede wszystkim Państwu Polskiemu głównie w wymiarze ekonomicznym – kilka miliardów złotych rocznie z niezapłaconych podatków VAT i akcyzy. To jeden z tych obszarów, w którym organy Państwa, przedsiębiorcy oraz obywatele mają całkowicie zbieżne interesy.

Czytaj: Dyrektor z British American Tobacco Liderem Prawników Przedsiębiorstw >>

To przypomnijmy, że chodzi o nielegalny handel wyrobami tytoniowymi. Czy to szersze podejście do walki z tym procederem, za co jest pan chwalony, oznaczało wyjście z roli tylko prawnika, włączenie się też do działań operacyjnych?

Owszem było to zdecydowanie wyjście poza typowe czynności prawnika pracującego w  -przedsiębiorstwie, ale nie wcielałem się w rolę detektywa, ani nie zajmowałem się poszczególnymi postępowaniami. Tego typu zadania wykonują odpowiednie służby państwowe – Krajowa Administracja Skarbowa, Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Straż Graniczna, odnosząc przy tym ogromne sukcesy. Mój udział w dużej mierze polegał na tworzeniu warunków, w których można było prowadzić otwarty dialog, przekonywać decydentów do określonych działań, wymieniać informacje, prezentować rozwiązania prawne. W szczególności ważnym partnerem było tu Ministerstwo Finansów – jako kluczowa instytucja odpowiedzialna za finanse Państwa. Należy tu podkreślić, że dzięki zaangażowaniu i inicjatywie przedstawicieli Ministerstwa Finansów udało się stworzyć solidną platformę do współpracy ale również wprowadzić wiele ciekawych, innowacyjnych i skutecznych zmian legislacyjnych, które bezpośrednio przełożyły się na zmniejszenie zjawiska nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi w Polsce. Przyniosło to także inne pożądane rezultaty. Zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się nielegalnym handlem wyrobami tytoniowymi często powiązane są też z handlem narkotykami, prostytucją, handlem ludźmi czy innymi poważnymi przestępstwami, zagrażającymi też zwykłym Polakom. Ograniczenie ich działania przynosi zatem pozytywne rezultaty polegające na zwiększeniu bezpieczeństwa publicznego.

 


Do skutecznej walki z takimi zjawiskami potrzebne są też konkretne działania.

Oczywiście, i dlatego potrzebna była bliska współpraca z odpowiednimi służbami i konkretnymi funkcjonariuszami. No i w efekcie w okresie ostatnich trzech lat zamkniętych zostało ponad 100 nielegalnych fabryk papierosów. Oczywiście ja tych fabryk nie likwidowałem, zrobili to funkcjonariusze KAS, CBŚP i SG, którzy swoją ciężką i wytężoną pracą doprowadzili do tak znakomitych rezultatów. Chciałem w tym miejscu bardzo podziękować wszystkim funkcjonariuszom wyżej wymienionych służb za ich wysiłek podejmowany, często z narażeniem zdrowia i życia.

Domyślam się, że sam pan tam nie wpadał z bronią i w kominiarce. To jaka była pana rola w tej akcji?

Oczywiście nie zajmowałem się zbieraniem informacji operacyjnych – to już zadania i zasługi wspomnianych służb. Przekonywałem do potrzeby podjęcia intensywnych działań, wskazując na rozmiary i wagę problemu ale również dzieląc się wiedzą o charakterystyce branży tytoniowej i samych wyrobach np. w jaki sposób można szybko i skutecznie zidentyfikować nielegalny produkt. Jako firma organizujemy wiele spotkań, jak np. coroczna konferencja dla funkcjonariuszy CBŚP w Augustowie, gdzie policjanci odwiedzają między innymi fabrykę British American Tobacco, ale również otrzymują wiele informacji o aktualnych problemach branży tytoniowej. Nasze konferencje spotkały się z dużym uznaniem ze strony funkcjonariuszy, czego wyrazem był choćby list z podziękowaniami, który otrzymałem po konferencji augustowskiej w tym roku od zastępcy komendanta CBŚP.
Wysoko oceniam współpracę w tym zakresie zarówno na tym poziomie polityczno-administracyjnym, jak i z konkretnymi służbami i funkcjonariuszami. Ale duże znaczenie przykładam też do współpracy z innymi ważnymi interesariuszami, takimi jak organizacje pozarządowe, związki pracodawców i związki zawodowym, organizacje branżowe czy organizacje międzynarodowe. Skoordynowanie tego wszystkiego, spowodowanie by przedstawiciele tak różnych organizacji i struktur spotykali się i rozmawiali, a co więcej, żeby z tego wyszło coś pozytywnego, to było duże i długotrwałe zadanie. Dziś mogę stwierdzić, że wiele udało się w tym zakresie zrobić.

Sprawdź: Kontrola celno-skarbowa niektórych wyrobów akcyzowych>>
 

Dlaczego pan jako szef działu prawnego organizował to wszystko? Nie mógł być do tego wyznaczony ktoś zajmujący się w firmie marketingiem, albo projektami rozwojowymi?

Nielegalny handel wyrobami tytoniowymi od dawna był w naszej firmie uznawany za poważne zagrożenie, od dawna też współpracowaliśmy w tym zakresie z władzami. Z niepokojem obserwowaliśmy, że legalny rynek topniał w tempie około 10 procent rocznie, a więc widzieliśmy potrzebę bardziej energicznych i bardziej wszechstronnych działań. Ponieważ zagadnienie dotyczy w dużej mierze skuteczności określonych regulacji prawnych zarząd wyznaczył mnie do prowadzenia tego projektu. Oczywiście sam nie podołałbym takiemu wyzwaniu, więc stworzony został wielofunkcyjny zespół projektowy, którego jestem liderem. W ramach zespołu zaczęliśmy myśleć wielowymiarowo i szukać nieszablonowych rozwiązań. Przyznaję, że na początku było bardzo trudno, bo wydawało się, że wobec skali zjawiska i jego charakteru pojedyncza firma niewiele może zrobić, ale z drugiej strony pomyślałem, że kto nie próbuje ten nic nie osiąga. Wymagało to bardzo wiele pracy i determinacji, bo to długotrwały projekt. W tego typu przedsięwzięciach nie uzyskuje się sukcesów bardzo szybko, ale mam ogromną satysfakcję z osiągniętych efektów.